Mbappé mógł grać w Barcelonie. Były prezydent zdradza: „Złożyliśmy ofertę”

1 tydzień temu
25.06.2024 roku: Kylian Mbappe przed meczem UEFA Euro 2024 Polska – Francja / fot. Paweł Jerzmanowski

Latem 2017 roku Barcelona stała przed wyborem, który na zawsze zmienił oblicze europejskiej piłki. Były prezydent klubu Josep Maria Bartomeu po latach uchyla rąbka tajemnicy — po odejściu Neymara Katalończycy poważnie interesowali się Kylianem Mbappé.

Neymar odszedł bez ostrzeżenia

Bartomeu w rozmowie z rozgłośnią SER przyznał wprost, iż Barcelona nie była gotowa na odejście Brazylijczyka. „Odejście Neymara było dla nas szokiem — nie chcieliśmy, żeby odchodził” — powiedział były prezydent. PSG uruchomiło klauzulę wykupu opiewającą na 222 miliony euro, bijąc wszelkie rekordy transferowe. Do dziś jest to najdroższy transfer w historii futbolu.

Klub musiał działać szybko. Na celowniku znalazł się Mbappé, wówczas błyszczący w barwach AS Monaco, oraz Ousmane Dembélé z Borussii Dortmund.

Sztab techniczny przeważył szalę

Barcelona jednocześnie prowadziła rozmowy w sprawie obu zawodników. Ostateczną decyzję podjął jednak nie zarząd, ale szkoleniowcy. „Złożyliśmy ofertę za Mbappé i za Dembélego. Sztab preferował Dembélego” — wyjaśnił Bartomeu.

Według kulisowych relacji serwisu Sport BILD decyzję przypieczętował ówczesny dyrektor sportowy Robert Fernandez, który obserwował Dembélego jeszcze od 2015 roku, kiedy Francuz grał w Rennes. Barcelona miała choćby z nim nieformalną umowę, iż wróci do rozmów po kilku sezonach. Kiedy Neymar odszedł, czas najwyraźniej nadszedł.

Cena Mbappé nie do pokonania

Bartomeu zaznaczył, iż zainteresowanie Mbappé miało charakter oficjalny, ale warunki finansowe postawiły przed Barceloną mur nie do przebicia. „To nie była oferta w ścisłym sensie. Mówili: jest wart 180 milionów. jeżeli chcesz Mbappé — 180 milionów. I Paryż tyle zapłacił” — relacjonował były prezydent.

PSG przebilo cenę i zgarnęło nastolatka z Monako. Barcelona sfinalizowała natomiast transfer Dembélego za 105 milionów euro plus bonusy. Według Sport BILD łączna kwota, którą Borussia Dortmund ostatecznie otrzymała, wyniosła aż 148 milionów euro — więcej niż za Jude’a Bellinghama czy Erlinga Haalanda.

Dembélé zawiódł, a Mbappé trafił do Realu

Francuz początkowo nie spełniał oczekiwań w Barcelonie — przez lata nękały go kontuzje i problemy z koncentracją. W ciągu sześciu sezonów rozegrał 185 meczów, zdobył 40 bramek i zanotował 43 asysty. Po odejściu do PSG stał się jednak jednym z kluczowych zawodników paryżan.

Mbappé tymczasem trafił — po latach — właśnie tam, gdzie Barcelona mogła go mieć: do Realu Madryt. Dla katalońskiego klubu to historia alternatywna, która boli podwójnie.

Bartomeu: nauczka od Suáreza

Były prezydent przy okazji odniósł się też do swojej filozofii zarządzania klubem. Przyznał, iż jedynym transferem, w który się bezpośrednio zaangażował, było sprowadzenie Luisa Suáreza z Liverpoolu — decyzja mocno krytykowana przez media w tamtym czasie, która ostatecznie okazała się strzałem w dziesiątkę (cztery tytuły La Liga i triumf w Lidze Mistrzów). „Nauczyłem się lekcji, iż prezydent nie może ingerować w kwestie sportowe. Trzeba ufać sztabowi i dyrektorom” — podsumował Bartomeu.

Latem 2017 roku klub był wierny tej zasadzie. Pytanie, czy słusznie — każdy kibic Barcelony może sobie odpowiedzieć sam.

Idź do oryginalnego materiału