Największy rywal mówi o Pietuszewskim. Tak wyglądają ich relacje

2 godzin temu
Borja Sainz to główny rywal Oskara Pietuszewskiego w walce o miejsce w składzie FC Porto. Hiszpan wcześniej najczęściej operował na preferowanym przez Polaka lewym skrzydle. gwałtownie przekonał się, iż z naszego rodaka jest poważny rywal, a w ostatnich ligowych meczach to Pietuszewski gra więcej. W rozmowie z dziennikiem "O Jogo" Sainz ujawnił, jak wyglądają jego relacje z Oskarem.
Gdy Pietuszewski zdecydował się na wybór FC Porto, polscy kibice prawdopodobnie masowo sprawdzali, kto dotychczas grał w zespole "Smoków" na skrzydłach. Przede wszystkim na lewym. Na pierwszy plan od razu wysuwał się Borja Sainz. Porto ściągnęło go raptem pół roku wcześniej z drugoligowego angielskiego Norwich. W momencie przyjścia Polaka miał najlepsze liczby ze wszystkich skrzydłowych. Konkretnie 7 goli i 2 asysty we wszystkich rozgrywkach.

REKLAMA







Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"



Nikt nie stracił na przyjściu Pietuszewskiego tyle, co on
Mało kto spodziewał się, iż Pietuszewski gwałtownie go wygryzie, ale tak się zasadniczo stało. To Polak rozpoczynał w pierwszym składzie każdy z czterech ostatnich meczów ligowych. W jednym Sainz nie zagrał, bo niedawno zmarła mu mama i był na pogrzebie. Jednak choćby po tym nie wrócił do wyjściowej jedenastki. Nie ma się jednak co dziwić, Pietuszewski ma w 2026 roku już 3 gole i asystę w barwach Porto. Sainz w tym samym okresie nie trafił do siatki ani razu, a asystę dał jedną. Można więc powiedzieć, iż na przyjściu Polaka stracił sporo. Mimo to, jak sam stwierdził w rozmowie z dziennikiem "O Jogo", ich relacje wcale nie są wrogie. Wręcz przeciwnie.


Główny rywal mówi o Polaku
- Wciąż jestem zawodnikiem, który ma rozegraną jedną z największych liczb minut w tym sezonie. Przyszedł Oskar, ale ja mam z nim świetne relacje. To fantastyczny piłkarz i dobry człowiek. Jest bardzo dojrzały i wie, jak funkcjonować w szatni. Ma przed sobą świetlaną przyszłość - powiedział hiszpański skrzydłowy.


W najbliższym meczu FC Porto to z pewnością Sainz będzie miał swoją szansę. "Smoki" zagrają bowiem rewanżowe starcie 1/8 finału Ligi Europy u siebie z VFB Stuttgart (pierwszy mecz wygrali 2:1). Pietuszewski zaś nie został zgłoszony do tych rozgrywek. Natomiast w niedzielę 22 marca o 21:30, gdy Porto zagra na wyjeździe z Bragą w lidze portugalskiej... tu już możemy się spodziewać powrotu Polaka do pierwszego składu.
Idź do oryginalnego materiału