Media: Żona-modelka posła PIS zatrudniona w PKOl. Za zadawanie pytań - blokada

1 tydzień temu
Wokół Polskiego Komitetu Olimpijskiego za sprawą Radosława Piesiewicza jest w ostatnich miesiącach gorąco. Według portalu Jawny Lublin podczas jego prezesury w organizacji była zatrudniona żona Jana Kanthaka, posła PIS. Wcześniej zajmowała się m.in. modelingiem.
Polski Komitet Olimpijski niewątpliwie przeżywa trudne chwile. Duża w tym "zasługa" Radosława Piesiewicza, który w ostatnim czasie został zatrzymany z powodu udziału w aferze Zondacrypto. Działacz usłyszał zarzuty dotyczące płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Trafił do aresztu na trzy miesiące. Niebawem powinien zostać wybrany jego sukcesor na stanowisko prezesa PKOl. Teraz potwierdza się też, jakie powiązania Piesiewicz miał z politykami Prawa i Sprawiedliwości.


REKLAMA


Zobacz wideo Piesiewicz ujawnia, jak Polska chce zorganizować igrzyska olimpijskie


Media: Żona Jana Kanthaka pracowała w PKOl
Portal Jawny Lublin poinformował, iż za czasów prezesury Piesiewicza w PKOl pracowała Angelika Kanthak, żona Jana Kanthaka. - Pracuje w marketingu. Z tego, co wiem, to raczej zdalnie niż stacjonarnie - przekazało źródło w tekście.


Co ciekawe, Jawny Lublin oznajmił, iż w przeszłości prezes ATT Investments (partner PKOl) Ewelina Tobiasz podziękowała Kanthak w mediach społecznościowych, zwracając się do niej jak do przedstawicielki PKOl. Później publikacja zniknęła, ale wiemy, iż w sieci adekwatnie nie ginie nic. Jak na razie Kanthak nie odpowiada na pytania dziennikarzy.
Mało tego - dziennikarze Jawnego Lublinu są blokowani przez nią w mediach społecznościowych, kiedy próbują nawiązać kontakt. Milczy również PKOl.
W 2024 roku poślubiła Jana Kanthaka, znanego polityka PIS. Wcześniej natomiast pokazała się szerszej publiczności jako modelka - była finalistką konkursu Miss Polonia. Poza tym pracowała w TVP Lublin.


Jan Kanthak jest posłem od 2019 roku. Co istotne, w przeszłości pełnił funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych za czasów Jacka Sasina. A to właśnie ten polityk jest przez niektórych uważany za "politycznego patrona" Piesiewicza.


Według informacji "Przeglądu Sportowego Onet" w przeszłości Piesiewicz chciał być choćby prezydentem Polski, ale Jarosław Kaczyński, prezes PIS, nie chciał słyszeć o jego kandydaturze.
Idź do oryginalnego materiału