Media opisały kontrowersyjną decyzję Sandecji. Zesłała dwóch piłkarzy do „Klubu Kokosa”. Treningi o 7 rano, chcą ich skłonić do odejścia

2 godzin temu

Sandecja Nowy Sącz podjęła radykalną decyzję wobec Rafała Wolsztyńskiego i Michała Rutkowskiego. Klub nie widzi dla nich przyszłości i odsunął obu zawodników od pierwszego zespołu, kierując ich do tzw. „Klubu Kokosa” – informuje Weszlo.com.

Jeszcze niedawno obaj stanowili ważne ogniwa drużyny z Nowego Sącza. Dziś znaleźli się całkowicie poza strukturami sportowymi zespołu. Nie trenują z resztą kadry, nie uczestniczą w zajęciach zespołowych i wykonują indywidualne treningi w dwuosobowym składzie, z dala od głównej grupy.

Z informacji przekazanych przez Weszło.com wynika, iż ich codzienność treningowa została maksymalnie uproszczona. Zamiast standardowych jednostek – bieganie wokół boiska, ćwiczenia bez piłki i zajęcia organizowane w bardzo wczesnych godzinach porannych, choćby około 7:00. Przekaz ze strony klubu jest czytelny: Sandecja chce skłonić piłkarzy do odejścia.

Sytuacja jest o tyle zaskakująca, iż mówimy o zawodnikach, którzy jeszcze niedawno stanowili o sile zespołu. Rafał Wolsztyński w poprzednim sezonie został królem strzelców III ligi, zdobywając aż 25 bramek. Michał Rutkowski z kolei od blisko trzech lat był związany z klubem i regularnie pojawiał się w kadrze meczowej.

Różnice dotyczą jednak ich sytuacji kontraktowej. Umowa Wolsztyńskiego obowiązuje aż do 30 czerwca 2027 roku, co oznacza, iż bez zmiany stanowiska którejś ze stron napastnika czekają jeszcze długie miesiące funkcjonowania poza zespołem. W przypadku Rutkowskiego kontrakt wygasa po zakończeniu obecnego sezonu, co ułatwia potencjalne rozstanie.

Na razie nie zapadły żadne ostateczne decyzje. Klub potwierdza jednak, iż rozmowy trwają.

– Zawodnicy otrzymali propozycje polubownego rozwiązania kontraktów i prowadzone są w tych sprawach rozmowy – przekazał rzecznik prasowy Sandecji, Sebastian Stanek.

Nie wiadomo jeszcze, czy Wolsztyński i Rutkowski zdecydują się na szybkie odejście, czy spróbują dotrwać do końca umów. Jedno jest pewne – ich obecność w Nowym Sączu została sprowadzona do czysto formalnej. jeżeli chcesz, mogę dorobić krótszą wersję newsową, ostrzejszą publicystyczną albo wariant pod social media.

Idź do oryginalnego materiału