Na boisku ćwierćfinał LK. Poza nim strefa spadkowa A Klasy

6 godzin temu

Szachtar awansował do ćwierćfinału i można się wykłócać, czy zasłużenie czy nie. Faktem jest jednak, iż tego dokonał, za co należy mu się szacunek. W Krakowie lepszy nie był, ale też nie musiał, bo zapracował sobie na to tydzień wcześniej. Jednocześnie już po końcowym gwizdku piłkarze z Ukrainy dali niesłychany popis buractwa.

To co oglądaliśmy po meczu Lecha z Szachtarem nie przystoi poważnym rozgrywkom, za jakie uchodzi faza pucharowa Ligi Konferencji. Możemy zrozumieć emocje, euforia z wygranej i wszystko inne, ale od piłkarzy na tym poziomie oczekujemy przestrzegania podstawowych reguł. Tymczasem zawodnicy zespołu z Ukrainy popisali się szczytem buractwa.

Szachtar Donieck – Lech Poznań. Skandaliczne zachowanie ukraińskich piłkarzy

Ile to razy podczas meczu w Krakowie można było usłyszeć, jak to przedstawiciele Szachtara są wdzięczni za gościnność ze strony Polaków. Podkreślane to było na każdym kroku, tyle iż po końcowym gwizdku, który oznaczał awans zespołu z Ukrainy do ćwierćfinału Ligi Konferencji piłkarze Szachtara kompletnie o tym zapomnieli.

Kilku z nich zaczęło wymachiwać i pokazywać różnego rodzaju gesty w stronę kibiców Lecha. Zamiast odpuścić, to jakby nasilające się gwizdy i wyzwiska ze strony klatki gości jeszcze bardziej ich podkręcały. Gdyby sektor gości miał gorsze zabezpieczenia moglibyśmy przy Reymonta stać się ofiarami tragedii. Widać było jaka wściekłość wylewa się z trybuny zajmowanej przez fanów z Poznania.

Prowokacje Ukraińców w kierunku kibiców Lecha stały się dopiero początkiem do awantury. W obronie swoich stanął Mateusz Skrzypczak. Wychowanek Kolejorza znany ze swojego przywiązania do klubu zaczął odganiać rywali spod sektora gości, a to wywołało jeszcze większe przepychanki. Najkrócej mówiąc, awantura na całego. A można byłoby całkiem tego uniknąć, gdyby piłkarze Szachtara potrafili w godny sposób cieszyć się z awansu. Dlaczego nie pobiegli do swoich fanów, tylko na siłę szukali zaczepki z kibicami mistrza Polski?

Bardzo gorąco się zrobiło po zakończeniu meczu Szachtar – Lech.

Piłkarze Szachtara zaczęli prowokować kibiców Lecha, a chwilę po tym zostali zaatakowani przez osobę związaną z zespołem z Poznania. Na szczęście awantura gwałtownie się skończyła. pic.twitter.com/5n9yTFqBIV

— Bartłomiej Banasiewicz (@babanasiewicz) March 19, 2026

Jasne, nie wszystkie przyśpiewki fanów mistrza Polski w trakcie meczu były przyjazne, pojawiały się różne hasła, ale to nie jest żadne usprawiedliwienie. Gdyby tak reagowali zawodnicy wszystkich drużyn, to po co drugim meczu Ekstraklasy mielibyśmy na murawie regularne bijatyki. Oczywiście, zdarzają się pojedyncze prowokacyjne gesty w kierunku kibiców rywali, ale czegoś takiego, jak oglądaliśmy w Krakowie praktycznie się nie spotyka.

Panowie z Szachtara, gratulujemy awansu, w pierwszym meczu byliście znacznie lepsi, zasłużyliście. Teraz, zamiast trenować stałe fragmenty czy zakładanie pressingu, skupcie się na czymś innym. Nauczcie się, co to znaczy wygrywać z klasą. Właśnie tego w tym dwumeczu wam najbardziej zabrakło.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Frederiksen: Graliśmy bardzo dobrze i byliśmy lepszym zespołem
  • Ishak pobił Lubańskiego! Najlepszy „polski” strzelec w Europie
  • Ishak pobił rekord, ale Lech odpadł. „Wolałbym awansować”

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału