
Największa gwiazda organizacji FAME kusi swoim powrotem do klatki organizacji. Weźmie udział w jubileuszowej gali?
Amadeusz „Ferrari” Roślik znów daje do myślenia fanom freak fightów. Jedno krótkie zdanie wrzucone w mediach społecznościowych wystarczyło, by rozgrzać wyobraźnię kibiców do czerwoności. Sugestia „numeru 30” nie wygląda na przypadkową, a wszystko wskazuje na to, iż chodzi o jubileuszową galę FAME 30: Icons. Dla wielu obserwatorów to jasny sygnał, iż Ferrari może szykować się do powrotu do klatki największej freakowej organizacji w Polsce.
Byłby to powrót szczególny, bowiem Amadeusz nie walczył w już FAME od roku. W tym czasie jego nazwisko wciąż pozostawało na ustach wszystkich, ale głównie za sprawą medialnych wystąpień i aktywności w sieci, a nie kolejnych pojedynków pod szyldem federacji. Przerwa od FAME tylko podsyciła głód kibiców, którzy albo czekają na jego kolejne show, albo liczą na definitywne sportowe zweryfikowanie Ferrariego w klatce. Oczywiście wynika to ze względu na to, iż „Władca Piekieł” to persona, którą się kocha bądź nienawidzi.
ZOBACZ TAKŻE: „FAME nie chce cię w swoich szeregach”. Były mistrz KSW miażdży freak fightera
Warto zwrócić uwagę na to, iż w międzyczasie Amadeusz spróbował swoich sił poza FAME, biorąc udział w kolejnym wydarzeniu MisFits. Choć jego przygoda z MF nie odmieniła jego kariery o 180 stopni, to była jasnym sygnałem, iż głód rywalizacji wciąż w nim siedzi. Swój bój Roślik przegrał i to pomimo tego, iż jego znacznie mniej doświadczony rywal był skazywany na pożarcie. Sam Polak tłumaczył się jednak tym, iż podyktowane to było potrzebą oddania kału i zmuszony był oddać walkę, gdy dostał uderzenie na korpus, bowiem był bliski zrobienia przysłowiowej „dwójki” w spodenki, na co nie mógł sobie pozwolić choćby miało zaowocować to zwycięstwem.
Tak więc FAME 30: Icons, które odbędzie się w marcu w gliwickiej PreZero Arenie, wydaje się do jego powrotu idealną okazją. Jest to prawdopodobnie największa legenda federacji, a jubileuszowa gala ma skupiać największe nazwiska i najbardziej rozpoznawalne postacie w historii federacji – Ferrari bez wątpienia do nich należy. Niezależnie od opinii na temat jego sportowych umiejętności, jedno jest pewne. Potrafi on przyciągać uwagę, generować emocje i liczby, a to w świecie freak fightów waluta najwyższej wartości.
Jeśli sugestie Amadeusza faktycznie okażą się zapowiedzią powrotu, FAME 30 może zyskać kolejny mocny punkt programu. Pytanie pozostaje otwarte: czy zobaczymy starego, nieprzewidywalnego Ferrariego nastawionego na chaos i show, czy może bardziej skupioną wersję zawodnika, który po roku przerwy chce coś udowodnić?
ZOBACZ TAKŻE: Narzeczona Jake’a Paula została mistrzynią olimpijską
Na obecną chwilę tego nie wiemy, jednakże sam Amadi zdecydował się zasugerować swój długo wyczekiwany powrót do klatki dzięki swoich social mediów:
Mówi wam coś numer 30?
– zwrócił się do fanów Amadeusz „Ferrari” Roślik za pośrednictwem swojego Insta Story.

Co ciekawe, Amadeusz owy wpis dodał do krótkiego filmu przedstawiającego wejście do klatki UFC w wykonaniu Conora McGregora. Podyktowane jest to tym, iż zarówno on, jak i wielu fanów organizacji postrzega go właśnie w roli naszego freak fightowego „Notoriousa”, co podyktowane jest jego trash talkiem.

2 godzin temu
















