Mateusz Rębecki zabrał głos po znakomitym występie na gali UFC w Belgradzie. Polski lekki podsumował ostatnie miesiące, podziękował swojemu sztabowi i przyznał, iż za kulisami przechodził niezwykle trudny okres.
Do gali UFC w Belgradzie „Rebeasti” przystępował z serią trzech kolejnych porażek. Jeszcze przed przedostatnim pojedynkiem zdecydował się jednak na istotną zmianę i rozpoczął treningi w łódzkim Octopusie pod okiem Dawida Pepłowskiego. Przed starciem z Kyle’em Prepolecem miał już znacznie więcej czasu w wspólną pracę z nowym trenerem, co było doskonale widać w oktagonie. Rębecki zaprezentował się znakomicie i zakończył walkę przez techniczny nokaut już w pierwszej rundzie.
Rębecki szczerze o ostatnich miesiącach
W poniedziałkowy poranek Mateusz Rębecki opublikował na Facebooku obszerny wpis, w którym podziękował wszystkim osobom wspierającym go w ostatnim czasie. Podkreślił przede wszystkim rolę swojego sztabu szkoleniowego i zaznaczył, iż wprowadzone zmiany zaczynają przynosić oczekiwane efekty.
– Mogę teraz spokojnie złapać oddech i powiedzieć parę słów. Po pierwsze, bardzo dziękuję mojemu sztabowi trenerskiemu, jest on wielki i tworzymy wszyscy razem zgrany zespół, cieszę się, iż to tak teraz wygląda. Dużo zmian wprowadziłem i jak sami widzieliście przyniosło to pozytywne rezultaty, teraz będziemy mieć więcej przestrzeni i myślę, iż więcej będzie można wnieść do klatki.
Polak nie ukrywał również, iż mimo pozornego spokoju ostatnie miesiące były dla niego niezwykle wymagające pod względem psychicznym.
– Po drugie, był to dla mnie bardzo ciężki okres, z boku mogło się wydawać, iż jest super, ale tylko z boku, jestem twardy i przejdę wszystko, ale jednak mnie to gniotło przez cały czas. Miejcie przy sobie dobrych ludzi, tacy zawsze będą służyć dobrą radą, albo słowem otuchy.
„Rebeasti” przyznał także, iż z czasem zmieniło się jego spojrzenie na karierę. Jak podkreślił, nie zamierza uzależniać swojej wartości wyłącznie od tego, pod jakim szyldem walczy.
– Po trzecie, cieszę się, iż dalej mogę realizować swoje marzenia i ta podróż dalej trwa, ale zaczynam sobie uświadamiać, iż nie wszystko kręci się wokół trzech literek i choćby jeżeli one brzmiałyby inaczej niż UFC to dalej myślę, iż wnoszę umiejętności do klatki a nie logotyp, chcę jeszcze nad tym popracować, to pozwoli mi w pełni oczyścić głowę i bawić się tym sportem.
Na zakończenie zawodnik podziękował wszystkim osobom, które wspierały go w najtrudniejszych momentach.
– I na koniec, jest dużo osób którym bardzo dziękuję za pomoc, nie chcę wymieniać każdego z osobna, bo jednak tego jest bardzo dużo, ale pamiętajcie, iż też możecie na mnie liczyć.
Po zwycięstwie w Belgradzie Rębecki rzucił wyzwanie Benoit Saint-Denisowi. Taki pojedynek z pewnością byłby niezwykle interesujący dla kibiców, choć trudno spodziewać się, by wysoko notowany Francuz zdecydował się na walkę z plasującym się znacznie niżej w rankingu Polakiem.

1 godzina temu















