Mocne słowa lidera Stali Gorzów. Wspomniał o medalu DMP

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Gorzowski klub przeszedł w ostatnich miesiącach prawdziwe trzęsienie ziemi. Zmiana zarządu to tylko początek – z drużyną pożegnał się wieloletni lider Martin Vaculik, którego miejsce zajął Jack Holder. Do składu dołączył też Paweł Przedpełski, a z wypożyczenia wrócił Mathias Pollestad. Anders Thomsen w rozmowie z „Gazetą Lubuską” ocenił potencjał nowej Stali. Duńczyk nie obiecuje złotych gór, ale zapowiada, iż jego zespół będzie „kąsać” najmocniejszych.

Thomsen, który wraz z Holderem ma ciągnąć wynik gorzowian, stąpa twardo po ziemi. Jego diagnoza dotycząca szans Stali w PGE Ekstralidze jest nadzwyczaj chłodna i konkretna.

Być może na papierze nie jesteśmy najmocniejszym teamem PGE Ekstraligi, ale mamy naprawdę duży potencjał. Myślę zarówno o gronie bardzo zdolnych juniorów, jak też o seniorach. Sądzę, iż stać nas na skuteczną walkę o piątą lub szóstą lokatę. Czyli na spokojne utrzymanie się w elicie. Na dziś wydaje się to realnym celem na nowy sezon. O zdobyciu mistrzostwa nie będę mówił, bo natychmiast znajdę wielu oponentów – przyznaje Thomsen.

Mimo unikania mowy o medalach, z jego słów bije pewność siebie. Duńczyk uważa, iż mniejsza presja może zadziałać na korzyść drużyny znad Warty. W roli ekipy, która „nic nie musi, a wszystko może”, czuje się znakomicie.

Rola underdoga? Bardzo by mi odpowiadała. Taka polegająca na zrobieniu problemów kilku faworytom. Wszyscy jeździmy na dwóch kołach, wszyscy podobnie przygotowujemy się do sezonu. jeżeli znajdziemy dobry sprzęt, a w drużynę będzie panowała dobra atmosfera, wszystko może się zdarzyć – zapowiada lider Stali.

Kibice w Gorzowie nie wyobrażają sobie sukcesu bez wysokich zdobyczy punktowych Thomsena. On sam zapewnia, iż rola lidera zespołu nie jest dla niego ciężarem, ale chlebem powszednim.

Taka sytuacja nie jest dla mnie żadną nowością, jestem do niej w pełni przygotowany. Ale zawsze liczy się cała drużyna, nie tylko jej teoretyczni liderzy. Wszyscy muszą się czuć jednością, wszyscy muszą walczyć. To jedyna droga do sukcesu – podkreślił zawodnik.

Anders Thomsen (Ż)
Idź do oryginalnego materiału