Marciniak zachwycony zmianą w przepisach. „To coś kapitalnego”

5 godzin temu

Szymon Marciniak, w przeciwieństwo do reprezentacji Polski, szykuje się do wyjazdu na mistrzostwa świata do Ameryki Północnej. W rozmowie na WeszłoTV arbiter ocenił zmiany w przepisach, jakie podczas turnieju wprowadzi FIFA.

Nowe przepisy mają na celu m.in. ograniczenie gry na czas. Chodzi o wprowadzenie limitu pięciu sekund na wznowienie gry przy wrzutach z autu i z piątego metra oraz dziesięciu sekund przy zmianach zawodników. Piłkarze będą musieli również spędzić minutę poza boiskiem, jeżeli w trakcie meczu będzie im udzielana pomoc medyczna. Nowe uprawnienia zyska też VAR – wideoweryfikacja będzie możliwa w przypadku drugiej żółtej kartki oraz przy nieprawidłowo przyznanym rzucie rożnym.

Szymon Marciniak zachwycony zmianami w VAR. „To coś kapitalnego”

Szczególnie ten drugi rodzaj zmian cieszy Szymona Marciniaka.

Absolutnie najfajniejszą zmianą jest dla mnie możliwość interwencji VAR w przypadku drugiej żółtej kartki. Dla mnie to coś kapitalnego. Mieliśmy już wiele meczów zepsutych przez to, iż VAR nie mógł pomóc sędziom na boisku, a wiemy, jak to czasami wygląda – piłkarze nauczyli się naprawdę niesamowicie wyolbrzymiać każdy kontakt. Chyba największą zmorą jest atak, czy zasłanianie się ręką w okolicach klatki piersiowej. Normalnie gramy dalej, a zawodnik łapie się za twarz, umiera i nie raz daliśmy się na to nabrać, psując tym samym zawody. Więc to jest dla mnie najważniejsza zmiana – mówił arbiter w programie Giki&Wąs na WeszłoTV.

Sędzia pozytywnie ocenił też próby wydłużenia efektywnego czasu gry.

Reszta zmian dotyczy płynności gry. FIFA od kilku lat walczy w tej sprawie. Czasami jak patrzyło się na te mecze, gdzie graliśmy czterdzieści kilka minut, to było to męczące. Byli piłkarze, którzy dzisiaj często zasiadają w różnych komórkach mieli różne pomysły – zatrzymywać czas, robić trzy połowy po 30 minut, ale umówmy się – to zmieniłoby całkowicie futbol – zauważył Marciniak.

Myślę, iż to pognanie zawodników będzie powodowało, iż piłkarze będą musieli się pilnować i trochę przyspieszać grę. Tak samo przy zmianach – jeżeli wiesz, iż cię nie boli, a leżysz dłużej niż minutę i potem masz jeszcze zostać przez minutę poza boiskiem to ja się spodziewam, iż od 85. minuty nie będziemy mieli zbyt dużo kontuzji. Szczególnie, jeżeli wygrywasz jeden czy dwa do zera. Już widzę trenerów, którzy chyba sami będą wpychać zawodników siłą na boisko – ocenił Marciniak.

Polecamy całą rozmowę z Szymonem Marciniakiem w programie Giki&Wąs (początek od 9:05):

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Koszmar Lechii: kiedy rywal gra w dziesięciu…
  • Kibice Arki wierzą w utrzymanie. „1. Liga jest jak nieleczony nowotwór”
  • Ekspert skrytykował „taktyczne urazy” bramkarzy. „To zabawne”

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału