
Mistrzowie UFC dali prawdziwy popis. W trakcie konferencji prasowej byliśmy świadkami scen łudząco przypominających to, co widzimy w polskich freak fightach.
Atmosfera wokół walki Khamzata Chimaeva z Seanem Stricklandem od tygodni była napięta, ale mało kto spodziewał się, iż konferencja prasowa przed UFC 328 zamieni się w aż taki chaos. Zamiast klasycznego trash talku kibice dostali widowisko przypominające najbardziej patologiczne programy z polskich freak fightów. Były wyzwiska, osobiste przytyki, groźby i uderzanie w najbardziej czułe punkty. Obaj zawodnicy kompletnie odpuścili granice i od początku było widać, iż między nimi nie ma już miejsca na jakikolwiek szacunek.
Sean Strickland tradycyjnie próbował wejść Chimaevowi do głowy. Amerykanin praktycznie nie przestawał prowokować mistrza kategorii średniej, śmiejąc się z jego stylu walki, pochodzenia oraz wcześniejszych wypowiedzi. Khamzat odpowiadał nie mniej burzliwie – prawie do samego końca nie tracąc kontroli nad emocjami. Publiczność reagowała żywiołowo, a konferencja z minuty na minutę coraz bardziej wymykała się spod kontroli.
ZOBACZ TAKŻE: Jakub Wikłacz zabrał głos po kontuzji. Zdradził, kiedy wróci do treningów
Kulminacja nastąpiła pod sam koniec spotkania, podczas tradycyjnego face to face’a. Chwilę wcześniej Chimaev zapewniał jeszcze, iż nie zamierza dotykać rywala przed walką i chce zachować wszystko do samego pojedynku w oktagonie. Te deklaracje wytrzymały jednak parę sekund. Gdy zawodnicy stanęli naprzeciw siebie, Strickland ponownie zaczął prowokować mistrza i sytuacja momentalnie eksplodowała.
Khamzat nagle wyprowadził kopnięcie w kierunku Amerykanina, wywołując gigantyczne zamieszanie na scenie. Ochroniarze musieli błyskawicznie rozdzielać zawodników, a konferencja zakończyła się w chaosie.
Tak złej krwi w UFC dawno nie było. Chimaev i Strickland naprawdę się nienawidzą, a ich walka zdecydowanie nie jest wyłącznie sportowym starciem o mistrzowski pas. Dla obu to sprawa bardzo osobista. Chimaev będzie chciał udowodnić wytrzeć matę Amerykaninem, z kolei Strickland natomiast zrobi wszystko, by odebrać pas człowiekowi, którego – delikatnie mówiąc – otwarcie nie znosi.
Sobotnie walki o pasy UFC
Samo zestawienie sportowo zapowiada się naprawdę ciekawie. Chimaev wniesie do oktagonu ogromną presję, zapasy i siłę fizyczną. Były mistrz będzie za to odpowiadał swoim charakterystycznym stylem opartym na ciągłym wywieraniu presji, świetnym cardio i nieustannym punktowaniu rywala prostymi ciosami. To pojedynek dwóch kompletnie różnych charakterów oraz dwóch zupełnie innych stylów walki, co tylko jeszcze bardziej podkręca emocje przed UFC 328. Oczywiście mają oni wspólne cechy jak choćby agresję, jednakże w trakcie pojedynku prawdopodobnie będą się starać utrzymać pojedynek w swoich najlepszych płaszczyznach.
Cichymi bohaterami konferencji byli natomiast – Joshua Van i Tatsuro Taira, którzy zmierzą się w co-main evencie gali. Obaj zachowywali pełen spokój i byli kompletnym kontrastem dla chaosu stworzonego przez Chimaeva oraz Stricklanda.
Co ciekawe, ich starcie może jednak skraść show pod względem sportowym. Van słynie z niesamowitego tempa i widowiskowych wymian, a Taira jest uznawany za jednego z największych talentów młodego pokolenia. Wielu kibiców uważa, iż to właśnie ta walka może okazać się najlepszym pojedynkiem całego wieczoru. Przypomnijmy, iż na szali tej rywalizacji znajdzie się pas mistrzowski w dywizji muszej, który Van wydarł z rąk kontuzjowanego Alexandre Pantoji na gali UFC 323.
ZOBACZ TAKŻE: Duże nazwisko zmienia kategorię wagową. Starcie z Marcinem Tyburą na horyzoncie?
Świetna rozpiska UFC 328
Trzeba przyznać, iż UFC 328 wygląda jak jedna z najmocniejszych gal roku. W karcie walk znalazło się mnóstwo bardzo ciekawych nazwisk i pojedynków, które mogą mieć ogromne znaczenie dla kilku kategorii wagowych. Polskich kibiców najbardziej interesuje oczywiście występ Mateusza Rębeckiego, który zmierzy się z Grantem Dawsonem.
Bardzo ciekawie zapowiada się również starcie Alexandra Volkova z Acostą, a ogromne emocje budzi także pojedynek Joaquina Buckleya z Seanem Bradym. Do tego dochodzi znany polskim kibicom Yaroslav Amosov, który skrzyżuje rękawice z Joelem Alvarezem w starciu, o którym mówi się zdecydowanie za mało.
Kartę uzupełniają także walki wschodzących gwiazd – Susurkaeva oraz Gautiera. Oprócz tego walki weteranów – Green vs. Stephens czy przede wszystkim Miller vs. Gordon… To dlatego własnie wielu fanów już teraz uważa UFC 328 za prawdziwy maraton wielkich nazwisk i potencjalnych hitów.

ZOBACZ TAKŻE: FAME MMA 31 odbierz kod PPV za 30 zł w super promocji
Zapowiada się na to, iż w weekend do czynienia będziemy mieli z prawdziwą ucztą. To, czego byliśmy świadkami przy okazji wspomnianej konferencji, to zaledwie jej przedsmak.

2 miesięcy temu

















