NBA: Banchero podnosi poprzeczkę. Magic od 16 lat czekają na przełom

3 dni temu

Przez trzy ostatnie sezony kibice Orlando Magic oglądali ten sam frustrujący scenariusz – wywalczony awans do play-offów i natychmiastowe odpadnięcie w pierwszej rundzie. Ostatnia kampania przyniosła jednak wyjątkowo bolesne rozczarowanie: Koszykarze z Florydy roztrwonili prowadzenie 3–1 w serii z Detroit Pistons i ostatecznie przegrali ją po siedmiu meczach. Władze klubu uznały, iż nadszedł czas na zmiany – Jamahl Mosley został zwolniony, a jego miejsce zajął Sean Sweeney. Teraz Paolo Banchero rozpoczyna swój piąty sezon w NBA z jasnym przekazem: w Orlando nikt nie zamierza już zadowalać się samym awansem do fazy pucharowej.

Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!

Lider Orlando Magic od pierwszych dni przygotowań nie zamierzał obniżać poprzeczki. Podczas corocznego Media Day Paolo Banchero otwarcie przyznał, iż jego ambicje sięgają znacznie dalej niż sam awans do play-offów.

– Moim głównym celem, poza wygraniem Konferencji Wschodniej, jest wychodzić na parkiet i dominować każdej nocy – zapowiedział. To niezwykle odważna deklaracja, biorąc pod uwagę, iż jego zespół na wygranie choćby jednej serii czeka od… 2010 roku.

Na rozwój Banchero wpływ miało również intensywne lato, podczas którego miał okazję trenować u boku legendarnego Kevina Duranta z Houston Rockets. Nagrania ze wspólnych zajęć gwałtownie obiegły media społecznościowe, choć sam skrzydłowy Magic starał się studzić emocje wokół tego materiału.

– To był tylko jeden trening, który akurat został nagrany. Uwielbiam jednak pracować z KD. Już wcześniej miałem taką okazję – przyznał.

Jak podkreślił, najważniejsza lekcja nie dotyczyła konkretnego zagrania czy elementu technicznego, ale podejścia jego starszego kolegi po fachu: – Najważniejsze jest dla mnie to, jak pracuje, z jaką intensywnością podchodzi do treningów i iż każde powtórzenie wykonuje z meczową prędkością. To właśnie tego nauczyłem się od niego przede wszystkim.

Ta etyka pracy będzie szczególnie ważna, ponieważ przed Paolo stoi zadanie poprawy skuteczności. Choć w poprzednim sezonie zdobywał średnio 22,2 punktu, 8,4 zbiórki i 5,2 asysty, trafiając zaledwie 45,9% wszystkich rzutów z gry, w tym tylko 30,5% prób zza łuku. jeżeli Magic chcą rzucić wyzwanie czołówce Konferencji Wschodniej, ich lider musi sprawić, by duża liczba oddawanych rzutów szła w parze ze znacznie lepszą skutecznością.

Podniesienie poprzeczki wymagało jednak nie tylko mocnych deklaracji, ale również konkretnych zmian. Najważniejszą z nich było zatrudnienie Seana Sweeneya, dla którego Orlando jest pierwszym przystankiem w roli głównego trenera. Wcześniej przez cztery sezony pracował jako asystent w Dallas Mavericks, pomagając zespołowi dotrzeć do finału NBA w 2024 roku. Następnie dołączył do San Antonio Spurs, z którymi dwa lata później również awansował do serii decydującej o mistrzostwie. Na Florydzie otrzymał młody, utalentowany skład, który nie potrzebuje przebudowy, ale odpowiedniego impulsu, by zrobić kolejny krok.

Sweeney od początku nie zamierzał tracić czasu w budowanie relacji z liderem zespołu. Tuż po objęciu stanowiska zadzwonił do Banchero, a kilka tygodni później poleciał do Seattle, gdzie spędził z nim kilka dni, wspólnie pracując na parkiecie.

– Zadzwonił do mnie praktycznie od razu po tym, jak dostał tę pracę. Szczerze mówiąc, byłem zaskoczony, iż odezwał się tak szybko, ale od samego początku świetnie nam się rozmawiało – wspominał zawodnik.

Pierwsze treningi pod wodzą nowego szkoleniowca gwałtownie zyskały uznanie w szatni. Banchero, zapytany o charakter zajęć, zwrócił uwagę przede wszystkim na ich intensywność.

