W sobotnią noc Koszykarze New York Knicks zostali ósmym mistrzem NBA w ósmym kolejnym sezonie, a my zapraszamy na przegląd statystycznych ciekawostek z parkietów NBA, podsumowujący decydującą serię nowojorczyków przeciwko San Antonio Spurs.
Król Nowego Jorku
- Jalen Brunson został MVP tegorocznych finałów NBA. W kolejnych pięciu finałowych meczach rzucał 30, 20, 32, 36 i 45 punktów. Brunson został 28. zawodnikiem w historii finałów z czterema występami na poziomie co najmniej 30 punktów w decydującej serii (pamiętając, iż była to seria relatywnie krótka – pięciomeczowa). Brunson wyrównał ostatnie takie osiągnięcia Shai Gilgeousa–Alexandra sprzed roku, Stepha Currego z 2022, Giannisa z 2021. Ostatnim lepszym wynikiem – pięcioma meczami z co najmniej 30 punktami w pojedynczych finałach – mógł pochwalić się Kevin Durant w 2017.
- Brunson w ostatnim meczu sezonu zdobył aż 45 punktów. W historii było tylko 10 lepszych punktowych występów w meczach serii finałowych. Rekordzistą jest Elgin Baylor z 1962 z 61 punktami, a ostatni lepszy wynik w finałach osiągnął Giannis – w 2021 rzucał 50 punktów. Dorobek 45 punktów to również ex aequo drugi wynik punktowy w wygranym meczu kończącym serię finałową, czyli takim, po którym zawodnik cieszył się z mistrzostwa. Rekordem jest wspomniane 50 punktów Giannisa, a 45 rzucał też Michael Jordan w ostatnim meczu finałów 1998.
Giannisa nie przebił
- Giannis ze średnią 35.2 pkt./mecz w finałowej serii 2021 był też ostatnim zawodnikiem z lepszą średnią, niż tą, którą osiągnął w zakończonych finałach Brunson (śr. 32.6). Ciekawostką jest również ranking pod względem sumy punktów w całych PO z ostatnich pięciu sezonów. Jalen Brunson zgromadził w nich 2184 punkty, Jayson Tatum 1998, Jaylen Brown 1884, Nikola Jokić 1621, a Shai Gilgeous-Alexander 1404.
Towns przegonił legendę Spurs
- Karl Anthony Towns zagrał w tych play-offach – tak jak większość podstawowych graczy Knicks – 19 meczów. Dopiero w ostatnim jego drużyna była słabsza od rywali z Townsem na parkiecie (jego +/- z piątego meczu finałów to -4). Towns pobił rekord Manu Ginobiliego z sezonu 2004/05, który 17 razy z rzędu kończył play-offowy mecz z dodatnim wskaźnikiem +/-. Podkoszowy Knicks wyśrubował go do 18 meczów z rzędu. Jego sumaryczny +/- w całych tegorocznych play-offach wyniósł +258 i to także nowy rekord NBA. Poprzednim było +244 Stepha Currego z sezonu 2016/17, a na trzecie miejsce z +234 wskoczył Jalen Brunson, spychając z podium Draymonda Greena (+227) z 2017.
Przegrał, ale dołączył do legend
- Victor Wembanyama najbardziej wszechstronną linijkę w serii finałowej zanotował w jedynym wygranym meczu Spurs – w trzecim spotkaniu serii: 32 punkty, 8 zbiórek, 6 asyst, 2 przechwyty i 3 bloki. Była to piąta linijka na tym poziomie w meczu finałowym. Kombinację równą lub lepszą niż 32-8-6-2-3 w każdej z pięciu podstawowych kategorii w finałach osiągali wcześniej: Kevin Durant w 2017 (33-13-6-3-5), LBJ w 2016 – dwa razy (41-8-11-4-3 i 41-16-7-3-3) i Tim Duncan w 2003 (32-20-6-3-7).
