W poniedziałek Anthony Davis po raz pierwszy od czasu transferu do Washington Wizards w lutym porozmawiał z dziennikarzami. I nie brzmiał zbyt przekonująco, jeżeli chodzi o swoją przyszłość w stołecznej drużynie. Środkowy ma zresztą bardzo konkretny warunek dla władz Wizards.
Anthony Davis nie zdążył zadebiutować w barwach Washington Wizards. Powód? Uraz dłoni, którego doznał jeszcze jako zawodnik Dallas Mavericks. W lutym Davis został przez Mavs wytransferowany do Wizards, a teraz po raz pierwszy porozmawiał z lokalnymi mediami. I już dał znać, iż chce najpierw usłyszeć o konkretnym planie na mistrzostwo, zanim zadeklaruje, iż jest gotów zostać w D.C. na dłużej.
Davis zamierza spotkać się z władzami klubu, aby wspólnie ocenić perspektywy Wizards na włączenie się do walki o mistrzostwo w najbliższych latach. Oczywiście zdaje on sobie sprawę, iż nie będzie to łatwe wyzwanie.
– Jestem w lidze od długiego czasu. Bywałem w słabych zespołach. Bardzo trudno jest być takim zespołem, a potem gwałtownie stać się kandydatem do mistrzostwa. Chyba tylko jedna drużyna tego dokonała: Boston Celtics w 2008 roku, prawda? – pytał retorycznie Davis.
– Jaki jest nasz plan na wygrywanie w przyszłym sezonie? W jaki sposób chcemy grać? Jak chcemy wyegzekwować ten plan? Na podstawie tego zobaczymy, co się wydarzy – dodał 33-letni środkowy.
Anthony Davis will meet with the Wizards GM to discuss how the team can improve its current roster to compete for a championship, per @JoshuaBRobbins
“What is our plan for winning going into next season? And how? And based on that, we’ll kind of see what happens.” pic.twitter.com/Esa7kwzThF
I właśnie ta ostatnia część wypowiedzi spowodowała, iż fani Wizards zaczęli się nieco martwić. Davis tak jakby zostawiał sobie otwartą furtkę do odejścia z klubu. Może się okazać, iż jeżeli coś mu się nie spodoba, to zażąda on po prostu transferu do innego zespołu. Na kolejne rozgrywki ma on istotny kontrakt o wartości 58,5 mln dol., a na sezon 2027-28 ma w umowie opcję zawodnika o wartości 62,8 miliona.
Davis w rozmowie z dziennikarzami pochwalił też młodych zawodników Wizards i zapewnił, iż zamierza latem mocno pracować, by w kolejnym sezonie być w jak najlepszej formie. Zdradził też, iż Wizards pod kątem organizacyjnym wcale nie są tak źle prowadzonym zespołem, jak to się niekiedy przedstawia w mediach. Bo choć 33-latek sam przyznał, iż po transferze do stolicy USA miał pewne obawy, to bardzo gwałtownie zostały one rozwiane.
Wizards zimą dodali też do składu Trae Younga, a w składzie przez cały czas mają sporo utalentowanych zawodników. Mają też spore szanse na pierwszy numerek w tegorocznym drafcie (14 proc.), a jako klub z najgorszym bilansem w lidze (17-65) w loterii na pewno nie wypadną poza top5 naboru.

2 tygodni temu













