Lotnisko Malpensa znajduje się niespełna 50 kilometrów na północny zachód od Mediolanu. Było krótko przed godziną 10, kiedy znalazłem centrum akredytacyjne w głównej hali jednego z kilku terminali. I zdziwiony podszedłem do niego bez kolejki, a potem zostałem obsłużony błyskawicznie.
REKLAMA
Zobacz wideo Dlaczego najlepsi narciarze i narciarki nie nadają butów w bagażu? Maryna wyjaśnia
Nie, żebym chciał się naczekać na zatwierdzenie akredytacji. Pewnie narzekałbym wtedy, iż już w "minus drugim" dniu igrzysk w Mediolanie i Cortinie udało mi się trafić na kolejkę. Zamiast tego okazało się, iż choć do startu rywalizacji zostaje coraz mniej czasu, tłumów tu jeszcze nie ma.
Skoczek leci z bagażami, a obok wszystko jasne i oznaczone. Oto kołderka dla prawdziwego obrazu włoskich igrzysk
- Najwięcej osób dotrze tu w środę i czwartek. Już byśmy tak swobodnie nie porozmawiali. Przed ceremonią otwarcia na pewno nie będzie pustek - zapewnia Federica, wolontariuszka, która pomaga mi w kwestii biletu na transport do centrum Mediolanu. Na przejazd tam z Malpensy pociągiem trzeba poświęcić godzinę.
Federica opowiada też, iż we wtorek na lotnisko dotarli już Amerykanie, Japończycy i kilka mniejszych reprezentacji. Wolontariusze, ubrani w jaskrawe, niebiesko-zielone kurtki z logotypami igrzysk, pomogli im najpierw odebrać akredytacje, a potem skierowali do odpowiedniego transportu. Oczy świecą się Federice jednak dopiero, kiedy pytam o przyloty polityków i głów państwa. - Ich nie widzimy, bo pojawiają się w strefie VIP, specjalnie wydzielonej. Ale wiem, iż przyleciała już brytyjska księżniczka Anna - zdradza z wyraźną ekscytacją w głosie.
Wcześniej dużo rozmawialiśmy o oficjalnej aplikacji transportowej igrzysk. W najbliższych dniach stanie się jedną z najważniejszych, jakie zainstalowałem na telefonie, a na razie działa, jak chce. I nie da się w niej zamówić biletów, które przysługują dziennikarzom, na kolejne dni, tylko na dziś. Ale nie powiem, żebym się tego nie spodziewał. Każdy, kto przyleci na te igrzyska i będzie miał w planach chociaż jedną podróż pomiędzy miastami, które je organizują, doświadczy chaosu i trudności - to dla nas jasne.
Zatem to, co zobaczyłem na Malpensie, muszę nazwać swego rodzaju kołderką - tam nie ma większych problemów. Wszystko funkcjonuje całkiem dobrze: są czytelne oznaczenia, w przejściu na perony kolejowe można sobie zrobić zdjęcia z kołami olimpijskimi i zobaczyć dokument o włoskim paralimpizmie, a na całym lotnisku trudno znaleźć choćby jedno miejsce bez reklamy związanej z igrzyskami. Olimpijskimi banerami oklejono choćby wszystko wokół bagażowego taśmociągu. Do mnie trafiła szczególnie ta wymyślona przez władze Malpensy, ze skoczkiem lecącym z bagażem i hasłem: "Lądowanie na igrzyskach olimpijskich i paralimpijskich".
Reklama igrzysk na lotnisku Mediolan MalpensaFot. Jakub Balcerski, Sport.pl
Przyjemnie tu, od razu wiadomo, iż przyjechało się na ważne wydarzenie. Nieswojo można się poczuć tylko widząc dziesiątki carabinierich. Jednak środków bezpieczeństwa na igrzyskach nigdy za wiele.
Koła olimpijskie, oznaczenia i reklamy igrzysk na lotnisku Mediolan MalpensaFot. Jakub Balcerski, Sport.pl
Najbardziej "mainstreamowy" hub. Tuż przed igrzyskami wdrożono szczególne środki
Malpensa to drugi co do wielkości port lotniczy wokół Mediolanu. Został wybrany jednym z trzech oficjalnych lotnisk tegorocznych igrzysk, obok drugiego mediolańskiego lotniska, czyli położonego znacznie bliżej centrum Mediolanu Linate, oraz obsługującego głównie osoby podróżujące w kierunku Cortiny d’Ampezzo i pozostałych górskich miejscowości goszczących imprezę portu Wenecja Marco Polo.
