Mieszane nastroje Polaków. Jak zagrali nasi w pucharach?

6 godzin temu

Zwycięstwo, remis i porażka. Tak wygląda bilans drużyn z Polakami w składzie, które rozegrały w czwartek swoje spotkania w europejskich pucharach. Najbardziej zadowolony może być Matty Cash, którego Aston Villa pokonała Bolognę. Nieco mniej Jan Bednarek, którego FC Porto zremisowało z Nottingham Forest. Porażkę zanotował natomiast Strasbourg, w którego pierwszym składzie znalazł się Maxi Oyedele. Defensywny pomocnik z pewnością przyjąłby bardziej korzystny wynik, ale cieszy fakt, iż w ogóle zaczął występować w klubie z Alzacji.

Na europejskim placu boju pozostało już kilka polskich postaci. Biorąc pod uwagę Ligę Mistrzów, w poszukiwaniu Polaków należy spoglądać już tylko na Barcelonę, w której często, choć nie zawsze można spodziewać się widoku grającego Roberta Lewandowskiego czy Wojciecha Szczęsnego siedzącego na ławce. Przejdźmy jednak do rozgrywek czwartkowych, czyli Ligi Europy i Ligi Konferencji.

Zwycięstwo Aston Villi, trudny wieczór Casha

Tutaj na placu boju pozostało pięciu Polaków (nie licząc niezgłoszonego do gry w FC Porto Oskara Pietuszewskiego). W pierwszych meczach ćwierćfinałowych obejrzeliśmy jednak tylko trzech.

Zacznijmy od tego najbardziej zadowolonego, czyli Matty’ego Casha. Jego Aston Villa mierzy się w ćwierćfinale Ligi Europy z Bologną. W pierwszym meczu wystąpiłby prawdopodobnie jeszcze Łukasz Skorupski, gdyby nie jego kontuzja, przez którą zabrakło go także na marcowym zgrupowaniu reprezentacji Polski.

Wracając jednak do samego spotkania – zwycięstwo Aston Villi 3:1 w ogóle nie oddaje przebiegu meczu na Stadio Renato Dall’Ara. Gospodarze wciąż i wciąż atakowali, tworząc sobie kolejne okazje bramkowe, ale to Anglicy byli skuteczni do bólu i zadali rywalom trzy zabójcze ciosy. Bologna zasługiwała na co najmniej jednego gola i w 90. minucie w końcu dopięła swego, kiedy pięknym strzałem popisał się Jonathan Rowe. Niestety, udział w stracie bramki miał Matty Cash, który nie zdołał zatrzymać dryblującego przed nim rywala.

Prawy obrońca miał z nim zresztą kłopoty przez całe 90 minut – na początku spotkania Bologna mogła wyjść na prowadzenie, gdy gola strzelił Santiago Castro, a Cash w łatwy sposób dał się ograć właśnie Rowe’owi. Na szczęście Polaka, bramka nie została uznana, bo jeden z zawodników był na spalonym.

Spektakularny samobój w Porto

Na Estadio do Dragao w Porto przyjechało Nottingham Forest. Dla polskiego duetu obrońców mogła to być okazja na zmierzenie się z drużyną ze świetnie znanej im ligi. Szansę na występ w czwartkowy wieczór otrzymał jednak tylko Jan Bednarek. Porto zdecydowanie przeważało i tylko nieskuteczności podopiecznych Francesco Farioliego Nottingham może zawdzięczać remis 1:1.

Choć w sumie pozostało jedna taka rzecz – katastrofalny błąd i samobój obrońcy Porto. Tu uspokajamy – nie chodzi o Bednarka, a o Martima Fernandesa, który na domiar złego kilka minut później doznał urazu i musiał opuścić boisko.

Co tam się wydarzyło!

Mamy już 1⃣:1⃣ w meczu FC Porto Nottingham!

Polsat Sport Premium 1 Polsat Box Go #UEL pic.twitter.com/SaZFGKEZgq

— Polsat Sport (@polsatsport) April 9, 2026

Strasbourg przegrał z Mainz, ale cieszy gra Oyedele

Do żywych wrócił Maxi Oyedele. Defensywny pomocnik wyszedł w pierwszym składzie Strasbourga na dwa ostatnie mecze Ligue 1, a w jednym z nich strzelił choćby całkiem ładnego gola.

𝐎𝐘𝐄𝐃𝐄𝐋𝐄 𝐙 𝐏𝐑𝐄𝐌𝐈𝐄𝐑𝐎𝐖𝐘𝐌 𝐆𝐎𝐋𝐄𝐌!

Ale się zabawił! Luźny strzał fałszem #modanafrancję pic.twitter.com/d6ZPSLMQng

— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) March 22, 2026

Trener Gary O’Neil postawił na niego także w meczu Ligi Konferencji przeciwko Mainz. Ekipa Polaka przegrała 2:0 po dwóch golach z pierwszej połowy, a sam Oyedele spędził na placu gry 64 minuty. Jak się w tym czasie zaprezentował? Solidnie – nie był to jakiś wybitny występ, ale też nie popełniał większych błędów. Jego zmiana nie była podyktowana słabszą dyspozycją, a raczej chęcią wzmocnienia ofensywy – na boisku zastąpił go napastnik Emmanuel Emegha. Nie wpłynęło to jednak na wynik i przed Strasbourgiem trudne zadanie, by odrobić straty w rewanżu.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Nieskuteczny jak Porto. „Polski” zespół pokpił dziś sprawę
  • Napastnik się obraził, bo nie mógł wykonać rzutu karnego

Fot. Newspix.pl

Idź do oryginalnego materiału