– Powiedziałbym, iż jest głośno. Na pewno jest dużo energii. Sporo się dzieje, dużo pracy w defensywie i mnóstwo detali. Naprawdę jest fajnie – odpowiedział krótko.

Podobne odczucia miał Franz Wagner, który dostrzegł w treningach Sweeneya podobieństwo do zgrupowań reprezentacji Niemiec. Skrzydłowy szczególnie docenił sposób komunikacji nowego szkoleniowca.

– Myślę, iż to, co czyni Sweeneya wyjątkowym, to przede wszystkim jego bezpośredniość. Mówi o wszystkim od razu, tu i teraz, a ten sposób komunikacji udziela się całemu sztabowi – zauważył.

Zresztą sam trener również już po pierwszym dniu nie krył zadowolenia z postawy nowych podopiecznych. Jak podsumował: – Uważam, iż ich nastawienie było fenomenalne. Włożyli mnóstwo wysiłku. Obrona była przed ofensywą, jak to zwykle bywa na początku obozu, ale najbardziej podobało mi się to, jak podeszli do tego dnia.

Nie jest jednak tajemnicą, iż Sweeney ma przed sobą również konkretne problemy do rozwiązania. Najpoważniejszym z nich pozostaje wspomnienie bolesnej porażki z Detroit Pistons, która wciąż przypomina o niewykorzystanej szansie. Magic prowadzili w serii 3–1, ale przegrali trzy kolejne spotkania i pożegnali się z play-offami już w pierwszej rundzie, co kosztowało posadę Jamahla Mosleya.

Szczególnie trudne doświadczenie ma za sobą Jalen Suggs. Obrońca Magic w siedmiu meczach trafiał zaledwie 29,9% wszystkich rzutów z gry, w tym 24,1% zza łuku. To właśnie on będzie jednym z zawodników, których nowy trener musi pomóc wyciągnąć z cienia tamtej porażki.

Podczas Media Day Suggs otwarcie wziął odpowiedzialność za rozczarowującą końcówkę poprzedniego sezonu i zapowiedział, iż chce się zrehabilitować przed kibicami.

– Bardzo chciałem wrócić, poprawić się i wszystko naprawić – nie tylko w kontekście tego, co wydarzyło się na parkiecie, ale przede wszystkim dla kibiców i tego miasta – przyznał, jednak nie zamierzał na tym poprzestać.

– To są moje publiczne przeprosiny. To, co się wydarzyło, było nie do zaakceptowania. Mówimy o standardach, które chcemy utrzymywać, i celach, które chcemy osiągać, a tamta seria do nich nie pasowała. Potraktowałem to bardzo osobiście i myślę, iż właśnie dlatego to lato było dla nas wszystkich tak ważne – dodał.

Zresztą to właśnie po stronie ofensywnej Sweeney ma przed sobą największe wyzwanie. Magic od 14 kolejnych sezonów notują pod tym względem wyniki poniżej ligowej średniej, a paradoks poprzednich rozgrywek polegał na tym, iż problemem wcale nie było tworzenie dogodnych pozycji. Aż 60% ich rzutów za trzy oddawano z czystych pozycji, co było trzecim wynikiem w całej NBA. Kłopot pojawiał się dopiero przy wykończeniu – Orlando trafiało zaledwie 36,5% takich prób, plasując się pod tym względem dopiero na 28. miejscu w lidze.

Rozwiązaniem części tych problemów ma być Desmond Bane, który w ostatnich pięciu sezonach trafiał średnio 40,4% rzutów zza łuku. Jego obecność na obwodzie powinna rozciągnąć defensywę rywali, otwierając więcej przestrzeni dla Banchero i wracającego do pełni zdrowia Wagnera. Pod koszem Orlando również nie powinno narzekać na brak doświadczenia. Do zespołu dołączył Nikola Vucević, który wraz z Wendellem Carterem Jr. daje nowemu szkoleniowcowi solidne możliwości rotacji na pozycji środkowego.

Ważnym elementem nowej układanki ma być także Anthony Black. Wybrany z szóstym numerem draftu w 2023 roku obrońca ma za sobą najlepszy sezon w karierze – notował średnio 15 punktów, 3,8 zbiórki, 3,7 asysty i 1,4 przechwytu, a 40 z 64 rozegranych spotkań rozpoczął w pierwszej piątce.