- W ostatnim meczu sezonu Wembanyama 5 razy blokował rywali i ostatecznie skończył te play-offy ze średnią 3.5 bloku na mecz oraz sumą 78 bloków w całym post-sezonie. Średnia 3.5 jest najlepszą w PO od Mylesa Turnera z 2020 (4.0), ale ten rozegrał tylko 4 mecze. Ostatnim z taką średnią i ponad 10 meczami w PO był Dwight Howard w 2009, a ostatnimi z lepszą – Dikembe Mutombo i Hakeem Olajuwon w okresie 1993/94 (5.8 i 4.0). Z kolei jeżeli chodzi o sumę, dorobek Francuza to czwarty wynik w historii PO po: Hakeemie Olajuwonie z 1994 (92), Wilcie Chamberlainie z 1973 (89) i Timie Duncanie z 2003 (79 bloków).
Najlepszy debiutant w finałach od lat?
- Dylan Harper w meczu nr 4 rzucał 21 punktów i wyrównał wynik debiutującego w lidze Tylera Herro rzucającego 21 punktów w jednym z meczów finałów 2020. Ostatnim lepszym rookie od Hapera w meczu finałowym był wtedy Richard Dumas z 1993. W meczu nr 5 finałów Harper rzucił 25 punktów i wyrównał wspominany wynik Dumasa z 1993, a ostatnim lepszym debiutantem w pojedynczym meczu finałów jest teraz Magic Johnson z 1980 z 42 punktami w pojedynczym meczu. W całej serii finałowej Harper zdobył 90 punktów, co okazało się 14. wynikiem debiutantów w historii. Ostatnim lepszym był wspomniany Dumas w 1993 (95 punktów), a najlepszym w historii Tom Heinsohn w 1957 (168 punktów). W całych tegorocznych play-offach Harper uzbierał 325 punktów i jest to 6. wynik w historii wśród debiutantów. Lepsi byli tylko Kareem Abdul-Jabbar w 1970 (352), Jayson Tatum w 2018 (351), Alvan Adams w 1976 (341) i Tyler Herro w 2020 (335).
Nie tak cichy bohater Knicks
- OG Anunoby w meczu nr 4 rzucił 33 punkty, trafił 10 z 15 rzutów z gry (w tym 7 z 9 z dystansu) i popisał się skuteczną dobitką na dwie sekundy przed końcem meczu, zapewaniającą zwycięstwo Knicks w tym meczu. Był to trzeci game-winner w finałach w erze play-by-play (od sezonu 1996/97) na 2.0 sekundy lub mniej do końca spotkania. Jedyne dwa poprzednie w tym okresie zaliczali Tyrese Haliburton przed rokiem i MJ w 1997. Poza tym, Brytyjczyk został 19. przypadkiem z co najmniej 7 celnymi trójkami w meczu finałowym i co interesujące pierwszym takim od czterech lat i Stepha Currego z 2022. Z tych 19 poprzednich przypadków tylko w dwóch trafiano więcej rzutów z dystansu – Curry w 2018 miał mecz finałowy z 9/17, a Ray Allen w 2010 – 8/11.
- Ciekawą kombinację statystyk w meczu otwierającym serię finałową zanotował Josh Hart – do trzech punktów dodał aż 15 zbiórek, 6 asyst i 4 przechwyty. To drugi gracz w historii finałów z taką kombinacją, chociaż punkty można tu choćby pominąć. Tylko Larry Bird zdołał w meczu finałowym uzbierać co najmniej 15 zbiórek, 6 asyst i 4 przechwyty – w 1986 miał linijkę 25-15-11-4.
