Marek Tronina przeanalizował trasy 35. Powstania Warszawskiego

2 godzin temu

Bieg Powstania Warszawskiego to jedno z tych wydarzeń, w których sport spotyka się z pamięcią. Tegoroczne edycje na 5 i 10 kilometrów ponownie poprowadzą uczestników przez miejsca naznaczone historią sierpnia 1944 roku. Nowe trasy przeanalizował Marek Tronina, dyrektor Maratonu Warszawskiego, tym razem nie pod kątem walorów historycznych.

Już na wstępie zaznaczył, iż „to nie tylko sportowa rywalizacja – to wyjątkowa podróż przez miejsca, które były świadkami jednych z najważniejszych wydarzeń sierpnia 1944 roku”. Trasy zaprojektowano tak, by jak dodaje, „łączyć dynamiczny charakter biegu z refleksją nad historią miasta”.

5 km

Krótszy dystans prowadzi przez Żoliborz i okolice Cytadeli Warszawskiej, przestrzeń szczególnie naznaczoną historią walk i represji. Start zlokalizowano przy Placu Krasińskich, naprzeciwko Pomnika Powstańców Warszawy, miejscu o szczególnym znaczeniu dla pamięci powstańców.

Jak przypomina Tronina, „to właśnie w tym miejscu znajdował się właz do kanałów, którymi pod koniec sierpnia i we wrześniu 1944 roku tysiące powstańców i cywilów przedostawało się ze Starego Miasta do Śródmieścia i na Żoliborz”.

Pierwsze kilometry prowadzą w stronę Dworca Gdańskiego, jednego z najbardziej dramatycznych miejsc na mapie Powstania. „W dniach 20–22 sierpnia oddziały Armii Krajowej ze Starego Miasta i Żoliborza podjęły próbę przebicia korytarza przez tory kolejowe i połączenia obu walczących dzielnic. Mimo ogromnego poświęcenia ataki zakończyły się niepowodzeniem, a straty wśród powstańców były bardzo wysokie” – napisał szef Maratonu Warszawskiego.

Dalsza część trasy to Żoliborz, który, jak przypomina autor, przez długi czas pozostawał odcięty od innych dzielnic. „Jego obrońcy przez ponad miesiąc skutecznie odpierali kolejne niemieckie ataki”, a kapitulacja nastąpiła dopiero 30 września.

Kulminacyjnym punktem trasy jest wbieg na Cytadelę. Choć nie była ona bezpośrednim miejscem walk powstańczych, przez dekady stanowiła symbol represji. „Więziono tu uczestników powstań narodowych i działaczy niepodległościowych” – podkreśla Tronina, i wskazuje także na współczesną funkcję tego miejsca jako przestrzeni muzealnej.

10 km

Dłuższy dystans w pierwszej części pokrywa się z trasą biegu na 5 km, a następnie prowadzi zawodników głębiej w kierunku Żoliborza i Marymontu. Kluczowym punktem jest teren Szkoły Pożarniczej.

Jak zaznacza Tronina, „był to jeden z najważniejszych punktów obrony powstańczego Żoliborza”. Choć początkowo nie udało się go zdobyć, w kolejnych dniach znalazł się w rękach Armii Krajowej i pełnił istotną funkcję zaplecza wojskowego.

Trasa prowadzi następnie przez Marymont, obszar intensywnych walk, szczególnie we wrześniu 1944 roku. „Mieszkańcy tej części miasta budowali barykady i wspierali powstańców aż do kapitulacji dzielnicy” – przypomina autor analizy. Stamtąd Podleśną w dół biegacze dotrą do Gwiaździstej, która doprowadzi ich do Wisłostrady, gdzie łączą się trasy obu dystansów. Finisz przy Cytadeli

Podleśna to odcinek w dół – aż do samej Gwiaździstej. I ta ulica doprowadzi nas do punktu, w którym bieg na 5 km wbiega na Wisłostradę. Ostatnie kilometry obu dystansów łączą się na Wisłostradzie i prowadzą do wspólnego finiszu przy Cytadeli.

Więcej niż bieg

Jak podsumowuje Marek Tronina, udział w wydarzeniu to coś więcej niż sportowe wyzwanie. „Pokonując trasę Biegu Powstania Warszawskiego, uczestnicy przebiegają przez miejsca, w których osiemdziesiąt lat temu rozgrywały się wydarzenia decydujące o losach walczącej stolicy”.

To właśnie ta perspektywa sprawia, iż bieg od lat przyciąga tysiące uczestników, nie tylko dla wyniku, ale także dla chwili refleksji i symbolicznego oddania hołdu bohaterom Powstania Warszawskiego.

Zapisy na 35. Bieg Powstania Warszawskiego są na ostatniej prostej i prowadzone są na tej stronie. Aktualnie na liście startowej jest już ponad 11 tysięcy zawodników. Limit wynosi 14 tysięcy miejsc.

red

fot. w nagłówku Piotr Dymus

Idź do oryginalnego materiału