To Malpensa będzie jednak najbardziej "mainstreamowym" i globalnym. Stanie się sporym transportowym hubem, zwłaszcza dla przylatujących na igrzyska z daleka, długimi lotami. Wiadomo, iż część połączeń maszyn z kibicami na pokładach przejmie jeszcze port w Bergamo, ale on pozostaje wyłączony z oficjalnych olimpijskich działań.
A na czym one polegają? Oficjalne porty lotnicze igrzysk wdrażają na najbliższe dni wyjątkowy sposób funkcjonowania. Pasażerów, zwłaszcza podróżujących w strefach biznesowych, ostrzega się, iż nie mogą oczekiwać takiej obsługi jak zwykle, a w różnych aspektach podróży mogą wystąpić niewielkie utrudnienia. Te lotniska nie będą też mogły przyjmować większości lotów poszukujących awaryjnych miejsc do wylądowania - chyba iż w naprawdę wyjątkowych sytuacjach.
Nawrocki po raz drugi we Włoszech. Piesiewicz zdradził, iż przyleci też Duda
Na wyznaczonych lotniskach wprowadzono także okresy szczególnego skupienia się na lotach obsługujących gości igrzysk. Chodzi przede wszystkim o wizyty ważnych osobistości, związane z ceremonią otwarcia imprezy, którą zaplanowano na piątek 6 lutego, najbardziej restrykcyjny tryb zostanie wprowadzony od godziny 16 w środę do 22 w sobotę.
Wśród polityków udających się na ceremonię na stadionie San Siro będzie prezydent Karol Nawrocki. Jak kilka dni temu w rozmowie z RMF FM Radosław Piesiewicz, szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego, zdradził, iż prezydent ma się spotkać z szefową Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Kirsty Coventry, a także kibicować polskim sportowcom - między innymi łyżwiarzom figurowym, których zawody zaplanowano w Mediolanie. We Włoszech ma się pojawić także były prezydent Andrzej Duda, ale prywatnie, jako fan nart i kibic.
Pojawienie się Nawrockiego na ceremonii otwarcia w Mediolanie będzie jego drugą oficjalną wizytą we Włoszech, od kiedy został prezydentem. Na razie równie często odwiedzał tylko Stany Zjednoczone, a częściej jedynie Litwę - trzykrotnie. We wrześniu zeszłego roku skupił się jednak głównie na Rzymie i Watykanie, rozmawiał z premier Giorgią Meloni, miał audiencję u papieża Leona XIV, a także spotkał się z prezydentem Sergio Mattarellą. Podróżując do Mediolanu powinien wylądować na jednym z dwóch oficjalnych lotnisk igrzysk - Malpensa lub Linate. Ze wskazaniem na to drugie, bo jest mniejsze i położone dużo bliżej San Siro czy strategicznych miejsc w centrum Mediolanu. Oficjalnych i konkretnych informacji o jego przylocie jeszcze nie ma.
Nagle ogłosili "kod czerwony". A wcześniej samolot trafił w wieżę oświetleniową
Ja na lotnisku Malpensa wylądowałem bezpiecznie, ale w ciągu ostatnich dni przed igrzyskami nie było tu zupełnie spokojnie. W niedzielę 24 stycznia katarski samolot transportowy ze 104 osobami na pokładzie uderzył w wieżę oświetleniową lotniska. Na szczęście obyło się bez większych zniszczeń i zagrożenia dla pasażerów. Według włoskich mediów sytuację sprokurował błąd pilota.
