Mecz sezonu! Brutalna "Święta Wojna" przejdzie do historii

2 godzin temu
"Święta Wojna" dla Orlem Wisły Płock! Niezwykle wyrównany mecz między odwiecznymi rywalami rozstrzygnął się w samej końcówce. Spotkanie stało pod znakiem wykluczeń i rzutów karnych. Żadna z drużyn nie była w stanie wywalczyć sobie przewagi wyższej niż dwie bramki. Fantastycznie grali bramkarze - Adam Morawski i Torbjorn Bergerud. Górą w rzutach karnych byli gospodarze!
Pierwszy dzień marca przyniósł najbardziej elektryzujący mecz w polskiej piłce manualnej. Pojedynki klubów z Kielc i Płocka przynoszą zażartą rywalizację na parkiecie i gorącą atmosferę na trybunach. Przez lata górowali Kielczanie, jednak ostatnie sezony przyniosły przesilenie - teraz tą lepszą drużyną jest Orlen Wisła Płock.


REKLAMA


Zobacz wideo Snowboard kontra narty! Amator rzucił wyzwanie polskiej mistrzyni


Obie drużyny przystępowały do "Świętej Wojny" w bardzo dobrej formie. Industria Kielce w czwartek pokonała Fuechse Berlin w Lidze Mistrzów, a Płocczanie zremisowali z Magdeburgiem. W lidze obie drużyny są bezbłędne - z wyłączeniem meczu Wisły w Kielcach.
Stawka niedzielnego spotkania była wysoka. Industria musi wygrać minimum pięcioma bramkami, by objąć prowadzenie w tabeli. W przeciwnym razie bilans meczów bezpośrednich będzie działać na korzyść Wisły. W październiku płocczanie wygrali 32:27. Najlepsza drużyna fazy zasadniczej będzie mieć przewagę własnego parkietu w finale play-off.


Brutalnie od samego początku
Zaczęło się od niewielkiego prowadzenia Industrii - 3:1. Obie drużyny tradycyjnie postawiły na twardą, czasem wręcz brutalną grę. Już w 6. minucie spotkania jedną dwuminutową karę otrzymali goście, a dwie - gospodarze. Niedługo później czerwoną kartką i wykluczeniem z całego spotkania został ukarany Michał Olejniczak. Kielczanie utrzymywali jednak nieznaczne prowadzenie. Po kwadransie mieli bramkę przewagi.


Zobacz też: Stało się! Dujszebajew trenerem sześciokrotnych mistrzów świata!


Kolejne minuty przyniosły też kolejną karę dla Kielczan, co wykorzystali gospodarze, wyrównując stan spotkania (8:8). Świetnie zaczął jednak bronić Adam Morawski, dla którego było to niezwykle emocjonujące spotkanie. Były bramkarz Wisły przed sezonem podpisał kontrakt w Kielcach. Nieskuteczność Industrii sprawiła, iż zamiast coraz kilkubramkowego prowadzenia gości na tablicy wyników widniał remis po 13.
Festiwal wykluczeń i rzutów karnych
Na początku drugiej połowy inicjatywę przejęli gospodarze. Płocczanie na jednobramkowym prowadzeniu utrzymali się jedynie przez kilka minut. Industria miała już choćby dwa gole przewagi, ale na 20 minut do końca wciąż utrzymywał się remis - 19:19. Świetne minuty miał bramkarz Wisły, Torbjorn Bergerud, ale obronił tylko jeden z trzech rzutów karnych wykonywanych przez Piotra Jarosiewicza.
Kolejne kary otrzymywali Melvyn Richardson i Marcel Sroczyk (Wisła) czy Arciom Karalek (Industria). Przesileniem była sytuacja Lovro Mihicia, który przejął piłkę przy ataku Kielczan i wykorzystał wycofanie bramkarza gości. Na 9 minut przed końcem swoje trzecie wykluczenia otrzymali Karalek oraz Kiryl Samoila. Chwilę później z parkietu musiał zejść też Theo Monar.
Podwójne osłabienie Industrii nie zostało wykorzystane przez Wisłę. Kapitalne dwie interwencje zaliczył Morawski, a Bergerud nie był gorszy - też obronił dwa rzuty w jednej akcji. Na pół minuty do końca Kielczanie prowadzili 28:27 i znów fantastycznie obronił Morawski. Daniel Dujszebajew za darmo jednak oddał piłkę gospodarzom. Czerwoną kartkę za faul otrzymał Jorge Maqueda, a rzut karny na wagę remisu wykorzystał Richardson.


Remis oznaczał... kolejne rzuty karne. Richardson i Jarosiewicz, a także Michał Daszek i Aleks Vlah nie pomylili się. Siergiej Kosorotow i Szymon Sićko również byli skuteczni. 3:3 po trzech seriach. Przemysław Krajewski trafił Bekira Cordaliję w twarz - otrzymał za to czerwoną kartkę z gradacji kar, ale ważniejszy był wynik. Bergerud powstrzymał Łukasza Rogulskiego i wciąż był remis. Gergo Fazekas trafił, Dani Dujszebajew nie - Wisła wygrała!


Wynik ten oznacza, iż Orlen Wisła Płock jest liderem Orlen Superligi mężczyzn - i to mając jedno spotkanie rozegrane mniej. Industria Kielce zajmuje drugie miejsce. Trzecia Ostrovia Ostrów Wielkopolski traci aż 15 punktów.
Idź do oryginalnego materiału