
Mateusz Gamrot zabrał głos po raz pierwszy w 2026 roku. Polski zawodnik wziął pod lupę termin powrotu, zeszły rok oraz wskazał potencjalnego rywala, z jakim mógłby zmierzyć się w pierwszym kwartale rozpoczętego niedawno roku.
Przypomnijmy, iż Mateusz Gamrot stoczył w 2025 roku dwie walki w największej organizacji MMA na świecie. „Gamer” wrócił do zmagań w maju, gdy w walce wieczoru gali UFC w Apex pokonał L’udovita Kleina na pełnym dystansie, nie pozwalając rozwijać skrzydeł Słowakowi. Dało mu to powrót na zwycięskie tory po sierpniowej porażce z Danem Hookerem po bardzo bliskiej decyzji sędziów oraz możliwość patrzenia w górę rankingu. Warto dodać, iż Klein był zawodnikiem spoza rankingu, a zatem Mateusz miał tu wiele do stracenia, a kilka do zyskania.
W październiku Polak wszedł na zastępstwo do walki z Charlesem Oliveirą na gali UFC w Rio. Pojedynek z brazylijską legendą był walką wieczoru całego widowiska w Brazylii. „Do Bronxs” w drugiej rundzie poddał naszego zawodnika, zadając mu pierwszą porażkę przed czasem w jego zawodowej karierze. Zawodnik trenujący w Czerwonym Smoku oraz American Top Team podkreśla regularnie, iż była to dla niego ogromna lekcja.
ZOBACZ TAKŻE: Zaskakujący zwrot ws. wypadku Anthony’ego Joshuy. Kierowca pięściarza usłyszał zarzuty
Mateusz Gamrot o swoim powrocie do klatki UFC
„Gamer” udzielił pierwszego wywiadu w 2026 roku, w którym podsumował poprzedni rok. Wypowiedział się również w wielu ważnych kwestiach, dotyczących jego powrotu do klatki UFC. Poznaliśmy rywala, z jakim chciałby zmierzyć się jeden z najlepszych zawodników wagi lekkiej na świecie, a także ewentualną datę powrotu do oktagonu amerykańskiego giganta.
Rywalem, o którym wspomniał Gamrot jest Sean Brady. A to ze względu na przebąkiwanie Amerykanina o ewentualnym zejściu do dywizji lekkiej. Brady wielokrotnie był uważany za zawodnika, który w kategorii półśredniej jest za niski. Nadrabiał tężyzną fizyczną, ale to nie wystarczało przy braku centymetrów. Po przejściu do kategorii lekkiej dalej nie byłby w czołówce najwyższych w dywizji. Pokazuje to, jak bardzo odstaje pod tym aspektem w wadze półśredniej.
Rozmawiałem już z Danem Lambertem. Ja rzuciłem bardzo chętnie nazwisko Seana Brady’ego. Z nim chciałbym zawalczyć, bardzo mocny zawodnik – numer 7 aktualnie w kategorii półśredniej, czyli kategorii wyżej. On mówił, iż chciałby zejść niżej, a ja byłem wymieniany w jego oczekiwaniach. Dla mnie świetnie – mały, silny tur, ale grappler, więc stylistycznie super dla mnie. Znane nazwisko w Stanach Zjednoczonych.
Najlepszy Polak w historii wagi lekkiej powiedział również o ewentualnym terminie na takowy pojedynek. W marcu UFC po raz kolejny zawita do Anglii, a konkretnie do Londynu. Będzie to gala z cyklu Fight Night, która może być świetnym kąskiem dla europejskich fanów. Wielu Polaków chciałoby zawalczyć podczas tego wydarzenia, a jednym z nich jest Mateusz Gamrot. Do walki wieczoru tego wydarzenia przymierzani są Movsar Evloev oraz reprezentant gospodarzy – Lerone Murphy.
Rzuciłem termin – 21 marzec, czyli gala w Londynie, blisko Polski. Walczyłem dwa albo trzy razy w Londynie, zawsze wygrywałem. Dużo Polonii, więc myślę, iż świetnie by się to odbiło medialnie. Nie mam jeszcze nic pewnego, ale zgłosiłem dyspozycję.
– powiedział Mateusz Gamrot.
Mateusz wywiadu udzielił Przeglądowi Sportowemu, a całość można zobaczyć na ich kanale YouTube:
Walka z Amerykaninem w Londynie mogłaby rzeczywiście być sporą walką dla polskiego zawodnika. Europa, czołowy zawodnik z wyższej kategorii wagowej, również specjalizujący się w grze chwytanej. Brady już rok temu walczył w stolicy Wielkiej Brytanii, koncertowo rozprawił się wtedy z byłym mistrzem – Leonem Edwardsem. Poddał zawodnika gospodarzy w trzeciej rundzie, nie dając mu żadnych szans.
Zawodnik z Filadelfii zejście kategorię niżej zaczął rozważać po swojej ostatniej walce. W listopadzie zmierzył się z Michaelem Moralesem, walka ta miała pomóc w wyłonieniu przyszłego pretendenta w dywizji do 170 funtów. Morales zdecydowanie górował nad swoim rywalem, jeżeli chodzi o gabaryty i nie dał się sprowadzić do parteru. Już w pierwszej rundzie znokautował Amerykanina, przerywając jego serię trzech zwycięstw z rzędu.
Tutaj możecie zapoznać się z naszym artykułem, w którym wzięliśmy pod lupę nowo rozpoczęty rok Mateusza Gamrota oraz to, z kim może zmierzyć się numer siedem rankingu kategorii lekkiej w 2026 roku: Ostatnia szarża Gamrota. Te walki w 2026 roku uratują jego marzenia o pasie

1 dzień temu














