Najman wraca z emerytury. Umówił się na walkę z mocnym rywalem

5 miesięcy temu


To był raptem moment. Marcin Najman powraca z emerytury i już umówił się na walkę z bardzo mocnym rywalem.

Marcin Najman to postać, o której w swoim życiu usłyszał każdy. Od lat balansuje on na granicy sportu i show, budząc skrajne emocje – od rozbawienia, przez irytację, aż po niedowierzanie. Choć jego korzenie sięgają boksu zawodowego, to dziś „El Testosteron” funkcjonuje przede wszystkim jako jedna z ikon freak fightów, aktualnie federacji FAME.

Ostatnie występy Najmana w klatce tylko potwierdziły kierunek, w jakim od dawna zmierza jego kariera. Sportowo trudno mówić o przełomie czy pozytywnych sygnałach. Kolejne walki pokazywały te same problemy: brak dynamiki, słabą kondycję i chaotyczne reakcje pod presją rywala, które przypominały panikę. Starcia z jego udziałem często kończyły się gwałtownie i w sposób daleki od zapowiedzi, które jeszcze przed galą potrafił snuć w mediach.

Mimo sportowych niepowodzeń Najman nie znikał z radarów. Wręcz przeciwnie – jego aktywność poza klatką bywa równie intensywna jak same walki. Regularnie udzielał się w mediach społecznościowych, komentując wydarzenia ze świata MMA i freak fightów. Ponadto wdawał się w kolejne spory, co tworzyło podstawy do kolejnych pojedynków z jego udziałem.

ZOBACZ TAKŻE: 49-letni Władimir Kliczko wciąż imponuje formą. Tak wyglądał na sparingu z olimpijczykiem

W ostatnim czasie Najman przypominał o dawnych latach i próbował budować narrację weterana, który wciąż ma coś do udowodnienia. Problem w tym, iż teraźniejszość nie jest dla niego łaskawa. Każdy kolejny występ rodzi pytania zdaje się być brutalną rzeczywistością, czego najlepszym przykładem są jego ostatnie pojedynki z „Tuszolem” czy Pawłem Bombą.

Oczywiście z perspektywy federacji freakowych Najman przez cały czas jest wartościowym nazwiskiem. Gwarantuje zainteresowanie, kontrowersje i wysoką oglądalność, choćby jeżeli poziom sportowy jego walk pozostawia wiele do życzenia. Podkreślić należy, iż wraz z sobą wprowadza nie tylko zamieszanie, ale przede wszystkim śmiech, który jest na wagę złota we freak fightach.

Po pojedynku ze „Scarfacem” Bombą przy okazji gali FAME 28: Armagedon zdecydował się on zakończyć karierę. Podkreślić należy, iż był on w tym starciu najwyżej tłem.

Najman wraca z emerytury

Wszystko zaczęło się od końca gali PRIME SHOW MMA 15. Mianowicie Gabriel „Arab” Al-Sulwi pokonawszy ówcześnie niepokonanego „Taazy’ego” rzucił rękawicę Marcinowi Najmanowi, który ledwie co zdążył przejść na emeryturę.

Oczywiście Cesarz z Częstochowy nie pozostał bierny i niedługo później odniósł się do wyzwania ze strony rapera za pośrednictwem swoich social mediów:

Wariaty, to nie musi być powrót. Za sparing bez kamer nie płacą. Arab na to zasługuje i dla niego jako Mistrza Prime, mogę poświęcić 3 miesiące i się przygotować. Boks, rękawice bokserskie i 3×3 min.

– napisał Marcin Najman w serwisie „X„.

Wariaty, to nie musi być powrót. Za sparing bez kamer nie płacą. Arab na to zasługuje i dla niego jako Mistrza Prime, mogę poświęcić 3 miesiące i się przygotować. Boks, rękawice bokserskie i 3×3 min.

— Marcin Najman (@MarcinNajman) January 11, 2026

Jak czas pokazał, to było dopiero preludium. Jeszcze tego samego dnia „El Testosteron” opublikował wideo, w którym zgadza się na walkę z „Arabem” pod warunkiem, iż odbędzie się ona w boksie. Z kontynuacją tego wątku do czynienia mieliśmy dziś, przy okazji programu „Freak Show„.

ZOBACZ TAKŻE: Ikona sportów walki nie ma wątpliwości. Takich słów o Labrydze nikt się nie spodziewał

Otóż Najman był gościem w studiu, podczas gdy prowadzący połączyli się telefonicznie z Al-Sulwim. Oczywiście motywem przewodnim dyskusji był właśnie pomysł walki Najman kontra Arab, na której temat były mistrz WKU wypowiedział się następująco:

Ja wcale nie uważam, iż wracam z jakiejś emerytury. Natomiast będę miał motywację, żeby nie dostać za bardzo po głowie od Ciebie, po prostu ciężko potrenować trzy miesiące, jechać w góry, zrobić formę. Z drugiej strony, jak się dobrze pokażę na Twoim tle, to chociaż jakoś tam częściowo zatrę plamę, jaką dałem w ostatniej walce z kompletnym bumem, jakim jest Paweł Bomba.

– oznajmił Najman w „Kanale Sportowym”.

Niewątpliwie rywalizacja Marcina z mistrzem PRIME nie ma żadnego sensu pod kątem sportowym. Zdaje się, iż miałaby to być bardziej walka pokazowa, co jest na rękę Gabrielowi Al-Sulwiemu. Warto odnotować, iż panowie darzą się wielkim szacunkiem i mowa jest o czysto sportowej rywalizacji.

Idź do oryginalnego materiału