Napisał najpiękniejszą historię igrzysk! Pierwszy medal w dziejach kraju

1 godzina temu
Tegoroczne igrzyska olimpijskie są pełne wyjątkowych historii, a dziś w Bormio została napisana kolejna wspaniała karta. Brazylia może się cieszyć z pierwszego w historii medalu zimowych IO i od razu ze złotego. Lucas Pinheiro Braathen zmiażdżył rywali na trasie olimpijskiego slalomu giganta.
Sobotni slalom gigant na olimpijskim stoku w Bormio miał należeć do Marco Odermatta. Szwajcar bronił złota z Pekinu, prowadził w klasyfikacji Pucharu Świata w tej konkurencji. To była też jego ostatnia szansa na tegorocznych igrzyskach. Wskazywano, iż mogą go postraszyć przede wszystkim Austriacy (Stefan Brennsteiner i Marco Schwarz) oraz jego rodak, Loic Meillard. Ale na liście startowej był jeszcze człowiek, który mógł przejść dziś do historii - Lucas Pinheiro Braathen, reprezentant Brazylii.

REKLAMA







Zobacz wideo Kacper Tomasiak – cała prawda o wicemistrzu olimpijskim



Historyczne złoto IO dla Brazylijczyka
W pierwszym przejeździe Pinheiro Braathen zdeklasował wszystkich. Nikt nie spodziewał się, iż na półmetku rywalizacji będzie miał aż taką przewagę. Był szybszy od drugiego Odermatta aż o 0.95 sek. Trzeci Meillard tracił do Brazylijczyka aż 1.57 sek. Austriacy pojechali fatalnie - najlepszy Brennsteiner był na siódmej pozycji i tracił równo dwie sekundy.






O ile pierwszy przejazd toczył się w całkiem dobrych warunkach, tak drugi był już sporym wyzwaniem przez gęsto padający mokry śnieg, miejscami deszcz ze śniegiem. Im więcej go było na trasie, tym trudniej było się na niej utrzymać, albo rozpędzić się w kluczowych sektorach. Do tego widoczność była mocno ograniczona. O rosnącej skali trudności warunków niech świadczy fakt, iż w drugim przejeździe Schwarz wskoczył do pierwszej dziesiątki, choć na półmetku był dopiero 18. Chorwat Filip Zubcić zdjął gogle w trakcie jazdy.
W najgorszych warunkach jechała ścisła czołówka. Francuz Leo Anguenot (piąty po pierwszym przejeździe) wpadł na metę, mając gogle całe zasypane i oblepione mokrym śniegiem. Podobnie Szwajcar Thomas Tumler, ale ten zdołał utrzymać przewagę z pierwszego przejazdu. Słabą górę miał Meillard, ale potem znalazł dobrą ścieżkę na trasie slalomu giganta i wywalczył brąz.
Zobacz też: Niebywałe sceny na igrzyskach. Biegła po złoto z jedną nartą w ręce



Odermatt wiedział, iż skoro jego dwaj rodacy przetrwali na wymagającej trasie, to on jest w stanie pokazać klasę, a choćby zaatakować Pinheiro Braathena.
Brazylijczyk nie zaliczył idealnego, czystego przejazdu, miał po drodze kilka drobnych błędów, głównie w górnej części trasy. Ale udźwignął presję, wytrzymał, utrzymał przewagę nad Odermattem. Łączny czas dwóch przejazdów miał o 0.58. sek. lepszy od Szwajcara. Brazylia ze złotem zimowych igrzysk olimpijskich!


Lucas Pinheiro Braathen wywalczył dzisiaj nie tylko pierwszy medal zimowych IO dla Brazylii, ale dla całej Ameryki Południowej. Przed laty reprezentował Norwegię, w 2023 r. zawiesił karierę sportową i dodatkowo pokłócił się z norweską federacją. Gdy wrócił, postanowił reprezentować Brazylię, z której pochodzi jego mama. W tym roku wygrał w fińskim Levi zawody PŚ jako pierwszy Brazylijczyk w historii. To wyjątkowa postać dla Brazylii, gdzie pierwszy raz w historii pokazywane są ZIO.
"Lucas nie jest stereotypowym przedstawicielem narodu norweskiego, którego uosobieniem dla młodzieży bywa komiksowy, zimnooki, blondwłosy brodaty olbrzym, rzucający włócznią w niedźwiedzia. Braathen czasem zakłada długie spódnice – miłość do mody! - na palcach nosi pierścionki, na szyi łańcuszki i korale. Jest nieco ekscentryczny, czasem egzaltowany. Łatwo wpada w emocje" - opisywał na łamach Sport.pl Radosław Leniarski.



"Powrót Braathena pod flagę ojczyzny matki rozkręciło zainteresowanie sportami zimowymi tak bardzo, iż Brazylia wysłała na igrzyska w Mediolanie i Cortinie rekordową liczbę 14 zawodniczek i zawodników, a telewizyjny gigant O’Globo prowadzi transmisje z igrzysk na żywo" - czytamy w jego tekście.
Idź do oryginalnego materiału