Mistrz świata po operacji. „Moje nogi stały się wygięte”

3 godzin temu

To będzie news dla nieco starszego pokolenia. jeżeli masz 20 lat, zamknij tę stronę, bo chodzi tu o mistrza świata z 2006 roku, legendę włoskiej piłki, słynnego piłkarza Juventusu czy AC Milan. Gianluca Zambrotta ma powyginane nogi i gdyby nie poddał się operacji, to musiałby już teraz wszczepić endoprotezę, czyli sztuczny staw.

Gianluca Zambrotta zagrał prawie 300 razy dla Juventusu i to z biało-czarną koszulką jest głównie kojarzony. To także, a może i przede wszystkim mistrz świata. Na mundialu w 2006 roku był podstawowym obrońcą Italii, w ćwierćfinale z Ukrainą zdobył choćby bramkę. W CV ma 98 występów w kadrze. Nie ma za to łąkotki w obu kolanach.

Zambrotta poddał się operacji

Zambrotta skończył 48 lat. Przyznał, iż cierpi na tzw. szpotawość kolan. To taka deformacja, w której kolana są odchylone na zewnątrz, a nogi przy złączonych stopach tworzą kształt litery „O”. Kości udowe i piszczelowe tworzą więc kąt rozchylający się na zewnątrz. Dochodzi przez to do przesunięcia kolana na bok. Nieleczona dolegliwość może prowadzić do obciążenia stawów i zwiększa ryzyko kontuzji.

Chirurdzy łapali się za głowę, iż Zambrotta z takimi „koślawymi” nogami jakby nigdy nic pyka sobie mecze w padla z kolegami. Jakim cudem? Nie potrafili tego wyjaśnić. Mimo wszystko ryzyko kontuzji z wiekiem i obciążeniem wzrastało, więc musiał coś z tym zrobić. Na Instagramie podziękował profesorowi Stefano Zaffagniniemu, dyrektorowi Kliniki Ortopedii i Traumatologii II w Szpitalu Rizzoli w Bolonii:

– Dziękuję za skomplikowaną, dwupoziomową osteotomię koślawą kości piszczelowej i udowej z infiltracją komórek macierzystych z koncentratu szpiku kostnego. Było ciężko, pierwszy krok został zrobiony, ale droga do wyzdrowienia wciąż długa… Ale NIGDY się nie poddajemy! Zawsze w gotowości, z głowami spuszczonymi w dół, aby osiągnąć cel, jakim jest szybki i pełny powrót do zdrowia.

Wyświetl ten post na Instagramie

Wcześniej z kolei wyjaśniał dokładnie, o co chodzi i po co jest mu ta operacja – tak bardziej dla prostego człowieka: – Będę musiał poddać się osteotomii. Mówiąc w skrócie, wyprostują mi nogi, wycinając małe fragmenty kości powyżej i poniżej i wszczepiając płytki, aby uniknąć konieczności noszenia pełnej protezy, mimo iż będzie ona i tak konieczna za kilka lat.

Zambrotta potrafił też żartować ze swojej dolegliwości, pytając, czy teraz jego noga jest już prostsza. Przyznał także, iż miał duże szczęście, bo w karierze nie spotkała go żadna ciężka kontuzja. Mimo to musiał trzy razy poddać się operacji łąkotki wewnętrznej. Nie ma jej ani po prawej, ani po lewej stronie. Te operacje spowodowały, iż jego nogi stały się wygięte. Kiedy konsultował to wszystko z różnymi chirurgami, to ci nie mogli się nadziwić, iż Zambrotta przez cały czas normalnie chodzi i do tego czynnie uprawia sport! Miał jednak tę świadomość, iż należało tę szpotawość skorygować.

CZYTAJ WIĘCEJ O DAWNYCH GWIAZDACH NA WESZŁO:

  • David Trezeguet – gdy strzał z woleja jest łatwiejszy niż z rzutu karnego
  • Romario – w Rio de Janeiro drugi po Chrystusie
  • Edwin van der Sar, czyli historia kiepskiego rockandrollowca

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału