W 2024 roku nasi sąsiedzi z południa utrzymali się w PGE Ekstralidze jako beniaminek. Kolejny sezon miał być tym, w którym zaatakują fazę Play-Off, ale ostatecznie zajęli miejsce w dolnej czwórce. Jak będzie teraz?
Początek zdecydował
Stelmet Falubaz Zielona Góra po ściągnięciu Leona Madsena i Damiana Ratajczaka liczył na walkę o medale. W nowym systemie rozgrywek powrócono do rozwiązania, w którym do Play-Offów wchodzą cztery najlepsze zespoły.
Słabszy początek rywalizacji sprawił, iż 7-krotni Drużynowi Mistrzowie Polski znaleźli się w tarapatach. Myszy przegrały bowiem pierwsze 4 spotkania, w tym derbowe z nami na Jancarzu. Zielonogórzanie następnie wyrwali wygraną u siebie z zawodnikami z Torunia, co pozwoliło im powoli gonić górną czwórkę.
Seria kolejnych czterech zwycięstw z rzędu znacząco poprawiła sytuację Falubazu, ale potem do końca sezonu nasi sąsiedzi wygrali tylko domowe derby z nami. Trzeba jednak zaznaczyć, iż w meczu z Betard Spartą Wrocław nie wystąpił po upadku na próbie toru Damian Ratajczak. W efekcie zajęli oni 5. miejsce w tabeli. W fazie play-down za rywala klub z Zielonej Góry wybrał beniaminka z Rybnika. Rekiny postawiły się u siebie i wygrały tamto spotkanie 46:44, ale przy W69 drużyna z Winnego Grodu nie pozostawiła złudzeń i utrzymała się w PGE Ekstralidze.
Transfery:
Przyszli:
Andzejs Lebedevs (od nas);
Dominik Kubera (z Orlen Oil Motoru Lublin);
Do U24 Ekstraligi przyszli z kolei Slater Lightcap i Villads Pedersen.
Odeszli:
Jarosław Hampel (zakończenie kariery);
Rasmus Jensen (do Stali Rzeszów)
Zostali:
Damian Ratajczak (wykupienie z FOGO Unii Leszno);
Leon Madsen;
Michał Curzytek;
Oskar Hurysz;
Przemysław Pawlicki
Zmiana nastąpiła również w sztabie szkoleniowym. Piotr Protasiewicz odszedł do Betard Sparty Wrocław. Jego miejsce zajął Grzegorz Walasek.
Na co ich stać?
Stelmet Falubaz Zielona Góra chce powalczyć o pierwszy swój medal od sezonu 2016. Klub z południowej części województwa lubuskiego zdecydował się dokonać kilku zmian. Rasmus Jensen w minionym sezonie w niczym nie przypominał siebie z sezonu 2023. Duńczyk z tego powodu zszedł do Metalkas 2. Ekstraligi.
Jarosław Hampel z kolei zdecydował się na to, aby zawiesić kevlar na przysłowiowym kołku. Mały zanotował swój najgorszy sezon na najwyższym poziomie rozgrywkowym w swojej karierze.
– Każdy sportowiec wewnętrznie czuje, iż przychodzi jego moment. Tak było również ze mną. Zrozumiałem, iż nie jestem w stanie powtórzyć pewnych rzeczy, które wcześniej przychodziły mi bardzo łatwo. Pomimo dobrego przygotowania i nastawienia do rywalizacji, nie potrafiłem niektórych kwestii pokonać. Zdałem sobie też sprawę, iż w kontekście przyszłego roku nie będę mieć w sobie siły, by przygotować się na poziomie, który umożliwi mi osiąganie wysokich średnich i rywalizację z najlepszymi. Nie chciałem oszukiwać ani siebie, ani przyszłego pracodawcy. Poczułem wewnętrzne wyeksploatowanie – powiedział Hampel w rozmowie z WP SportoweFakty w serwisie YouTube.
W ich miejsce przyszli Andzejs Lebedevs oraz Dominik Kubera. Transfer tego drugiego był jednym z największych wydarzeń transferowej karuzeli. Wychowanek Unii Leszno był gwiazdą Orlen Oil Motoru Lublin. Wielu zastanawia się, czy w nowym otoczeniu stały uczestnik cyklu Grand Prix, będzie osiągał podobne rezultaty jak przy Alejach Zygmuntowskich. Oczy wielu kibiców będą skupione właśnie na nim.
Leon Madsen i Damian Ratajczak prawdopodobnie będą chcieli, aby ich forma była wysoka od początku do końca. Zwłaszcza Duńczyka, który miał spore problemy w pierwszych kolejkach. Na podobny sezon apetyt ma z kolei Przemysław Pawlicki. Dla niego zeszłoroczny sezon był tym najlepszym w karierze. Wielokrotnie zostawał liderem zespołu i brał na swoje barki wynik drużyny.
















