NBA: Będą „czarnym koniem” sezonu? Desmond Bane o szansach Orlando Magic

1 dzień temu

Orlando Magic oddali za Desmonda Bane’a cztery wybory w pierwszej rundzie draftu, jeden swap, czyli wymianę wyborów oraz dwóch gotowych do gry zawodników. Rok później musieli grać w play-inach i mimo iż prowadzili z Detroit Pistons 3-1, to i tak odpadli z dalszej rywalizacji już w pierwszej rundzie play-offów. Dziś Bane nie szuka wymówek, ale realistycznie patrzy na sytuację Magic. Uważa, ze talentu jego drużyna ma aż nadto. Problemem były inne kwestie, które próbował podczas jednego z wywiadów wytłumaczyć.

Desmond Bane ma za sobą pierwszy sezon w Orlando Magic. Indywidualnie można stwierdzić, iż na pewno spełnił oczekiwania, bo zagrał we wszystkich 82 meczach, zdobywał średnio 20 punktów i notował średnio po cztery zbiórki i asysty. Rzuty za trzy punkty trafiał ze skutecznością 39%, a osobiste 91%! W play-offach przeciwko Detroit Pistons jego skuteczność z dystansu wzrosła choćby do 43% przy średnio ponad ośmiu oddawanych rzutach na mecz. To bardzo dobry wynik. Do tego Magic prowadzili z najlepszym zespołem Konferencji Wschodniej 3-1 i sensacja wisiała w powietrzu. Potem jednak Orlando przegrało trzy kolejne spotkania i odpadło. Był to trzeci z rzędu sezon drużyny z Florydy zakończony na pierwszej rundzie.

W klubie zapadła decyzja, iż samo „prawie” już nie wystarczy. Jamahl Mosley stracił pracę, a nowym trenerem został Sean Sweeney, wcześniej jeden z najważniejszych ludzi w sztabie San Antonio Spurs, którzy doszli do finałów NBA. Bane w rozmowie z Front Office Sports mówi o talencie i możliwościach jego drużyny.

– Myślę, iż talent nie jest naszym problemem. Mamy dobrych zawodników. Chodzi o to, żebyśmy się zjednoczyli i wszyscy kupili pomysł trenera Sweeneya. To jest klucz. jeżeli to zrobimy, będziemy rozwijać się w trakcie sezonu i stawać się lepsi, wszystko jest możliwe – powiedział Bane.

Magic mieli być już „czarnym koniem” poprzedniego sezonu, ale Franz Wagner opuścił ponad połowę spotkań z powodu kontuzji, Jalen Suggs zagrał w 57 meczach, a trener Mosley nie mógł się dogadać z Paolo Banchero. Magic prowadzili choćby w play-offach z Detroit Pistons 3-1 (awansowali jako 8. drużyna), ale ostatecznie przegrali 3-4.

Pamiętajmy jednak, iż Banchero ma dopiero 23 lata, Wagner 25, Suggs 25, a Bane skończył w czerwcu 28. Nie jest to grupa, która można opisywać jako „młoda i obiecująca”, ale też nie nazywajmy ich weteranami. Wchodzą właśnie w moment, kiedy ich talent powinien wejść na najwyższy poziom. W tym ma im pomóc nowy trener.

Bane miał im dać to, czego przez lata im brakowało, czyli pewnego strzelca, drugiego kreatora i zawodnika zdolnego wziąć odpowiedzialność, gdy rywale odetną Banchero lub Wagnera. W ubiegłym sezonie musiał często prowadzić grę, inicjować akcje i wchodzić pod kosz. Pokazał tym swoją wszechstronność, ale jednocześnie tłumaczy, dlaczego nie zawsze był tym zawodnikiem, za którego Magic zapłacili tak gigantyczną cenę.

Przypomnijmy, iż Orlando oddało za niego dwóch zawodników: Kentaviousa Caldwell-Pope’a i Cole’a Anthony’ego, ale największą wartością w tym transferze były wybory w drafcie. Magic oddali aż cztery wybory w pierwszej rundzie draftu (w tym 16. wybór w drafcie 2025, wybór z 2026 roku oraz przyszłe wybory z 2028 i 2030 roku) oraz jedną zamianę wyborów (tak zwany swap) w pierwszej rundzie w 2029 roku. To ogromna cena. Zwłaszcza jeżeli pomyślimy o tym jak od przyszłego roku zmieni się loteria draftu, gdzie największe szanse na wysoki numer będą miały drużyny, które zajmą po sezonie nie ostatnie miejsce w konferencji, ale będą walczyć o udział w play-offach.

