Clara Tauson jest jedną z największych rewelacji trwającego turnieju WTA w Dubaju. Dunka zadziwiła wszystkich i w trzeciej rundzie wyeliminowała liderkę rankingu Arynę Sabalenkę. Na tym jednak nie zamierzała się zatrzymywać i później pokonała również Lindę Noskovą. Tym samym awansowała do półfinału. - Wyszłam na mecz z Sabalenką i sama nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Ale poszło świetnie - mówiła Dunka z szerokim uśmiechem na ustach.
REKLAMA
Zobacz wideo Dlaczego Iga Świątek nie mogła grać? "W tenisie są równi i równiejsi"
Clara Tauson mówi otwarcie o swoim stanie zdrowia
Tam zmierzyła się z Karoliną Muchovą. Tauson znów czekało wymagające starcie, w którym nie była faworytką. Zawodniczka ponownie jednak sprawiła niespodziankę. Ostatecznie pokonała po morderczym boju wyżej notowaną rywalkę 6:4, 6:7, 6:3 i awansowała do finału. Jest to jej największy sukces w karierze na turnieju tej rangi.
Starcie z Muchovą było dla niej bardzo wykańczające, ponieważ trwało blisko trzy godziny. Do tego łącznie rozegrała pięć meczów w ciągu pięciu dni. Tauson wyraźnie odczuwa tego skutki, o czym opowiedziała przed finałowym spotkaniem z Mirrą Andriejewą. - Po turnieju będę musiał zrobić wielki prezent fizjoterapeutom, ponieważ ciężko ze mną pracowali od pierwszej rundy. Pomagają mi się nie załamać. jeżeli wygram, zasługują na wszystko. Trudno teraz powiedzieć, iż jestem w jednym kawałku. Nigdy nie rozegrałam tylu meczów z rzędu. Nie sądzę, żebym była w świetnej formie przed finałem, ale zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby go przetrwać - powiedziała.
Finałowe spotkanie pomiędzy Clarą Tauson a Mirrą Andriejewą odbędzie się już w sobotę o godzinie 16:00. Przypomnijmy, iż Rosjanka w drodze do decydującego starcia pokonała między innymi Igę Świątek. Młoda gwiazda rozprawiła się z nią na etapie ćwierćfinału (6:3, 6:3).