Murański napisał do Pawła Bomby po walce. Tajemnicza wiadomość

1 godzina temu


Jacek Murański napisał do Pawła Bomby po jego walce na gali FAME 29. Tajemnicza wiadomość może być dla niektórych szokująca.

Na gali FAME 29 jednym z pojedynków, o których było naprawdę głośno, była walka Pawła „Scarface’a” Bomby z Łukaszem „Cameraboyem” Pawłowskim. Starcie odbyło się w formule K-1 w małych rękawicach, co od początku zapowiadało szybką i widowiskową bijatykę w stójce. Obaj zawodnicy byli mocno skonfliktowani jeszcze przed wejściem do klatki, więc atmosfera była bardzo napięta.

Faworytem przed tą rywalizacją był Paweł, który nie dość, iż ma dłuższy staż treningowy, to dodatkowo posiada znacznie większe doświadczenie w sportach walki. Mimo wszystko „Cameraboy” miał mieć niemałe szanse w tej rywalizacji, a to ze względu na motywującą go nienawiść do swojego rywala, a także fakt, iż ostatnie miesiące podobno ciężko przepracował na macie, rzetelnie się przygotowując do kolejnych występów.

Przechodząc do ich pojedynku, to już od pierwszych sekund widać było, iż Bomba nie przyszedł się bawić w taktyczne szachy, tak jak to miało miejsce przy okazji jego rywalizacji z Marcinem Najmanem podczas gali FAME 28: Armagedon. Otóż reprezentant „WCA Fight Team” ruszył do przodu agresywnie, próbując narzucić tempo i presję. Pracował głównie kopnięciami na nogi oraz tułów, co na celu miało rozbić zarówno rytm rywala, jak i potencjalnie go samego. „Cameraboy” nie do końca sobie radził z kopnięciami Bomby, natomiast starał się odpowiadać ciosami prostymi. Mimo wszystko miał jednak problem z odnalezieniem adekwatnego momentu na skuteczną kontrę – Bomba był wyraźnie pewniejszy w wymianach i lepiej czuł dystans.

ZOBACZ TAKŻE: Don Diego zabrał głos po sromotnej porażce w turnieju FAME 29

Pawłowski swoich szans upatrywał poprzez swego rodzaju szarże, które okazały się nie być głupie. Łukasz ekspresowo skracał dystans, dopadając do swojego przeciwnika i decydując się na chaotyczne wymiany ciosów, w których wcale nie dostawał łupnia. Mimo wszystko jednak nieznaczną przewagę miał Paweł, który trafiał przede wszystkim celniej.

W trakcie ich konfrontacji doszło też do krótkiej przerwy po nieprzepisowej akcji, która na chwilę wybiła z rytmu walkę. Po szybkim wznowieniu to właśnie Bomba wyglądał na bardziej nakręconego, bowiem zaczął jeszcze mocniej naciskać, skracając dystans i dokładając kombinacje ciosów rękami po swoich kopnięciach. W jednej z dynamicznych akcji trafił bardzo czysto jednym z kopnięć, po czym Cameraboy stracił równowagę i znalazł się w poważnych tarapatach.

Mimo wszystko zdołał się podnieść na nogi i wrócić do pojedynku po byciu liczonym przez sędziego, jednakże Bomba nie odpuścił i doskoczył z kolejnymi uderzeniami. Był to już tak naprawdę koniec – jego w dalszym ciągu naruszony rywal nie był w stanie skutecznie odpowiedzieć, ani się bronić. Sędzia, widząc brak realnej obrony i miażdżącą przewagę jednego zawodnika, zdecydował się przerwać pojedynek jeszcze w pierwszej rundzie – zresztą podkreślić należy, iż Pawłowski nie wracał na nogi po raz kolejny, choć zdawało się, iż był w stanie jeszcze spróbować powalczyć.

Tym samym Paweł Bomba zwyciężył przed czasem, pokazując skuteczność w stójce. Niestety emocje nie opadły wraz z końcem walki. Chwilę po przerwaniu starcia doszło do niepotrzebnego spięcia, które wywołało spore zamieszanie w klatce i interwencję ochrony. Otóż „Scarface” rzucił się w kierunku swojego byłego już przeciwnika i kopnął go w tułów, gdy ten jeszcze siedział plecami do niego na macie. To sprawiło, iż o tej walce mówiło się nie tylko w kontekście sportowym, ale też ordynarnego zachowania. Warto odnotować, iż federacja dzięki swoich social mediów przekazała, iż jej zawodnik zostanie ukarany za owy czyn.

Jacek Murański napisał do Pawła Bomby

Okazuje się, iż jeszcze jakąś karę i to za rzekome inne czyny zapewniłby Pawłowi Jacek Murański. Otóż „Muran” napisał do Bomby, gdy ten udzielał wywiadu Karolowi Garncarzowi dla naszego portalu.

ZOBACZ TAKŻE: Justin Gaethje znowu zdobył pas. Kapitalne show na UFC 324 [WIDEO]

Kuriozalna sytuacja miała miejsce kilka chwil po rywalizacji „Scarface” vs. „Cameraboy”. Treść słów Murańskiego zdecydował się przytoczyć na wizji sam bohater gali FAME 29:

Pawle Bomba, wyłudzaczu kawalerek w stylu gdańskim à la Karol Nawrocki, podobno wygrałeś z moim synem – wygraj ze mną w dirty street boxing wspólniku Wielkiego Bu.

– oznajmił Paweł Bomba w rozmowie dla „MMA.pl„.

Do walki Pawła z ś.p. Mateuszem Murańskim doszło już lata temu, jeszcze zza czasów istnienia organizacji High League. Ich pojedynek był bardzo wyniszczają konfrontacją, która była zarazem pierwszym triumfem Bomby we freak fightach. Warto odnotować, iż przeważał on w tej rywalizacji, jednakże zakończyła się ona poprzez dyskwalifikację w związku z przewinieniami „Murana”, który próbował obalać rywala w formule stójkowej.

Idź do oryginalnego materiału