W historii naszego klubu przewinęło się kilku żużlowców urodzonych w Norwegii. Einar Kyllingstad i Rune Holta to nazwiska, które mogą pamiętać nieco starsi kibice. Mathias Pollestad z kolei otrzymywał już pojedyncze szanse w PGE Ekstralidze, ale teraz miejsce w pierwszym składzie będzie należało do niego.
Można powiedzieć, iż spełniło się Twoje marzenie. W 2026 roku będziesz naszym podstawowym zawodnikiem w PGE Ekstralidze. Dołączyłeś do nas w okresie 2022 i już wtedy celowałeś w to, aby znaleźć się w pierwszym składzie Stali. No i jesteś!
Mathias Pollestad: Dokładnie, bardzo się cieszę, iż w końcu udało mi się znaleźć w najlepszej lidze świata w takiej roli. Mam nadzieję, iż będę zdobywał dużo punktów oraz pokazywał dobrą jazdę.
Awansowałeś w hierarchii krok po kroku. Zacząłeś od U24 Ekstraligi. W 2024 roku zanotowałeś kilka spotkań w Krajowej Lidze Żużlowej w barwach Polonii Piła. Z kolei ostatnie 12 miesięcy spędziłeś w Krośnie już w Metalkas 2. Ekstralidze. Jakbyś ocenił swój rozwój w tym okresie?
Myślę, iż był on zrównoważony i równomierny. Ja zawsze staram się iść krok po kroku niż zaczynać od niewiadomo czego. Mam nadzieję, iż w PGE Ekstralidze pójdzie tak samo dobrze, jak w niższych ligach. Z mojej perspektywy mogę powiedzieć, iż naprawdę sporo dała U24 Ekstraliga. dla wszystkich zawodnika, który debiutuje w Polsce to optymalna droga. Jak się w niej gwałtownie odnajdziesz, to masz szanse na zadebiutowanie w głównych ligach.
Nie jest tajemnicą, iż w zeszłorocznej edycji SGP2 pomagał Ci Rune Holta. Jak to wyglądało?
Rune bardzo mocno mi pomagał. Niestety w półfinałach miałem zawsze trochę pecha, co w konsekwencji nie umożliwiło mi obrony medalu. Niemniej nawet, gdy miałem jakieś problemy, to gwałtownie znajdowaliśmy i wdrażaliśmy odpowiednie poprawki.
Skoro mówimy o SGP2. w okresie 2025 wywalczyłeś awans do tego cyklu w Pardubicach. Zresztą tamtejszy owal Ci służy. W 2024 roku byłeś drugi w zawodach o Zlatą Stuhę (Złotą Wstęge), a dzień później stanąłeś na najniższym stopniu podium w Zlatej Prilbie (Złotym Kasku). Ładną serię sukcesów wtedy miałeś, bo kilka dni wcześniej zgarnąłeś brązowy medal właśnie w SGP2.
Miałem wiele dobrych turniejów w Pardubicach. To jeden z moich najbardziej ulubionych torów. Jazda tam zawsze sprawia frajdę, a jazda w sześciu jest dość unikalna, ponieważ takiego formatu nie stosuje się w głównych turniejach. Wtedy miałem jak powiedziałeś kilka sukcesów z rzędu i to było bardzo pozytywne, aby zakończyć swój sezon w takim stylu.
A jakbyś ocenił sytuację norweskiego żużla? Dawniej mieliście takie nazwiska jak Lars Gunnestad, Einar Kyllingstad, czy też wspomniany Rune Holta. Potem bywało różnie, ale pojawiacie się w zawodach Speedway of Nations, Elgane dostaje interesujące turnieje, a do tego otarliście się o jazdę w finale Drużynowych Mistrzostw Europy. Mieliście też przedstawiciela w finale IMEJ U19.
Norwegia coraz częściej znowu pojawia się na różnych zawodach, ale wciąż przed nami sporo pracy. Naszym celem jest zakwalifikowanie się do finału jakieś wielkiej imprezy. W tym roku weźmiemy udział w półfinale Drużynowego Pucharu Świata w Rydze. Każdy z nas wykonał kawał solidnej pracy zimą, więc zobaczymy co nam się uda w tym roku wywalczyć.
Będziesz startował jako zawodnik U24. W PGE Ekstralidze dostałeś kilka biegów, gdy jeszcze byłeś juniorem, ale jak wiemy nie mogłeś startować z numerów 6-7. Czy to poniekąd teraz jest to przewagą dla Ciebie, iż od razu miałeś właśnie takie doświadczenie i wiesz z czym to wszystko się je?
Szczerze mówiąc to zależy. W poprzednich latach jako juniorzy mogli być wystawiani tylko Polacy, więc w zależności od formy, było łatwiej im punktować przez bieg juniorski. Zagranicznym żużlowcom było tu o tyle trudniej, iż nawet, gdy było się jeszcze juniorem, to trzeba było jeździć jako właśnie zawodnik U24, więc nie miało się takiego buforu. Z drugiej strony miało się więcej szans do występu, o ile nie było zmian. Na koniec dnia jednak trzeba zrobić swoje i to się liczy.

















