Reprezentacja Anglii pokonała na wyjeździe Chorwację w trzeciej kolejce Dywizji A Ligi Narodów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie rozmiary porażki wicemistrzów świata z 2018 roku – podopieczni Thomasa Tuchela rozbili ich aż 7:0. Dla Vatrenich była to najwyższa porażka w historii. Po meczu o wielkim wstydzie mówił chorwacki weteran Luka Modrić.
Z perspektywy Chorwatów trudno wytłumaczyć to, co wydarzyło się w sobotni wieczór na stadionie w Rijece. Reprezentacja Anglii nie zatrzymywała się i strzelała kolejne gole. Do przerwy było już 0:4 po trafieniach Harry’ego Kane’a, Jude’a Bellinghama, Anthony’ego Gordona i Bukayo Saki. Po zmianie stron Kane i Saka dołożyli po jednej bramce, a wynik spotkania ustalił wprowadzony z ławki Morgan Rogers.
Niezmiernie usatysfakcjonowany tym, co zobaczył w wykonaniu swoich podopiecznych, był Thomas Tuchel. Niemiecki szkoleniowiec nie mógł się nachwalić swoich zawodników.
– To było 90-minutowe widowisko na najwyższym poziomie w wykonaniu każdego. Od pierwszej do ostatniej minuty. Każdego, kto wyszedł w podstawowym składzie i każdego, kto wszedł z ławki rezerwowych. To był najwyższy poziom i gratulacje dla drużyny – powiedział po meczu Tuchel. – Utrzymywaliśmy tempo i szukaliśmy luk. Byliśmy bardzo skuteczni, głodni zwycięstwa, naciskaliśmy z kontry i dobrze broniliśmy. Uwielbiam takie nastawienie, to był kompletny występ – dodał.
Historyczna porażka Chorwacji. Modrić czuje wstyd
W znacznie gorszych nastrojach byli gospodarze, dla których 0:7 z Anglią było najwyższą porażką w historii.
– Trudno znaleźć wytłumaczenie dla takiego występu bez pojedynków, fauli, agresji, braku jedności. Jestem tu od 20 lat, ale po raz pierwszy poczułem po meczu wstyd – stwierdził Luka Modrić cytowany przez Jutarnji. – Można z nimi przegrać, bo teraz są lepsi, ale taka porażka – i zrujnowanie reputacji, którą budowaliśmy przez lata – jest niedopuszczalna. Jest mi bardzo wstyd.
Spotkanie z Anglią było dla Slavena Bilicia trzecim po powrocie na stanowisko selekcjonera reprezentacji Chorwacji. W poprzednich dwóch jego podopieczni pokonali na wyjeździe Czechów, a także przegrali z Hiszpanią 1:4. 58-letni trener nie był w stanie wytłumaczyć tak wysokiej porażki z trzecią drużyną ostatniego mundialu.
– Trudno cokolwiek powiedzieć po takim wieczorze. Jesteśmy smutni, rozczarowani, współczuję kibicom i dzieciom, które były na meczu. Nie spodziewaliśmy się, iż coś takiego może się wydarzyć. Nie wiem, jak to nazwać, trudno analizować mecz, kiedy przegrywa się 0:7. Wiedzieliśmy, iż to czołowa drużyna, ale iż nie dorównamy im w żadnej kwestii… to niszczy pewność siebie, wolę walki, wszystko się rozpada i idzie w złym kierunku – skomentował występ swojej drużyny Bilić.
– Powiedziałem to sobie i wszystkim: nie wierzę, iż Anglia pokonałaby dziś Estonię 7:0. To dla nas niewybaczalne. Możemy wyjść z tego dobrym występem przeciwko Hiszpanii. Teraz jest adekwatny moment, aby pokazać jedność i charakter. Gadam bzdury, mówiąc, iż pokonamy Hiszpanię, ale musimy pokazać odważną i dobrą Chorwację. Musimy pokazać serce – podsumował 58-latek.
Po trzech kolejkach Chorwaci zajmują trzecie miejsce w grupie 3 Dywizji A Ligi Narodów. Rewanż z reprezentacją Hiszpanii rozegrają 6 października w Splicie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix

5 godzin temu
















