Moder ucina spekulacje. Jasna deklaracja w sprawie Feyenoordu

1 godzina temu

Jakub Moder nie planuje zmieniać klubu i stanowczo odrzuca doniesienia o odejściu z Feyenoordu. Reprezentant Polski chce kontynuować karierę w Rotterdamie, jednak najpierw musi wrócić do zdrowia. Wskazał już, kiedy zamierza ponownie trenować z zespołem.

Przyszłość Jakuba Modera była ostatnio przedmiotem spekulacji w holenderskich mediach. Pomocnika wymieniano wśród zawodników, którzy mogli opuścić Feyenoord podczas okna transferowego. Jednak sam piłkarz przedstawił zupełnie inny obraz sytuacji. Zapewnił, iż nie zamierza się przeprowadzać, a klub nie próbuje skłonić go do odejścia.

Polak odniósł się do tych doniesień podczas rozmowy na kanale Foot Truck. Z jego wypowiedzi wynika, iż w tej chwili skupia się na odzyskaniu sprawności. Tymczasem transferowe plotki nie znajdują potwierdzenia ani w jego planach, ani w przedstawionym przez niego stanowisku klubu.

Jakub Moder chce zostać w Feyenoordzie

„Nikt mnie nie wypycha z klubu” przekazał pomocnik. Następnie jeszcze wyraźniej określił swoje zamiary: „Ja nie chcę odchodzić, chcę zostać”.

Moder zwrócił przy tym uwagę na praktyczną stronę ewentualnego transferu. Wciąż leczy kontuzję, a powrót do występów przewiduje już po zakończeniu okna. Dlatego nie widzi podstaw, by w obecnym położeniu rozważać zmianę pracodawcy.

To zdecydowana deklaracja, choć nie należy traktować jej jako obietnicy pozostania w Rotterdamie do końca kontraktu. Dotyczy obecnej sytuacji zawodnika. Na dziś jego priorytet jest jednak czytelny: chce wrócić na boisko jako piłkarz Feyenoordu.

Najpierw zdrowie, później walka o miejsce

Moder dołączył do holenderskiego zespołu na początku 2025 roku i gwałtownie zaczął odgrywać w nim istotną rolę. Później jednak jego sytuację skomplikowały problemy zdrowotne. W poprzednim sezonie wystąpił zaledwie w dziesięciu spotkaniach, natomiast od kwietnia pozostaje poza grą.

Teraz pomocnik chce wznowić treningi z drużyną podczas przerwy reprezentacyjnej. To istotny cel, ale powrotu do zajęć nie należy utożsamiać z natychmiastową gotowością meczową. Dopiero kolejne etapy pozwolą ocenić, kiedy będzie mógł ponownie pomóc zespołowi.

Jego umowa obowiązuje do połowy 2028 roku, więc najbliższe miesiące nie muszą upływać pod znakiem decyzji kontraktowych. Znacznie ważniejsze będzie odzyskanie regularności. Po tak długiej przerwie właśnie seria występów pozwoli przenieść dyskusję z gabinetów lekarskich i transferowych spekulacji na boisko.

Idź do oryginalnego materiału