Sir Jim Ratcliffe, człowiek instytucja w Wielkiej Brytanii, który za swoje dokonania został nagrodzony tytułem szlacheckim, we wtorek udzielił wywiadu stacji Sky News. I powiedzieć, iż nie gryzł się w język, to nic nie powiedzieć. 73-letni miliarder powiedział m.in.:
REKLAMA
Zobacz wideo
"Nie da się mieć [dobrze funkcjonującej] gospodarki z dziewięcioma milionami osób, które pobierają zasiłki i ogromnym napływem imigrantów. Mam na myśli, iż Wielka Brytania została skolonizowana. To kosztuje za dużo pieniędzy".
Sir Jim Ratcliffe: "Wielka Brytania została skolonizowana"
Potem jeszcze skonkretyzował: "Wielka Brytania została naprawdę skolonizowana przez imigrantów, prawda? Populacja Wielkiej Brytanii wynosiła 58 milionów w 2020 roku, teraz jest 70 milionów. To 12 milionów więcej".
Dalej Ratcliffe stwierdził, iż premier Wielkiej Brytanii powinien brać przykład właśnie z niego. Powinien podejmować niepopularne decyzje, bo tylko w ten sposób sprawy "wrócą na adekwatny tor". Oczywiście, adekwatny tor rozumiany tak, jak widzi to Ratcliffe, który na co dzień - warto dodać - mieszka w Monako. Przeprowadził się w tam w 2020 roku.
Współwłaściciel Manchesteru United, który 25 procent udziału w klubie kupił za 1,5 mld dolarów, sądzi, iż obecny premier Wielkiej Brytanii nie jest w stanie zmienić sytuacji w kraju. - Nie wiem, czy to tylko aparat partyjny nie pozwala na to Keirowi, czy może jest zbyt miły. Lubię go, ale to trudna praca i myślę, iż trzeba zrobić trudne rzeczy z Wielką Brytanią, żeby ją przywrócić na adekwatne tory. Bo na razie nie sądzę, żeby gospodarka była w dobrej kondycji.
Prasa wytyka Ratcliffe'owi błędy
Co ciekawe, Ratcliffe nie sądzi też, żeby lider opozycyjnej Part Reform, która przeważa w sondażach - Nigel Farage - był odpowiednim człowiekiem, żeby zreformować kraj. - Nigel jest inteligentny i, jak sądzę, ma dobre intencje. Ale muszę powiedzieć o nim to samo, co o Starmerze. Myślę, iż potrzebujemy kogoś, kto jest gotowy, żeby być niepopularnym przez pewien czas, aby rozwiązać wszystkie najważniejsze sprawy.
Z wywiadu można odnieść wrażenie, iż miliarder widziałby samego siebie w roli przyszłego premiera, bo jako przykład, jak radzić sobie z kryzysem, mówi o tym, co zrobił w Manchesterze United.: "Cóż, byłem bardzo niepopularny w Manchesterze United, bo wprowadziliśmy wiele zmian. Ale, moim zdaniem, zmian na lepsze. I myślę, iż zaczynamy dostrzegać w klubie, iż to zaczyna przynosić efekty. jeżeli masz te same problemy z krajem, jeżeli naprawdę chcesz zajmować się głównymi problemami - imigracją, ludźmi wolącymi korzystać z zasiłków zamiast pracować na życie - jeżeli chcesz się tym zająć, musisz robić rzeczy niepopularne i wykazać się odwagą.
Brytyjscy dziennikarze od razu zaczęli prostować fakty, które Ratcliffe przeinaczył w swojej wypowiedzi. Po pierwsze, Wielka Brytania ma 70 mln mieszkańców, ale w 2020 roku miała 67 milionów. 58,9 mln ludzi żyło w Wielkiej Brytanii w 2000 roku, więc może Ratcliffe po prostu się przejęzyczył.
Ratcliffe odebrał pracownikom MU ciepłe posiłki
jeżeli natomiast chodzi o Manchester United, po wykupieniu udziałów w klubie Ratcliffe zajął się jego stroną sportową. I nie ma tu specjalnie czym się pochwalić. Kryzys stał się tak głęboki, iż w ubiegłym sezonie Manchester United bronił się przed spadkiem. Nie wykorzystał też szansy, by awansować do Ligi Mistrzów poprzez Ligę Europy, w finale której przegrał z Tottenhamem. W rezultacie w tym sezonie po raz pierwszy od 10 lat utytułowany klub nie gra w europejskich rozgrywkach, choć występuje tam dziewięć innych angielskich drużyn.
Ratcliffe nie ma też ręki do trenerów. Odkąd objął rządy nad pionem sportowym MU, w grudniu 2023 roku, w klubie było już kilku szkoleniowców: Erik ten Hag, Ruud van Nistelrooy, Ruben Amorim i obecny Michael Carrick.