Wojskowym samolotem C-17 Globemaster II leciały katarskie siły bezpieczeństwa, które przybyły do Włoch w ramach porozumienia z włoskim rządem. Mają pomóc ubezpieczać imprezę. W tle jest wątek zaangażowania przez USA jednostki Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE) - uwikłanej w budzące kontrowersje na całym świecie represje wobec imigrantów w Stanach - która w Mediolanie ma ochraniać członków amerykańskiej delegacji. To wywołało protesty wśród włoskiej społeczności. Ściągnięcie Katarczyków uważa się za odpowiedź Włochów na ruch Amerykanów, który zdecydowanie nie spodobał się lokalnym władzom. Katarczycy będą stacjonować w Mediolanie, a także w Cortinie d’Ampezzo. Niektórzy zostali przeszkoleni do działań w śniegowych warunkach, udostępniono im także specjalne skutery i pojazdy.
Incydent z udziałem maszyny przewożącej Katarczyków nie był jedyny. Blisko tydzień później w tunelu serwisowym pod lotniskowym terminalem doszło do wypadku, w którym ucierpiał jeden ze sprzątających pracowników. Pojawił się "kod czerwony", do rannego wezwano karetkę i samochód medyczny. Z poważnymi urazami trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację mocno uszkodzonej ręki, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Miejmy nadzieję, iż takie sytuacje - a już na pewno jeszcze poważniejsze incydenty - już nie będą miały miejsca na Malpensie, ani żadnym innym lotnisku pomagającym obsłużyć włoskie igrzyska.
150 tysięcy kibiców, 340 tysięcy pasażerów. Wielka operacja wokół igrzysk
To, jak wielką operacją jest funkcjonowanie lotniska podczas igrzysk olimpijskich, naprawdę robi wrażenie. Według przewidywań organizatorów, w trakcie 60 dni - aż do zakończenia zmagań paraolimpijczyków - ma się tu przewinąć aż 340 tysięcy pasażerów, w tym 15,5 tysięcy osób biorących udział lub obsługujących igrzyska oraz 150 tysięcy kibiców. Dodajmy, iż w całym 2025 roku lądowało i zaczynało tutaj swoje podróże 30 milionów osób. Zatem luty i marzec, obok okresu wakacyjnego, na pewno będą najbardziej intensywnym okresem tego roku.
Władze lotniska Malpensa już wcześniej zainwestowały 30 milionów euro, żeby odpowiednio przygotować się na przyjęcie zwiększonej liczby pasażerów. To zresztą pierwszy krok w większych planach rozwoju tego portu. W 2035 roku ma przyjmować już ponad 42 miliony osób rocznie. Tym samym takie zastrzyki finansowe, jak ten przy okazji igrzysk, muszą tu "zostać zaaplikowane" jeszcze nie raz. W zabiegi mające rozszerzyć strefę "Non Schengen" do 2028 roku już włożono ponad 50 milionów euro. Ta operacja nie do końca wiąże się z igrzyskami, ale już ulepszenia dotyczące samych igrzysk wpisują się w schemat, za pomocą którego Malpensa niedługo będzie mogła zwiększyć swoją przepustowość o blisko połowę.
Włoscy organizatorzy muszą wypaść dobrze, żeby jak najbardziej wykorzystać igrzyska w Mediolanie i Cortinie. Wiadomo, iż na takiej imprezie w obecnych czasach trudno zarobić. Ale można sprawić, iż pozytywnie wpłynie na przyszłość miasta, regionu, a choćby całego kraju.
Włosi będą na tych igrzyskach walczyli także ze swoimi słabościami. Tymi, które przypięły im łatki spóźnialskich i tych, którzy nie przejmują się uchybieniami. jeżeli miałbym sobie czegoś życzyć na te igrzyska, to chciałbym, żeby organizacyjnie wszędzie wyglądały jak na Malpensie. Słysząc o opóźnieniach w pracach przy obiektach czy infrastrukturze wokół imprezy, trudno w to jednak uwierzyć.
W końcu odjechałem z lotniska opóźnionym pociągiem, z biletem kupionym poza działającą ze sporymi problemami - a czasami niedziałającą w ogóle - aplikacją. I mając w uszach zapewnienia Federiki, iż "będzie dobrze". Ale już wiedząc, iż na pewno nie będzie idealnie. Wcale nie musi, jeżeli czeka nas piękne święto sportu i świetna przygoda. Oby z biało-czerwonymi akcentami.

2 godzin temu

















