Najlepsza inwestycja właściciela Widzewa. "To było moje marzenie"

2 godzin temu
Rok temu Robert Dobrzycki został właścicielem Widzewa Łódź. Biznesmen wyłożył niespotykane dotąd w polskim futbolu pieniądze na nowych piłkarzy, jednak wielomilionowa inwestycja do tej pory się nie zwróciła. Co więcej, Widzew balansuje na krawędzi i może spaść z Ekstraklasy. Dobrzycki martwi się wynikami drużyny, ale przejęcie łódzkiego klubu uważa za jedną z najlepszych decyzji w swoim życiu.
Widzew Łódź zajmuje przedostatnie miejsce w Ekstraklasie na zaledwie dziewięć kolejek przed zakończeniem sezonu. Wielkie inwestycje Roberta Dobrzyckiego na razie nie przynoszą efektu. Łodzianie tracą dwa punkty do bezpiecznej strefy i muszą zacząć wygrywać.

REKLAMA







Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"



A przecież zimą Widzew zrobił transfery na niewyobrażalne kwoty. Osman Bukari jest najdroższym piłkarzem kiedykolwiek ściągniętym do klubu Ekstraklasy. Przemysław Wiśniewski - najdroższym Polakiem, Steve Kapuadi - najdroższym zawodnikiem ściągniętym z polskiego klubu. W kadrze są jeszcze też drodzy Andi Zeqiri, Emil Konrvig czy Mariusz Fornalczyk. Widzew tylko w tym sezonie wydał przeszło 20 milionów euro na nowych zawodników.


Wielkie marzenie Roberta Dobrzyckiego
Krótkoterminowo inwestycje się nie zwracają, natomiast to nie zraża Dobrzyckiego, czemu dał znać w rozmowie dla Kanału Zero. Jego zdaniem, miliony przeznaczone najpierw na zakup Widzewa, a następnie na liczne i drogie transfery, przynoszą mu radość. - To są pieniądze dobrze zainwestowane, bo się dobrze z tym czuję. Zamiast kupić zabawkę, którą bym cieszył się kilka godzin, jestem w czymś, co jest na całe życie. To najlepiej wydane pieniądze - powiedział.






Zobacz też: Hiszpan przyjechał do Polski i wydał wyrok. "O wiele gorzej"
Dobrzycki jasno stwierdził jednak, iż liczył na szybsze efekty swoich inwestycji w klub. - Nie smuci mnie wydawanie pieniędzy, ale fakt, iż tych wydanych pieniędzy na boisku jeszcze nie widać - zdradził. Właściciel Widzewa podkreślił jeszcze raz, iż mimo złych wyników, cieszy się z przejęcia klubu - Traktuję ten projekt długoterminowo. Gdybym nie zainwestował w Widzew, na starość żałowałbym tego. To było moje marzenie.



Dobrzycki nie opuści Widzewa
Robert Dobrzycki zdaje sobie sprawę ze złej sytuacji klubu w tabeli i bierze pod uwagę czarny scenariusz, ale głęboko wierzy w utrzymanie. - Prędzej czy później konsekwencja w działaniu, brak stresu finansowego zwyciężą. Pieniądze muszą być, by była też swoboda podejmowania decyzji - stwierdził, zapewniając dalsze wsparcie Widzewa. Jak informuje Dziennik Łódzki, kwota wsparcia klubu zbliża się już do 100 milionów złotych.


Łodzianie swój mecz 26. kolejki rozegrają w niedzielę, 22 marca. Widzew będzie gospodarzem spotkania z Górnikiem Zabrze. Tylko wygrana da szansę na wyjście ze strefy spadkowej, ale do tego potrzebne będą też korzystne wyniki na innych stadionach.
Idź do oryginalnego materiału