Latem 22-latek skupił się przede wszystkim na poprawie przygotowania fizycznego oraz gry z piłką. – Dużo pracowałem nad tym, żeby stać się silniejszy i móc kryć większych zawodników na niższych pozycjach, a także lepiej radzić sobie przy zmianach krycia. Pracowałem nad atakowaniem obręczy, fizyczną grą i podejmowaniem różnych decyzji – opowiedział podczas Media Day.

Mimo obiecujących perspektyw sportowych przyszłość Blacka w Orlando wciąż stoi pod znakiem zapytania. Obie strony mają czas do 19 października, do godziny 18:00 czasu wschodniego – w Polsce to będzie północ z 19 na 20 października – na osiągnięcie porozumienia w sprawie przedłużenia jego debiutanckiej umowy. jeżeli do tego nie dojdzie, po sezonie koszykarz stanie się zastrzeżonym wolnym agentem. Młody obrońca podchodzi jednak do sytuacji spokojnie i nie zamierza pozwolić, by kwestie kontraktowe odciągały go od pracy.

– Oczywiście byłoby świetnie, gdyby udało się to załatwić. Wokół tego jest jednak sporo niewiadomych. Staram się twardo stąpać po ziemi, skupiać na tym, żeby każdego dnia stawać się lepszym i pomagać zespołowi. jeżeli uda się dojść do porozumienia, będzie świetnie, ale to biznes – oni mają swoje sprawy, a ja mam swoje – przyznał.

Ambitne cele lidera drużyny i plany Sweeneya będą jednak trudne do realizacji, jeżeli Magic ponownie nie będą mogli liczyć na swoich najważniejszych zawodników. Analitycy zwracają uwagę, iż jednym z największych „wzmocnień” Orlando może okazać się po prostu zdrowie. W poprzednim sezonie Wagner wystąpił w zaledwie 34 meczach, Suggs zagrał 57 razy, a swoje problemy z urazami miał również Banchero. Liczne absencje utrudniały zespołowi zachowanie ciągłości i wypracowanie odpowiednich automatyzmów w ofensywie.

Na początku obozu Magic wciąż muszą jednak radzić sobie z kilkoma problemami zdrowotnymi. Jonathan Isaac, który latem rehabilitował lewe kolano po urazie z końcówki poprzedniego sezonu, rozpoczyna obóz z ograniczeniami treningowymi. Do tego wchodzi w pierwszy sezon na nowej, rocznej umowie. Z kolei debiutant Izaiyah Nelson, wybrany z 51. numerem tegorocznego draftu, przechodzi rehabilitację po złamaniu lewej kostki doznanym podczas Summer League i na jego powrót na parkiet trzeba będzie jeszcze poczekać.

Mimo tych ograniczeń margines na usprawiedliwienia w Orlando definitywnie się wyczerpał. Magic mają za sobą trzy kolejne sezony zakończone awansem do play-offów, a w dwóch z nich wygrali co najmniej 45 spotkań. Paolo Banchero rozpoczyna swój piąty rok w NBA, Franz Wagner szósty, a organizacja zgromadziła wystarczająco dużo talentu i doświadczenia, by przestać być postrzegana wyłącznie jako obiecujący projekt. Sezon zasadniczy rozpocznie się 21 października od domowego starcia z Atlanta Hawks.

To jednak nie liczba zwycięstw w okresie zasadniczym będzie najważniejszym miernikiem postępu. Prawdziwym sprawdzianem dla zespołu Seana Sweeneya będzie przełamanie bariery, której Magic nie pokonali od 2010 roku – wygranie serii play-off.

Skład Magic

Jak zmienił się skład Orlando Magic w porównaniu do zeszłego sezonu?

Zostają: Paolo Banchero, Franz Wagner, Jalen Suggs, Desmond Bane, Anthony Black, Wendell Carter Jr., Goga Bitadze, Tristan da Silva, Jase Richardson, Noah Penda, Jonathan Isaac, Jevon Carter, Colin Castleton, Jamal Cain i Alex Morales.

Przychodzą: Nikola Vucević (Boston Celtics) oraz Izaiyah Nelson (debiutant – 51 nr draftu).

Odchodzą: Moritz Wagner (Brooklyn Nets) i Jett Howard (Dallas Mavericks, umowa two-way).

Składy Drużyn NBA 2026/2027. Kto przychodzi i skąd oraz kto odchodzi i dokąd?

Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!

Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału