Mateusz Lis przed meczem z Bayerem: Unikać błędów, nie pomagać rywalom

4 dni temu

Terminarz Ligi Europy ułożył się tak, iż na sam początek Lecha Poznań czekają mecze z najsilniejszymi rywalami. Po wysokiej porażce z Crystal Palace mistrz Polski podejmie Bayer Leverkusen, który wymieniany jest jako jeden z głównych faworytów całych rozgrywek. Mateusz Lis stwierdził, iż w meczu z ekipą z Bundesligi nie mogą powtórzyć się błędy, jak w starciu z Crystal Palace.

Całościowo Lech nie zagrał w Anglii tak tragicznego meczu, jak wskazuje na to wynik. Znać dała o sobie jednak różnica w jakości i błędy indywidualne zawodników Kolejorza.

Lech nie może powtórzyć błędów z Crystal Palace

Bramkę na 1:0 Crystal Palace zdobyło po tragicznym wyrzucie z autu Terry’ego Yegbe. Później w jednej sytuacji łatwo minąć dał się Radosław Murawski, który sprokurował rzut karny, a na sam koniec wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę.

PREZENT OD LECHA!

Yeremy Pino bezlitośnie wykorzystuje błąd i mamy gola dla Crystal Palace!

#UEL https://t.co/a66Pvn0cWr

— Polsat Sport (@polsatsport) September 17, 2026

– Szczególnie w rozgrywkach Ligi Europy ważne jest, by uniknąć indywidualnych błędów i nie pomagać przeciwnikom, żeby dochodzili zbyt łatwo do sytuacji – mówił na przedmeczowej konferencji prasowej Mateusz Lis. – W takich meczach musimy być mega skoncentrowani. Musimy być świadomi tego, iż te błędy mogą kosztować utratą bramki. Ze słabszymi zespołami te błędy nie zawsze tym skutkują, jednak Crystal Palace było bezwzględne.

W tym sezonie Lech nie radzi sobie najlepiej z obroną stałych fragmentów gry. W ten sposób oba gole strzelił mu choćby Górnik Zabrze. Po rzucie rożnym Lisa pokonał także jeden z zawodników Crystal Palace, a w ostatnim meczu ze Śląskiem… mierzący 166 centymetrów Grzegorz Tomasiewicz.

– Stałe fragmenty są bardzo istotną częścią gry. Musimy być bardzo skoncentrowani, żeby wybronić sytuacje, żeby każdy z nas był świadomy tego, iż stały fragment gry w obronie jest tak samo ważny, jak atak. Na tym trzeba bazować. Na pewno Bayer Leverkusen ma jakość i zawodników do tego, by z tych stałych fragmentów stworzyć zagrożenie i musimy być na to jeszcze bardziej gotowi, niż zawsze. Te małe detale są bardzo ważne – przyznał bramkarz Lecha.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Frederiksen przed Bayerem: Nie możemy pressować przez 90 minut
Jeśli Lech wygrywa we Wrocławiu, to znak, iż jest mocny
Żukowski wspomina czasy Lecha. „Padlina. Wyglądałem jak paralityk”

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału