4834. Dokładnie tyle dni Jose Mourinho czekał na powrót na Santiago Bernabeu w roli trenera Realu Madryt. Portugalczyk nie mógł wymarzyć sobie lepszego comeback’u na stare śmieci. Show skradł jednak Kylian Mbappe. Francuz popisał się hat-trickiem i po raz kolejny pogrążył Real Sociedad. Błyszczały też inne gwiazdy Królewskich.
The Special One najwyraźniej wyszedł z założenia, iż zwycięskiego składu się nie zmienia. Po wygranej rzutem na taśmę z Espanyolem (2:1) na inaugurację sezonu, Mourinho posłał do boju identyczną jedenastkę. Dumfries i Carreras na bokach, duet Bernardo-Valverde w środku pola, Bellingham do spółki z Gulerem z przodu, a do tego Mbappe z Viniciusem w ataku.
Zastanawiano się w Madrycie, czy takie natężenie gwiazd i ich ego w jednym miejscu jest w ogóle możliwe, bez szkody dla dobra drużyny. Mou na kłopot bogactwa, zwłaszcza w ofensywie, nie zamierza jednak narzekać. – Plusy tej sytuacji zdecydowanie przesłaniają minusy. Zresztą ja też jestem tu od tego, by w tym wszystkim pomóc – przekonywał Portugalczyk przed spotkaniem.
Jeśli ktoś na Bernabeu miał więc obawy o współpracę między największymi indywidualnościami, to właśnie zostały one rozwiane. Real zagrał na miarę galacticos z najlepszych czasów, od początku nadając tempo i rytm gry. Real, ale ten z San Sebastian, zamknął się z kolei za podwójną gardą na własnej połowie i wyczekiwał kontrataków. Pierwsze ostrzeżenie gospodarze wysłali już w 7. minucie, kiedy to Mbappe po podaniu Viniciusa stanął oko w oko z Remiro, który stanął na wysokości zadania.
To był zwiastun tego, co nas czeka w kolejnych minutach. Królewscy bezskutecznie próbowali skruszyć mur przez blisko trzy kwadranse, ale długie wymiany podań po obwodzie i przedzieranie się przez zagęszczony środek boiska nie przynosiły oczekiwanych skutków. Mourinho i spółka nie tracili jednak cierpliwości, czekając konsekwentnie na błąd po stronie rywali.
Ten wydarzył się wreszcie w 40. minucie. Fede Valverde przejął piłkę na połowie przeciwnika i natychmiast obsłużył prostopadłym podaniem Mbappe, a ten gdy tylko dostał piłkę, od razu wiedział, co chce z nią zrobić i zapakował ją pod ladę bezradnego tym razem Remiro.
KYLIAN MBAPPE ZACZYNA STRZELANIE W NOWYM SEZONIE LALIGA! Rewelacyjne podanie od Fede Valverde!
Oglądaj: https://t.co/oaWccXN4sK pic.twitter.com/Pd3GmTrP3C
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 26, 2026
Wielki Mbappe, wielki Real. Sociedad jak aktorzy ze scenariusza
Na przerwę Real nie schodził jednak w najlepszych humorach. Chwilę potem RSSS nieoczekiwanie bowiem doprowadzili do wyrównania. Nie przypilnował Carreras lewej strony, co otworzyło przestrzeń dla wbiegającego w pole karne Sucicia, który pewnie wykończył akcję.
Ten, bądź co bądź, dość przypadkowy i z przebiegu gry raczej miało zasłużony gol podziałał na gospodarzy niczym czerwona płachta na zranionego byka. Uaktywnił się przede wszystkim Mbappe, który chyba przypomniał sobie, iż Real Sociedad to jego ulubiony rywal w LaLiga. Francuz do bramki z pierwszej połowy dołożył dwie kolejne w drugiej i skompletował hat-tricka. 27-latek w ledwie czterech dotychczasowych meczach ligowych przeciwko drużynie z San Sebastian zdobył – bagatela – aż siedem trafień.
𝐃𝐔𝐁𝐋𝐄𝐓 𝐊𝐘𝐋𝐈𝐀𝐍𝐀 𝐌𝐁𝐀𝐏𝐏𝐄! Znakomicie poklepali piłką zawodnicy Realu Madryt!
Oglądaj: https://t.co/oaWccXN4sK pic.twitter.com/yJZrzgpFyX
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 26, 2026
Trzeba przyznać, iż nie byłoby tego hat-tricka, gdyby nie Jude Bellingham. Anglik był dosłownie wszędzie – uderzał, podawał, kreował, odbierał. To właśnie on poklepał z Mbappe przy jego drugim golu oraz wypracował trafienie na 3:1 Viniciusowi. Uczciwiej byłoby powiedzieć, iż to Bellingham zdobył gola Brazylijczykiem. Tylko popatrzecie, jaką tytaniczną robotę wykonał:
REWELACYJNA PRACA JUDE’A BELLINGHAMA! Piłkarz Realu Madryt wyszarpał piłkę i dograł Viniciusowi!
Oglądaj: https://t.co/oaWccXN4sK pic.twitter.com/yQ4E5H7pFq
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 26, 2026
Przy czwartym golu Vinicius zamienił się rolami i tym razem to on wszedł w rolę asystującego Mbappe. kilka brakowało, a mielibyśmy na tablicy wyników piątkę z przodu, ale sędzia nie uznał trafienia Brahima z racji spalonego. Pół żartem, pół serio – może to i choćby lepiej, bo Real i tak się nachapał, a Real Sociedad i tak został po raz kolejny pogrążony. Aż trudno w to uwierzyć, iż odkąd podopieczni Matarazzo triumfowali w kwietniu w Pucharze Króla, od tamtej pory nie wygrali żadnego meczu w lidze (5 porażek, 4 remisy).
𝐇𝐀𝐓𝐓𝐑𝐈𝐂𝐊 𝐊𝐘𝐋𝐈𝐀𝐍𝐀 𝐌𝐁𝐀𝐏𝐏𝐄! I to podanie od Viniciusa… Real Madryt bawi się w drugiej połowie!
Oglądaj: https://t.co/oaWccXN4sK pic.twitter.com/QWBEy3YW52
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 26, 2026
Real Madryt – Real Sociedad 4:1 (1:1)
- 40′ Mbappe – 1:0
- 44′ Sucic – 1:1
- 60′ Mbappe – 2:1
- 68′ Vinicius – 3:1
- 80′ Mbappe – 4:1
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix

3 dni temu

![Gol polskiego obrońcy. Zapomnieli o nim w polu karnym [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a93fca3c78a59_60811727.jpg)












