Miedziński zapewnia święto żużla. „Teraz można zrobić fajne derby”

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Nie da się ukryć, iż Adrian Miedziński zostanie zapamiętany na znacznie dłuższy czas. Większość kariery „Miedziak” spędził na toruńskim stadionie przy Broniewskiego czy na późniejszej Motoarenie. Niestety, wcześniejszy koniec przygody ze sportem wymusił wypadek podczas meczu w Zielonej Górze, po którym żużlowiec długo dochodził do siebie. Fogo Unia Leszno pozwoliła Miedzińskiemu na kilka startów w okresie 2023, ale widać było, iż to nie ma większego sensu. Zawodnik przez cały czas posiadał istotny „kontrakt warszawski” na kolejny rok, ale pomimo spekulacji, nie doszło do ponownego startu w meczach ligowych.

Godne pożegnanie

41-letni Adrian Miedziński ma zamiar zakończyć karierę 27 marca podczas towarzyskiego meczu derbowego PRES Grupa Deweloperska Toruń z Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Żużlowiec chce godnie pożegnać się z kibicami po tylu latach wzajemnej relacji na stadionach.

Tak więc: zaczynałem w Toruniu, kończyłem w Bydgoszczy i teraz można zrobić fajne derby. Każdemu zawodnikowi marzy się, by godnie uwieńczyć swoją karierę – powiedział Adrian Miedziński na antenie Radia Gra. – Cały czas mam to gdzieś z tyłu głowy i takie plany są. Pojawiały się też zapytania od kibiców czy będzie coś takiego, czy będą mogli przyjść i zobaczyć, więc próbuję to wszystko zorganizować, żeby faktycznie doszło do skutku.

Kiedyś to było

Ostatnie ligowe derby pomiędzy Toruniem i Bydgoszczą to sezon 2020. Wówczas walcząca o utrzymanie Polonia chciała pokrzyżować szyki faworytowi do awansu. Oba spotkania to pogrom beniaminka, który ostatecznie skorzystał ze słabszego roku Lokomotivu Daugavpils. Miedziński nalegał na zorganizowanie takowego meczu sparingowego, ponieważ ma dobre wspomnienia z oboma ośrodkami. Do tego liczy, iż kibice otrzymają upragnione widowisko.

Mogę już zdradzić, iż chodzi o mecz Toruń–Bydgoszcz. Brakuje nam derbów, tych emocji, spotkania zawodników i kibiców. To także zawody, w których debiutowałem – w 2002 roku po raz pierwszy pojechałem w Toruniu w meczu przeciwko Polonii Bydgoszcz. To pewnego rodzaju zwieńczenie historii: zaczynałem w Toruniu, kończyłem w Bydgoszczy. Oczywiście była jeszcze przygoda, rok w Lesznie, ale to był dla mnie istotny etap, który pozwolił wrócić do pełni formy – podkreśla Adrian Miedziński.

Adrian Miedziński
Idź do oryginalnego materiału