Mecz Świątek w Australian Open w cieniu wielkiego chaosu. Jest reakcja

2 godzin temu
Australian Open rozkręca się na dobre. Na kortach dzieje się dużo, tak samo jak i poza nimi. Problemy organizacyjne miały doprowadzić do chaosu. Lokalne media informują, iż organizatorzy tego wielkoszlemowego turnieju zostali zmuszeni do "podjęcia zdecydowanych działań". O co poszło?
Iga Świątek miała spore problemy w meczu pierwszej rundy Australian Open. Nasza zawodniczka mierzyła się z Chinką Yuan Yue, która jest sklasyfikowana na 130. miejscu w rankingu WTA. "Iga Świątek dźwiga ciężary w pierwszej rundzie Australian Open. Aż 21 niewymuszonych błędów Polski w pierwszym secie" - opisywał Lukasz Jachimiak ze Sport.pl. Ostatecznie druga rakieta świata zatriumfowała 7:6, 6:3 i zapewniła sobie awans do kolejnej rundy.

REKLAMA







Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"



Chaos podczas Australian Open
Sporo działo się nie tylko na kortach, ale także poza nimi. Teraz australijski serwis news.com.au informuje, iż organizatorzy tego wielkoszlemowego turnieju są "pod ostrzałem krytyki" i zostali zmuszeni do "podjęcia zdecydowanych działań". O co poszło?


Tegoroczna edycja Australian Open od samego początku spotyka się z krytyką z powodu "chaosu panującego na trybunach Melbourne Park" - relacjonują lokalne media. Turniejem wstrząsnęła rekordowa liczba kibuców, która zgromadziła się pierwszego dnia turnieju. Serwis podaje, iż było ich aż 100 763 osób. W związku z tym przed obiektem robiły się gigantyczne kolejki.
Dyrektor naczelny Tennis Australia Craig Tiley przyznał, iż tak duża liczba widzów była zaskoczeniem dla organizatorów turnieju. Biletów brakowało, a część kibiców stała w kolejkach tylko po to, by dowiedzieć się, iż się one skończyły. Jakby tego było mało - według relacji Reutersa - to sprawiło, iż wielu widzów było wściekłych z powodu braku możliwości wejścia na korty. Lokalni dziennikarze relacjonowali, iż dochodziło do kłótni m.in. z ochroną.
Zobacz też: Oto co wydarzyło się w Australian Open! "Najbardziej zaskakujący wynik dnia"



To wymagało wcześnie wspomnianej interwencji. "Niedzielny dramat związany z biletami spowodował wzmożoną obecność policji, która pojawiła się zarówno przed, jak i wewnątrz obiektu" - opisuje serwis news.com.au.
Obiekt ochraniali funkcjonariusze, którzy byli uzbrojeni w karabiny półautomatyczne - to prewencja po strzelaninie na plaży Bondi w Sydney. Od tego ataku terrorystycznego, który miał miejsce w grudniu ubiegłego roku, na ważnych wydarzeniach pojawiają się specjalistyczne służby.


Organizatorzy zapewniają, iż przekażą "dodatkowe zasoby", by rozwiązać problemy związane z frekwencją.
Idź do oryginalnego materiału