W serii z Detroit Bane był wyróżniającym się zawodnikiem. Notował średnio 18 punktów na mecz i trafiał z dystansu 43% rzutów. Problemem Magic, o którym mówiło się od dłuższego czasu była chemia w zespole. Widać to było gołym okiem, iż koszykarze nie kupują wizji trenera Mosleya.

Bane widzi to podobnie. – Chodzi o wspólne działanie i o wspólne zaangażowanie w to, czego chce od nas trener. To najważniejsze – powtórzył. Ameryki tymi słowami nie odkrył, ale jednak przyznał, co było ich największym problemem. Ważne będzie też dokładne ustalenie hierarchii w zespole. Każdy musi znać swoje zadanie, wiedzieć jaką rolę pełni w drużynie i jakie są opcje numer 1, numer 2 i numer 3 na decydujące końcówki.

To zadanie należy teraz do Sweeney’a, który nie czekał na obóz przygotowawczy, by poznać najważniejszych graczy. Latem spotkał się z Banem i kilkoma innymi zawodnikami Magic. – Jestem bardzo podekscytowany. Sean był niedawno u mnie w domu w Teksasie. Mam tu kilku kolegów z drużyny, trenujemy razem, spędzamy czas. Takie małe rzeczy jak to, iż przyleciał aż tutaj, pokazują jego zaangażowanie, to, jak bardzo mu zależy i ile chce włożyć w tę pracę – opowiada Bane. – To nie jest wyłącznie trenowanie. Chodzi też o budowanie relacji i pomoc w dojściu tam, gdzie on był niedawno. Był w finałach, więc gdy do nas mówi, to ma doświadczenie i wiarygodność. Jestem naprawdę podekscytowany. Myślę, iż bardzo nam pomoże – dodał strzelec Magic.

W lipcu, jeszcze przed rozpoczęciem wspólnych treningów, Bane mówił, iż spodziewa się po Magic drużyny głodnej sukcesu. – Będziemy bardzo głodni. Będziemy narzucać rywalom swoją wolę. Każdy, kto przyjedzie do nas, ma to odczuć – zapowiadał.

Magic nie będą mieć łatwo, bo obok najlepszej drużyny sezonu zasadniczego na Wschodzie – Detroit Pistons, finalistów Wschodu Cleveland Cavaliers i mistrzów NBA – New York Knicks, mocne ekipy zbudowali też Philadelphia 76ers i Miami Heat. Zespół z Orlando ma jednak na tyle dużo talentu i młodości, a więc „zdrowia w nogach„, iż powinien w końcu nawiązać rywalizację z tymi drużynami, jak równy z równym.

Dla przypomnienia skład Magic na sezon 2026/27. Składy wszystkich drużyn zapisane w taki sposób znajdziecie tutaj.

Orlando Magic

Zostają: Paolo Banchero, Franz Wagner, Jalen Suggs, Desmond Bane, Anthony Black, Wendell Carter Jr., Goga Bitadze, Tristan da Silva, Jase Richardson, Noah Penda, Jonathan Isaac, Jevon Carter, Colin Castleton, Jamal Cain i Alex Morales.

Przychodzą: Nikola Vucević (Boston Celtics) oraz Izaiyah Nelson (debiutant – 51 nr draftu).

Odchodzą: Moritz Wagner (Brooklyn Nets) i Jett Howard (Dallas Mavericks, umowa two-way).

Bane nie jest w Orlando po to, by być ładnym nazwiskiem w składzie. Jest tam po to, by zmienić poziom tej drużyny. Pierwszy sezon pokazał, iż potrafi unieść swoją część odpowiedzialności. Drugi ma odpowiedzieć na trudniejsze pytanie: czy Magic potrafią wreszcie unieść ją wszyscy razem.

Spodobał Ci się jakiś artykuł na PROBASKET? Poleć go znajomym!

Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google

Więcej moich artykułów znajdziesz tutaj. Jestem też na Twitterze oraz

.

NBA: Ojciec Tatuma krytykuje Celtics. Ma za co?
Składy Drużyn NBA 2026/2027. Kto przychodzi i skąd oraz kto odchodzi i dokąd?

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału