Mārtiņš Sesks negocjował z Hyundaiem. Łotysz nie traci nadziei

rallypl.com 2 godzin temu

Łotewski kierowca Mārtiņš Sesks, kojarzony dotychczas z barwami M-Sportu i Fordem, ujawnił kulisy rozmów z fabrycznym zespołem Hyundaia. Choć nazwisko zawodnika nie pojawiło się na oficjalnej liście zgłoszeń do inauguracyjnej rundy w Monte Carlo, Sesks potwierdził w programie „Sporta Režīms”, iż jego dołączenie do koreańskiej ekipy było realnym scenariuszem. Rozmowy te rzucają nowe światło na układ sił w tegorocznym cyklu WRC.

Decyzja o obsadzie miejsc w zespole Hyundaia zapadła w oparciu o chęć zminimalizowania ryzyka. Zespół zdecydował się na współpracę z Haydenem Paddonem, co Sesks skomentował bezpośrednio: „Nie skrywam, iż mieliśmy z Hyundaiem dość poważne negocjacje, ale jak widać na liście, jest tam teraz Hayden Paddon”.

Dla producenta najważniejsze było posiadanie zawodników, którzy znają już specyfikę obecnych samochodów Rally1, zwłaszcza iż sezon 2026 jest ostatnim rokiem obowiązywania aktualnych przepisów technicznych. Łotysz wyjaśnił motywacje zespołu: „Wybrali w tym roku doświadczenie i ma to logiczne uzasadnienie. Wszyscy poprzedni kierowcy jeździli już ich samochodami, są doświadczeni, a zespół dokładnie wie, czego się po nich spodziewać. Biorąc pod uwagę wyniki z 2025 roku, w którym Toyota całkowicie zdominowała rywalizację i wygrała 12 z 14 etapów, Hyundai ma w tym sezonie ogromny głód rewanżu”.

fot. M-Sport

Problemy z kalendarzem i późny finał sezonu

Na przeszkodzie w sfinalizowaniu umowy stanął między innymi harmonogram ubiegłorocznych mistrzostw. Sesks zanotował dobre występy w końcówce roku, jednak czas potrzebny na dopięcie formalności przed nowym sezonem okazał się zbyt krótki. Kierowca wskazał na opóźnienia w procesie decyzyjnym:

„W idealnym świecie chcielibyśmy oczywiście być na starcie w Monte Carlo. Każdy chciałby przejechać pełny sezon, ale środek naszego roku nie był tak udany, a etap w Arabii Saudyjskiej odbył się dość późno. Negocjacje zaczęły się dopiero po nim, a to zbyt późny moment, aby wprowadzać szybkie zmiany w programie mistrzostw świata”.

Zobacz też: Eryk Goczał utrzymał miejsce w dziesiątce Dakaru mimo awarii

Mimo braku startu w pierwszej rundzie, zawodnik zachowuje spokój. Rajd Monte Carlo jest uznawany za jeden z najtrudniejszych technicznie, a brak wcześniejszych testów nowym autem mógłby utrudnić walkę o wysokie pozycje. Sesks zaznaczył:

„Nie jestem zbyt smutny z powodu braku startu w Monte Carlo. To byłby mój pierwszy raz w tym samochodzie na tamtejszych trudnych drogach i stanowiłoby to spore wyzwanie. Jednak po Monte Carlo zostaje jeszcze 13 rajdów. Jesteśmy gotowi i bardzo aktywnie pracujemy nad przyszłością, więc radzę cierpliwie czekać na kolejne listy zgłoszeń”.

Najbliższe występy regionalne

Mārtiņš Sesks zamierza wystartować u siebie. Potwierdził swój udział w rajdzie Alūksne, który odbywa się na jego rodzimych trasach. W tych zawodach wystartuje Škodą Fabią z zespołu SRT. Działania te mają na celu zachowanie formy przed ewentualnym powrotem do WRC w dalszej części roku.


Źródło: ralli.ee

Idź do oryginalnego materiału