Medaliści olimpijscy wciąż czekają na pieniądze. Niebywałe, co zrobił Piesiewicz

2 godzin temu
Polski Komitet Olimpijski za chwilę może popaść w problemy finansowe z uwagi na wycofanie się jednego z dużych sponsorów - grupy Polsat Plus. Mimo to podwyżkę przyznał sobie prezes PKOl Radosław Piesiewicz. Według informacji Przeglądu Sportowego ma zarabiać fortunę, środków brakuje za to dla medalistów olimpijskich, którzy wciąż czekają na nagrody.
Radosław Piesiewicz w momencie wyborów na prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego deklarował, iż nie zamierza pobierać pensji za pełnione stanowisko. Rzeczywistość okazała się zgoła inna, według ustaleń Onetu wynagrodzenie prezesa PKOl miało sięgać choćby 100 tys. zł brutto miesięcznie. Do tego co jakiś czas aneksowano umowę, aby zmienić wypłatę. To wszystko przy dużych problemach finansowych stowarzyszenia, które straciło sponsora - grupę Polsat Plus.

REKLAMA







Zobacz wideo Stare sanki, Snoop z pierogiem, aferki. Niezwykłe igrzyska dla Polski!



Szokujące doniesienia. Piesiewicz przyznał sobie podwyżkę
Z informacji przytoczonych przez "Przegląd Sportowy Onet" - tuż po zakończeniu zimowych igrzysk w Mediolanie i Cortinie spotkało się prezydium PKOl. Skarbnik komitetu Grzegorz Kotowicz wniósł w pewnym momencie pod głosowanie podwyżkę pensji dla Piesiewicza, czego nie było we wcześniejszej agendzie. Dla prezesa PKOl zaproponowano sześć i pół średnich krajowych brutto, co wywołało poruszenie zgromadzonych na sali, którzy obawiali się o sytuacje finansową związku. Średnia krajowa w styczniu 2026 roku wyniosła 9002,47 zł brutto, w związku z czym pensja Piesiewicza wzrosła do 58,5 tysięcy złotych brutto.


"Tak, sytuacja jest dobra. A w razie czego można przecież w przyszłości tę pensję obniżyć" - odpowiedział Kotowicz, cytowany przez Przegląd Sportowy.
Zobacz też: Rosja na progu wielkiego konfliktu. Caryca Putina alarmuje
Prezes zarobi więcej. Za to medaliści olimpijscy wciąż czekają na pieniądze
Finansowe eldorado nie dotyczy niestety sportowców. Po głosowaniu nad podwyżką przekazano oficjalny komunikat o wypowiedzeniu umowy sponsorskiej przez grupę Polsat Plus. kooperacja ma się zakończyć wraz z końcem marca. PKOl straci w ten sposób kilka milionów złotych. W rozmowie z portalem "wPolsce24" Piesiewicz zdradził, iż utrata sponsora może oznaczać problem, o ile chodzi o wynagrodzenia dla olimpijczyków.



"Są sponsorzy, którzy są odpowiedzialni i chcą pracować, pomagać polskim sportowcom. My chcieliśmy zapewnić warunki finansowe o ile chodzi nagrody dla naszych sportowców i mam nadzieję, iż ten sponsor, który wypowiedział nam umowę po prostu przeleje środki, bo to są środki na nagrody zabudżetowane" - powiedział "wPolsce24" Piesiewicz.
Opóźnienia w wynagrodzeniach z PKOl nie są nowością. Medaliści z Paryża na nagrody czekali przez pół roku. Komitet ma do wypłacenia sportowcom ponad dwa mln zł plus tokeny od sponsora generalnego. Piesiewicz jest pierwszym prezesem PKOl w historii, który pobiera pensję.
Idź do oryginalnego materiału