o ile reprezentacja Iranu zagra na mistrzostwach świata, to swoje mecze fazy grupowej rozegra w dwóch amerykańskich miastach - Los Angeles i Seattle. Biorąc pod uwagę obecną sytuację w relacjach tych obu państw - prowadzą one ze sobą wojnę - to byłaby to sytuacja niespotykana. A przecież już w kolejnej rundzie Iran może zagrać z USA. Wystarczy, iż Irańczycy i Amerykanie zajmą drugie miejsce w swoich grupach. Taki mecz odbyłby się w Teksasie.
REKLAMA
Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"
Co dalej z Iranem? Prezydentka Meksyku zabrała głos
Nic dziwnego, iż Irańczycy nie chcą grać w USA. To i tak zmiana stanowiska, bo jeszcze niedawno rządzący tym krajem zapowiadali, iż ich reprezentacja w ogóle nie przyjedzie na ten turniej. Irańska federacja przekazała, iż jego kraj stara się o przeniesienie meczów fazy grupowej Iranu do Meksyku lub Kanady. Tylko iż FIFA jest takiemu rozwiązaniu bardzo niechętna. Terminarz jest już dograny, bilety sprzedane, prawa telewizyjne rozdane. Jakiekolwiek zmiany spowodowałyby ogromny ból głowy u organizatorów.
Teraz głos w tym temacie zabrała prezydentka Meksyku Claudia Sheinbaum. Potwierdziła ona, iż Meksyk byłby gotów ugościć reprezentację Iranu.
To jednak jest dość mało, bo wszystko wciąż zależy od FIFA. Sheinbaum nie wsparła irańskiej propozycji w jakikolwiek konkretny sposób. - Meksyk zachowuje relacje dyplomatyczne z każdym państwem świata, więc poczekamy i zobaczymy jaką decyzję podejmie FIFA - powiedziała.
A na razie wygląda to tak, jakby FIFA liczyła na to, iż do czerwca wojna USA i Izraela z Iranem będzie już jedynie wspomnieniem. Na razie się na to nie zapowiada. Konflikt między tymi państwami trwa już ponad dwa tygodnie.
30 kwietnia w Vancouver odbędzie się kongres FIFA. Być może na nim zapadną jakieś decyzje dotyczące udziału Iranu w mistrzostwach świata.

2 godzin temu