Wśród "niepopularnych decyzji" Ratcliffe'a było zwolnienie 450 z około 1110 pracowników klubu (w kilku etapach). Drugim, zamknięcie stołówki w głównym budynku klubowym i pozbawienie pracowników darmowych posiłków. "Mnie nikt nie fundował darmowych lunchy" - mówił wtedy miliarder, który wzbogacił się w branży chemicznej. Stołówka w ośrodku treningowym klubu została, ale na pełne darmowe posiłki mogą w niej liczyć tylko piłkarze. Wszyscy inni za darmo dostają tylko zupę.
Dla oszczędności Ratcliffe zwolnił choćby legendę klubu sir Alexa Ferugsona z funkcji ambasadora i zlikwidował ulgowe bilety dla kibiców do 18. i po 65. roku życia. W górę poszły też ceny normalnych kart wstępu na mecze.
"Skrajne prawicowa narracja" właściciela Man United
Słowa wywiadu Ratcliffe'a ze Sky News wywołały lawinę komentarzy. Grupa kibicowska o nazwie Manchester United Muslim Supporter Club wydała specjalne oświadczenie, w którym wyraziła "głębokie zaniepokojenie" słowami współwłaściciela klubu, które "są echem języka często używanego w skrajnie prawicowych narracjach, przedstawiających imigrantów jako najeźdźców i zagrożenie demograficzne".
Inna organizacja kibiców, Manchester United Supporters' Trust, również wydała oświadczenie, w którym potępiła Ratcliffe'a. "Manchester United należy do wszystkich swoich kibiców. Żaden fan nie powinien czuć się wykluczony z kibicowania i wspierania klubu ze względu na rasę, religię, narodowość czy pochodzenie. Komentarze ze strony kierownictwa klubu powinny jednoczyć, a nie dzielić".
Głos zabrał również burmistrz Manchesteru Andy Burnham, który potępił słowa Ratcliffe'a i dodał: "Jeśli jakakolwiek krytyka jest potrzebna, powinna być skierowana do tych, którzy wnieśli niewielki wkład w nasze życie tutaj, a zamiast tego przez lata wyciągali majątek z jednej z naszych instytucji, z której najbardziej chcielibyśmy być dumni".
W ten sposób odniósł się do amerykańskich właścicieli klubu, którzy przez lata zarządzania Manchesterem United "wyciągnęli" z niego przeszło 1,7 miliarda dolarów.
"Sir Ratcliffe sam jest imigrantem"
Lisa Nandy, która w obecnym rządzie pełni funkcję sekretarza ds. kultury, mediów i sportu, stwierdziła, iż winę za zbyt dużą imigrację - legalną i nielegalną - ponosi poprzedni rząd. Dodała też: "Mój tata pochodzi z rodziny imigrantów i jestem naprawdę dumna, iż Wielka Brytania jest różnorodnym i tolerancyjnym krajem, wzmocnionym przez fale imigracji".
Głos zabrał też premier Wielkiej Brytanii, który na portalu X tak określił słowa współwłaściciela Manchesteru United: "Obraźliwe i błędne. Wielka Brytania to dumny, tolerancyjny i różnorodny kraj. Jim Ratcliffe powinien przeprosić."
Jego koleżanka z Partii Pracy, Stella Creasy, napisała: "Bez imigrantów, skład wyjściowy Manchesteru United wczoraj wieczorem składałby się z trzech zawodników, a na ławce rezerwowych byłoby tylko dwóch. Ratcliffe najwyraźniej nie rozumie, jaki wkład wnoszą oni do jego własnej drużyny, a co dopiero do tego kraju – ale skoro sam jest imigrantem, mieszkającym w Monako, a nie w Manchesterze, najwyraźniej nie przemyślał wielu rzeczy".
Ratcliffe przeprasza, ale tylko za sformułowania
Wobec narastającej krytyki współwłaściciel opublikował na stronie swojej firmy INEOS przeprosiny. Nie wycofał się jednak, ze swoich słów. Uznał jednak, iż niektóre sformułowania, były zbyt dosadne. Dalej jednak uważa, iż poruszane przez niego kwestie wymagają pilnego rozwiązania.
"Przykro mi, iż mój wybór języka uraził niektórych ludzi w Wielkiej Brytanii i Europie i wzbudził niepokój, ale ważne jest, aby poruszyć kwestię kontrolowanej i dobrze zarządzanej imigracji, która wspiera wzrost gospodarczy" – napisał Ratcliffe i dodał: "Moim zamiarem było podkreślenia, iż rządy muszą zarządzać migracją równolegle z inwestycjami w kompetencje, przemysł i miejsca pracy, tak aby długoterminowy dobrobyt był dzielony dla wszystkich. najważniejsze jest, abyśmy prowadzili otwartą debatę na temat wyzwań, przed którymi stoi Wielka Brytania".
.

2 godzin temu

![Asysta reprezentanta Polski w meczu z PSG. Idealne dośrodkowanie [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/698f81d7dbca54_43387439.jpg)








