
Miłosz Kruk (7-1) pokonał Oleksandra Guliaieva (3-1) w co-main evencie gali FEN 61 w Kielcach.
Kruk zaczął walkę od mocnych niskich kopnięć. Guliaiev po kilkudziesięciu sekundach zaliczył skuteczne obalenie. Polak na szczęcie dość gwałtownie się podniósł. Ukrainiec przez cały czas trzymał go jednak pod siatką i niedługo ponownie przewrócił. Kruk ostatecznie w końcu się uwolnił. Mistrz wagi piórkowej kontynuował pracę lowkickami, bił też ciosy proste. Guliaiev nieźle skontrował obszernym ciosem w kontrze na kopnięcie. Cios może nie wszedł czysto, ale dał mu po raz kolejny przewagę sytuacyjną. W końcówce rundy Kruk trafił mocno w krótkiej kombinacji. Rywal zaliczył nokdaun. Ukrainiec mądrze skleił się do przeciwnika ratując się z trudnej sytuacji.
Guliaiev drugą rundę zaczął od akcji zapaśniczej. Zepchnął mistrza FEN na siatkę. Kruk uwolnił się a potem sam usadził rywala na macie. Guliaiev próbował wykluczać jego ręce. Kruk wciąż jednak miał dominującą pozycję. Od czasu do czasu znajdował miejsce by przyłożyć rywalowi łokciem. Guliaiev z dołu w ciaż był jednak groźny i próbował zaatakować duszeniem. Kruk wybronił się i w samej końcówce rundy wzmocnił jeszcze tempo ciosami.
Na początku trzeciej rundy polski zawodnik wyglądał na zdecydowanie świeższego. Kruk trafiał kolejnymi mocnymi ciosami. Reprezentant Nemesis Pro Team na moment wpadł co prawda w gilotynę, ale dość łatwo się uwolnił. Po raz kolejny przewrócił przeciwnika i rozbijał go łokciem. Guliaiev był już bardzo zmęczony, ale mimo wszystko szukał okazji do poddania. Kruk dominował w tym pojedynku będąc z góry, tym razem również dalej od siatki.
Sędziowie jednogłośnie uznali, iż lepszy tego wieczoru był Polak.
Miłosz Kruk oprócz pasa FEN ma również dwa tytuły w organizacji TFL. Dzisiejszym pojedynkiem również potwierdził, iż w limicie do 70 kg również czuje się znakomicie. Być może w niedalekiej przyszłości dostanie on również szansę walki o drugi pas w Fight Exclusive Night. 22-latek wciąż się rozwija i przez cały czas może poprawiać swoje umiejętności. Obserwowanie jego progresu to prawdziwa przyjemność. Wierzymy, iż jego potencjał jest na tyle duży, iż w końcu zobaczymy go również w większych organizacjach, może choćby w UFC.

1 godzina temu