- Hart zagrał czwarte play-offy w karierze (w sumie 61 meczów) i notuje w nich śr. 9.2 zbiórki na mecz – znacznie więcej niż w sezonach regularnych, gdzie jego średnia wynosi 7.4. Wspomniane 9.2 zbiórki to trzecia najwyższa w historii NBA play-offowa średnia zbiórek zawodnika o tym wzroście (do 6’5, czyli ok. 196cm lub mniej). Więcej zbierali w karierach w PO jedynie Elgin Baylor – 12.9 zb./mecz i George Yardley – 9.9 zb./mecz – obaj również o wzroście 6’5, obaj także grający na pozycji niskiego skrzydłowego.
Wśród najgorszych w historii
- Mitchell Robinson ostatecznie trafił w tych play-offach 17/58 z linii rzutów wolnych (29.3%), a w całej karierze w PO jego statystyki to 55/155. Jego wskaźnik z tego sezonu jest drugim najniższym w pojedynczych PO (przy min. 50 oddanych rzutach). Gorszy na linii był tylko Ben Wallace w 2006 (18/66, czyli 27.3%), a podium uzupełnia… Ben Simmons z 2021 (34.2%). Wynik Mitchella z całej kariery w PO jest już zdecydowanie najgorszy – 55/155 daje 35.5%. Żaden zawodnik w historii przy co najmniej 150 rzutach wolnych w play-offowej karierze nie zszedł poniżej 40% – drugim najgorszym jest DeAndre Jordan (40.4%), a trzecim Ben Wallace (41.8%). jeżeli chodzi o słynne nazwiska znane z problemów na linii – Wilt Chamberlain jest w tej klasyfikacji 4. (46.5%), Shaq O’Neal 7. (50.4%), a Dennis Rodman 10. (54.0%).
Kącik polski:
- Dziewięciosekundowy występ Jeremiego Sochana w meczu nr 3 oznaczał, iż gracz Knicks został drugim Polakiem na parkiecie w finale NBA, po Marcinie Gortacie z sezonu 2008/09, w którym rozegrał 5 meczów finałowych i spędził na parkiecie łącznie 53 minuty.
- W meczach nr 4 i 5 Sochan zagrał jeszcze w sumie 3 minuty i oddał jeden (niecelny) rzut, ale co ważniejsze, został mistrzem NBA jako pierwszy polski zawodnik. Wbrew niektórym opiniom takim mistrzem nie byłby, gdyby tytuł zdobyli Spurs, choćby jeżeli otrzymałby pierścień od swojego byłego pracodawcy. Na takiej samej zasadzie mistrzem NBA nie jest Jonas Valanciunas, wymieniony w trakcie sezonu 2018/19 przez Raptors na Marca Gasola. Litwina przywołujemy nie bez powodu, bo Litwa to chyba najbardziej koszykarski z krajów, z których zawodnik nie zdobył jeszcze mistrzostwa NBA, albo inaczej mówiąc – które na swojego mistrza czekają dłużej niż Polska. Gracze wygrywający tytuł (będący częścią mistrzowskich ekip) reprezentowali według różnych źródeł ok. 35-36 krajów. Nie da się tego określić jednoznacznie z uwagi na terytorialno-paszportowe zależności USA związane z Wyspami Dziewiczymi, Bahamami, czy Portoryko.
Garść statystyk drużynowych:
- Najbardziej spektakularną ciekawostką, dotyczącą statystyk drużynowych w zakończonej serii finałowej, jest ta związana z szaloną pogonią Knicks w wygranym 107-106 meczu nr 4. Nowojorczycy przegrywali już 52-81, a odrobienie 29 punktów straty z któregokolwiek momentu meczu było największym comebackiem w historii finałów. Poprzednim rekordem był 24-punktowy deficyt odrobiony przez Celtics w serii z Lakers w 2008. Knicks pobili też dwa inne rekordy: wygranego meczu finałów z największą stratą w przerwie meczu (-27) i największą stratą w którymkolwiek momencie czwartej kwarty – na 9 i pół minuty przed końcem przegrywali 20 punktami.
Na kolejne podsumowania statystycznych ciekawostek z parkietów NBA zapraszamy w nowym sezonie!

12 godzin temu












