Miała zagrać z Polką. Totalnie się ośmieszyła

1 godzina temu
W 1/8 finału turnieju WTA 250 w Hobart miało dojść do starcia między Magdaleną Fręch a Emmą Raducanu. Reprezentantka Polski jednak wycofała się z rywalizacji ze względu na kontuzję, więc Brytyjka awansowała bez gry do ćwierćfinału. Tam jednak doszło do ogromnej niespodzianki, bo Raducanu przegrała 2:6, 4:6 z zawodniczką notowaną na 204. miejscu w rankingu WTA.
Turniej WTA 250 w Hobart to ostatni sprawdzian dla tenisistek przed wielkoszlemowym Australian Open. W tym turnieju miała wystąpić Magdalena Fręch, ale musiała się wycofać z rywalizacji ze względu na problemy z udem, o czym informował Dominik Senkowski, dziennikarz Sport.pl. W związku z tym jedyną Polką w drabince pozostała Magda Linette, która do tej pory wyeliminowała Rosjankę Oksanę Sielechmietjewą (6:3, 1:6, 6:1) i Chinkę Xinyu Wang (6:1, 7:5). W czwartek Linette rywalizuje o awans do półfinału z Amerykanką Ivą Jović.

REKLAMA







Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany





Wielka wpadka Raducanu. A mogła zagrać z Linette w półfinale
W przypadku awansu Linette do półfinału turnieju w Hobart można było zakładać, iż jej kolejną rywalką będzie Emma Raducanu, a więc turniejowa "jedynka". Brytyjka grała w ćwierćfinale z Australijką Taylah Preston, która jest notowana na 204. miejscu w rankingu WTA. Dla porównania Raducanu znajduje się na 29. pozycji w światowym notowaniu. Wcześniej Raducanu awansowała bez gry do ćwierćfinału po tym, jak Fręch wycofała się z rywalizacji.
Ten mecz jednak nie układał się po myśli Raducanu. Na początku pierwszego seta Brytyjka została przełamana, ale od razu odrobiła stratę. Potem Raducanu nie wykorzystała dwóch break pointów przy gemie serwisowym Australijki. najważniejszy okazał się czwarty gem, w którym Preston przełamała faworytkę. Australijka wygrała pierwszego seta 6:2 i była o krok od niespodzianki.


Na samym początku drugiego seta Preston uniknęła przełamania i utrzymała swoje podanie. Później Raducanu dopięła swego i prowadziła 3:1. Prowadzenie Raducanu mogło być dużo wyższe, natomiast nie przełamała rywalki ponownie i po chwili był remis 3:3. Raducanu nie była w stanie doprowadzić do trzeciego seta i przegrała 4:6 z Preston.
Zobacz też: Ależ wieści ws. Świątek! Czekała na to cała Polska



W samym spotkaniu Raducanu miała zaledwie dziewięć uderzeń kończących przy 21 takich zagraniach ze strony próbach. Raducanu miała też 66 proc. skuteczności z pierwszego podania i 18 niewymuszonych błędów. "To dość bolesna porażka dla Raducanu w Hobart. Zaskakujące" - pisze portugalski dziennikarz Jose Morgado.






"Raducanu zmierza do Melbourne na pierwszy turniej wielkoszlemowy, mając zaledwie jedno zwycięstwo od września. Wydawało się, iż to była doskonała okazja, by dotrzeć do finału turnieju, 4,5 roku po US Open. Raducanu poniosła jednak szokującą porażkę" - pisze "Herald Scotland".
Dzięki wygranej nad Raducanu Preston jest już pewna awansu na 161. miejsce w rankingu WTA, więc zanotuje wzrost o 43 miejsca.
Idź do oryginalnego materiału