Jedyną bramkę w meczu Atletico Madryt - FC Barcelona zdobył Ferran Torres i zapewnił swojej drużynie awans do finału Pucharu Króla. Katalończycy w dwumeczu wygrali 5:4 i to oni powalczą z Realem Madryt o kolejne trofeum. Na Metropolitano nie było im łatwo, ale rywale nie postawili należytego oporu. Świadczy o tym jedna statystyka.
REKLAMA
Zobacz wideo Szef KSW ostrzega: Pudzianowski tylko na tym straci
Wojciech Szczęsny najlepszym przykładem po meczu Atletico Madryt - FC Barcelona
Dziennikarz Xavier Bosch z "Mundo Deportivo" zwrócił uwagę, iż mecz w Madrycie dla polskiego bramkarza nie był szczególnie trudnym zadaniem. "Szczęsny mógł wypalić cygaro i dotrzeć do finału" - czytamy w tytule jednego z artykułów hiszpańskiego dziennika. To oczywiście podkreślenie jednego, bardzo ważnego faktu.
"Przez 98 minut meczu, rozgrywanego na własnym boisku, przed rozentuzjazmowaną publicznością, mimo iż Atletico musiało za wszelką cenę strzelić gola, by uniknąć zakończenia sezonu 2 kwietnia, nie oddało ani jednego strzału na bramkę" - czytamy. To oczywiście prawda, bo zespół Diego Simeone ani razu nie strzelał celnie w środowy wieczór.
Pod zdjęciem polskiego bramkarza czytamy, iż "znów zabłysnął na Metropolitano, po raz kolejny zachowując czyste konto". Bosch podkreśla, iż groźne strzały oddawali Clement Lenglet, Antoine Griezmann i Jose Maria Gimenez, ale "polski bramkarz Barcelony mógł wczoraj zapalić cygaro, bo piłkarze Simeone, na dobre i na złe, nie oddali ani jednego celnego strzału".
"Barcelona dotarła do finału z dużo mniejszymi cierpieniami, niż się spodziewano" - czytamy. Atletico łącznie przez 90 minut oddało sześć strzałów, ani jeden nie był celny, a gola Alexandra Sorlotha nie uznano po ewidentnym spalonym. Takim sposobem zespół awansował do finału, a Szczęsny zachował 10. czyste konto w tym sezonie.
Finał Pucharu Króla zaplanowano na 26 kwietnia na stadionie La Cartuja w Sewilli. Ostatni raz FC Barcelona i Real zagrały ze sobą o to trofeum w okresie 2012/13, a 2:1 wygrali zawodnicy ze stolicy Hiszpanii.