Miał grać w Rakowie, ale nie wyszło. „Klub ceni mnie wyżej”

6 godzin temu

Nie brakuje plotek na temat Rakowa Częstochowa i nieoczywistych kierunków transferowych. Na początku 2026 roku przebąkiwano o możliwym transferze piłkarza z ligi islandzkiej. Agust Orri Thorsteinsson był o krok od dołączenia do jednokrotnego mistrza Polski. Nie stanie się to jednak w zimowym oknie. Piłkarz Breidabliku wyjawił więcej szczegółów na ten temat, a to wszystko w rozmowie z portalem Fotbolti.

Raków był blisko, ale poszło o pieniądze

Lewy wahadłowy z Islandii spodobał się w ostatnich miesiącach dwóm polskim klubom. W eliminacjach europejskich pucharów stanął on na drodze Lecha Poznań. Thorsteinsson wpadł w oko Kolejorzowi, ale nie zdecydował się on na manewr podobny do sytuacji z Gislim Thordarsonem. jeżeli chodzi o islandzkiego pomocnika, ten finalnie trafił na Bułgarską.

Raków Częstochowa także był w grze o zawodnika środka pola, ale na finiszu odpuścił. Inaczej było w kontekście Thorsteinssona. Wahadłowy był tematem styczniowych negocjacji pomiędzy Medalikami a Breidablikiem. I na tym się skończyło – Lech nie wszedł do gry na poważnie.

Raków pozyska islandzkiego wahadłowego

We wrześniu Islandczycy odrzucili ofertę Medalików opiewającą na 400 tysięcy euro. Thorsteinsson wrócił do tematu ligi polskiej.

Okno transferowe w Polsce się kończy i teraz jestem piłkarzem Breidabliku. Jest zainteresowanie i może ono wzrosnąć po meczu międzynarodowym [kadry seniorów z Meksykiem – przyp. red]. Zobaczymy, co się wydarzy, ale moje skupienie jest na Breidabliku. Cieszę się na nadchodzący sezon. – powiedział Thorsteinsson dla Fotbolti.

Agust Orri Thorsteinsson ma dołączyć do Rakowa Częstochowa.

Świetnie wypadł w meczach Breidablik z Lechem Poznań. Lech na niego zerkał (żeby nie powiedzieć „obserwował”, ale mieli go na listach), podobał się. Czyli sytuacja podobna do transferu Gisliego Thordarssona. https://t.co/8pfSmasNYd pic.twitter.com/5wW5P19Iq4

— Szymon Janczyk (@sz_janczyk) January 7, 2026

Islandczyk w ostatnim czasie był łączony z możliwym transferem do Rakowa Częstochowa. Medaliki na początku roku mocno pracowały nad dopięciem ruchu, ale do natychmiastowej zmiany klubu w przypadku Thorsteinssona raczej nie dojdzie.

– Myślę, iż transfer się „wykoleił”, przynajmniej na ten moment. Oczywiście, byłem trochę sfrustrowany, kiedy to się wydarzyło, chciałbym tam trafić, Polska to duże okno wystawowe. Taki jest jednak futbol, nigdy do końca nie wiesz, na czym stoisz. Myślałem, iż czeka mnie transfer, ale to się zmieniło. Muszę się skupić na tym, na co mam wpływ i wierzę, iż coś wydarzy się w przyszłości.

Thorsteinsson: „Nie ma we mnie niezadowolenia”

– Moim celem w stu procentach jest odejść w następnym oknie lub po następnym lecie. Chcę dobrze wykonywać powierzone mi zadania. Oczekiwania wobec mnie na Islandii są wysokie, mam też dużo frajdy.

Według doniesień, transfer zimą upadł z uwagi na wymagania finansowe strony islandzkiej – te wynosiły 80 milionów koron islandzkich, co na polskie realia przekłada się na nieco ponad 550 tysięcy euro.

– Nie jestem zły, rozumiem klub całkiem dobrze. To całkiem w porządku, iż klub ceni mnie wyżej i chce za mnie więcej. Nie ma we mnie niezadowolenia.

Niewykluczone, iż Raków wróci do tematu latem. W fazie ligowej Ligi Konferencji Thorsteinsson zanotował jedną asystę w sześciu meczach.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Hakimi z poważnymi zarzutami
  • Kamil Grosicki – hazard i wielki powrót [VLOG]
  • Powrót Milika coraz bliżej

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału