Awaria silnika w bolidzie George Russella w GP Kanady zrodziła wiele pytań dotyczących ewentualnych kolejnych problemów Mercedesa z jednostkami napędowymi.
Russell odpadł z rywalizacji w Montrealu na 29. okrążeniu, będąc na prowadzeniu. Gdyby je dowiózł do mety, zmniejszyłby stratę do Andrei Kimiego Antonellego w klasyfikacji generalnej kierowców F1 do 11 punktów. Zamiast tego traci ich już 43, a to ogromna różnica.
Russell był załamany takim obrotem spraw. Co zawiodło w dominującej w tym sezonie jednostce napędowej?
“Silnik wyłączył się za sprawą awarii w baterii, która doświadczyła katastroficznego błędu. Po zakończeniu wyścigu zauważyliśmy pewne uszkodzenia termiczne i będziemy musieli w najbliższych dniach sprawdzić, co dokładnie je spowodowało, a potem trzeba będzie to naprawić” – mówi James Allison, dyrektor techniczny Mercedesa.
Grand Prix Kanady nie należało do najgorętszych wyścigów w tym roku i dość łatwo było tam o chłodzenie silnika. Pojawiają się zatem pytania, co będzie gdy Formuła 1 przeniesie się w cieplejsze rejony.
Pierwszy sprawdzian nastąpi już w Monako, gdzie ma być gorąco, a o chłodzenie na torze w Monte Carlo zawsze jest trudno.
Następnie czekają nas wyścigi w Barcelonie czy na Węgrzech, które zawsze stanowią wyzwanie dla silników. o ile i tam silniki Mercedesa będą miały problem, wówczas trzeba będzie je spowalniać, a to da szanse innym zespołom.
Przypomnę też, iż od GP Hiszpanii w Barcelonie obowiązywać będą bardziej rygorystyczne testy sprężania silnika, które mogą zmusić Mercedesa do modyfikacji swojej jednostki napędowej.

3 godzin temu










