Dudas Miklos był znakomicie zapowiadającym się sportowcem. Jeszcze jako junior zdobył kwalifikację olimpijską i wystąpił na igrzyskach w Londynie w 2012 roku, zajmując w finale 6. miejsce. Do medalu w rywalizacji K-1 zabrakło mu zaledwie 0.173 sekundy. W dorobku miał też tytuł mistrza świata w sztafecie K-1 4x200 m z imprezy w Moskwie w 2014 roku. Towarzyszyli mu Sandor Totka, Peter Molnar i David Herics. Był też wicemistrzem Europy w sztafecie 4x500 m.
REKLAMA
Zobacz wideo Nazywani są milionerami. Osiedlowy klub robi furorę. "Wszyscy są przeciwko nam" [Reportaż]
Dudas Miklos nie żyje. Policja bada sprawę
W poniedziałek 5 stycznia węgierskie media obiegła wiadomość o tragicznym odkryciu w jednym z mieszkań w Budapeszcie. "Zwłoki Dudasa znaleziono w poniedziałek, krótko przed godziną 11:30, w mieszkaniu na drugim piętrze w budynku mieszkalnym w XVIII dzielnicy. Rozpoczęto wówczas oględziny na miejscu zdarzenia i wyjaśnianie okoliczności" - poinformowała miejscowa policja. Zlecono sekcję zwłok, która ma wyjaśnić przyczyny zgonu, ale już na wstępnym etapie postępowania wykluczono udział osób trzecich.
Funkcjonariuszy policji powiadomił bliski krewny byłego sportowca. Według relacji węgierskich mediów konieczna była pomoc ślusarza, aby dostać się środka lokalu.
Dudas Miklos po zakończeniu kariery kajakarza zajął się boksem. Trenował pod okiem Gyulaia Bozaia, który w rozmowie z portalem story.hu wspominał, iż jego podopieczny zmagał się z "demonami". - Miki skrywał swoje problemy i ból głęboko w sobie, a dobry humor przynosił tylko na siłownię. Tak go zapamiętam! I będę pielęgnował wspomnienie tego wspaniałego i pogodnego człowieka, którego znałem! - opisywał.
W tekście przypomniano, iż zawodnik załamał się po śmierci ojca w 2024 roku. Mężczyzna został pobity na jednej ze stacji benzynowych w Budapeszcie i zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

2 dni temu













