Siatkarska reprezentacja Polski od kilku lat, z racji "fryzury" Bartosza Kurka, nosi przydomek "Gang Łysego". W poniedziałkowy wieczór, podczas meczu PGE Projektu z Asseco Resovią, który zainaugurował walkę o brązowy medal w PlusLidze, na boisku w Warszawie pojawiło się trzech zawodników ze świeżo ogolonymi głowami. Damian Wojtaszek ze stołecznej drużyny oraz Marcin Janusz i Wiktor Nowak z rzeszowskiego klubu nie wzorowali się jednak na legendzie kadry. Dołączyli do będącej fenomenem na skalę światową akcji charytatywnej.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Nalepka: "Udowodnił, iż jest w stanie grać, wytrzymał to ciśnienie"
Mistrz świata bez wahania pojechał do sklepu. "Ja mam wybór. Dzieciaki, które chorują, go nie mają"
Wielu znanych sportowców postanowiło wspomóc zbiórkę Łatwoganga i Cancer Fighters, w której w ciągu kilku dni udało się zebrać ponad 250 mln zł. Głównie promowali ją, wpłacali pieniądze i przekazywali na licytację przedmioty. Panczenista Władimir Siemirunnij nie tylko oddał na licytację wywalczony w lutym srebrny medal olimpijski, ale też podczas dziewięciodniowego streamingu prowadzonego przez Łatwoganga dał sobie ogolić głowę. To jeden z symbolicznych gestów wsparcia dla osób zmagających się z rakiem. W niedzielę to samo zrobił Wojtaszek, który razem z rodziną śledził w internecie "szalony stream".
- Oglądałem, kiedy tylko mogłem. Czasem choćby dzieci już szły spać, a my z żoną dalej oglądaliśmy. W pewnym momencie powiedziałem: "Jadę po maszynkę. Chcę się z tymi chorującymi dziećmi połączyć." Ja mogę ogolić głowę. Mam wybór. Dzieciaki, które są chore na raka, go nie mają - podkreśla kapitan Projektu.
Mistrz świata z 2018 r. i dwukrotny brązowy medalista mistrzostw Europy (2019 i 2021) nie kryje zachwytu nad akcją Łatwoganga, która w ostatnich dniach była w centrum uwagi w całym kraju. A w pewnym momencie zrobiło się o niej głośno także poza Polską.
- Naprawdę zdarzył się cud. Bez żadnego podziału na partie polityczne, bez żadnego podziału wynikającego z innych aspektów. Polacy się zjednoczyli. Pokazali, iż niemożliwe staje się możliwe. Zebrano 251 milionów złotych. Nie 251 tysięcy. Milionów! Ćwierć miliarda! To coś niesamowitego - zaznacza z zaangażowaniem doświadczony libero.
Polscy siatkarze, za sprawą współpracy z fundacją Herosi, nieraz odwiedzali w szpitalach dzieci chorujące na raka. Wojtaszek był u nich wielokrotnie i jak zaznacza, stara się pojawiać tam przynajmniej raz do roku.
- Wspieram ich na tyle, na ile mogę. Czasem więcej, czasem mniej. Każdy z nas po prostu stara się robić tyle, ile może, dla tych dzieci - dodaje.
Dwaj rywale poszli w ślady Wojtaszka
Wojtaszek w niedzielę zamieścił na Instagramie zdjęcie z ogoloną głową oraz film uwieczniający powstanie jego nowej fryzury. Z sieci o jego geście dowiedzieli się m.in. dwaj rozgrywający Resovii, którzy tego dnia dotarli do Warszawy, w związku z poniedziałkowym meczem. Marcin Janusz, który w ostatnich latach był podporą odnoszącej wielkie sukcesy reprezentacji Polski, miał ze sobą golarkę i razem z Wiktorem Nowakiem postanowili pójść w ślady gracza Projektu. Cała trójka w poniedziałek po raz pierwszy zaprezentowała nowe fryzury szerszej publiczności.
- Szczerze mówiąc, nie chciałbym się na ten temat za bardzo wypowiadać. Bo dla mnie takie rzeczy nie powinny mieć miejsca, nie powinno być potrzeby organizowania takich zbiórek. Ale nie żyjemy w utopijnym świecie, więc to tylko moje marzenia - zaznacza Nowak.
Jak dodaje, sam był na oddziale onkologii dziecięcej dwa lata temu i bardzo mocno go to poruszyło.
- Jak człowiek pójdzie na taki oddział i zobaczy te dzieci, zyska odpowiednią perspektywę. Zda sobie sprawę, iż tak naprawdę tylko mu się wydawało, iż sam ma problemy - dodaje siatkarz drużyny z Rzeszowa.
W poniedziałkowy wieczór, po bardzo emocjonującym meczu, górą był Projekt, który wygrał 3:2. Zwycięstwo to jednak miało słodko-gorzki smak dla gospodarzy, bo w pierwszej akcji tie-breaka poważnie wyglądającej kontuzji kostki doznał Bartosz Bednorz. Trwa oczekiwanie na wyniki badań i dokładniejsze informacje na temat urazu jednego z filarów warszawskiej drużyny. Wydaje się jednak pewne, iż zabraknie go w kolejnych spotkaniach o brąz. Drugi odbędzie się w czwartek, a trzeci w niedzielę. Kolejne spotkania - jeżeli będą potrzebne - zaplanowano w podobnych odstępach czasu. W kuluarowych rozmowach panowało raczej przekonanie, iż to może być koniec sezonu dla przyjmującego warszawskiej drużyny. Projekt w połowie maja czeka zaś jeszcze rywalizacja w Final Four Ligi Mistrzów.

5 godzin temu







![Koncerty • Re: Bestial Laceration VII [Clandestine Blaze] 12.09.2026 Chorzów](https://i.imgur.com/KxC0wig.jpeg)





