"Nie tak początek rundy wiosennej wyobrażali sobie kibice Radomiaka Radom. Ich drużyna w piątkowy wieczór miała zmierzyć się na własnym stadionie z Arką Gdynia. Mecz miał rozpocząć się o godz. 20:30. Niestety tak się nie stało. Najpierw klub poinformował o opóźnieniu, by w końcu ogłosić, iż spotkanie się nie odbędzie" - napisał dziennikarz Sport.pl, Błażej Winter.
REKLAMA
Zobacz wideo Czy trener Widzewa poukłada drużynę? Kałucki: Nie widzę tego, nie wiem co on wykombinuje
Brak spotkania nie pokrzyżował planów ultrasów. Race rozświetliły stadion
Dziennikarz Weszło Szymon Janczyk, który przebywał na stadionie w Radomiu, poinformował, iż awaria miała miejsce poza stadionem, ale w jej wyniku obiekt został odcięty od zasilania. Dlatego najpierw przesunięto godzinę rozpoczęcia spotkania, ale gdy okazało się, iż usterki nie da się usunąć, zdecydowano o odwołaniu widowiska.
Reakcja fanów z Radomia na tę wiadomość była jednoznaczna. Jak się okazało, ci mieli przygotowaną oprawę, którą chcieli zaprezentować podczas meczu. Ten wprawdzie został odwołany, ale ultrasi gospodarzy i tak postanowili rozświetlić panujące na stadionie ciemności dzięki rac.
Plan się udał, ale tylko na chwilę. Wszak flary i inne świece, tak lubiane przez najbardziej zagorzałych kibiców, emitują światło tylko przez moment. Chwilę później fani zgromadzeni na obiekcie im. Braci Czachorów powrócili do przesiadywania na trybunach (lub do ich powolnego opuszczania) w egipskich ciemnościach i dodatkowo w kłębach unoszącego się dymu.
Ekstraklasa w komunikacie na platformie X poinformowała, iż nowy termin spotkania Radomiaka z Arką zostanie podany "w późniejszym czasie".

2 godzin temu













