Szymon Marciniak był gościem w programie Giki & Wąs na WeszłoTV. Arbiter w trakcie rozmowy na temat zmian w przepisach podzielił się refleksją, iż nowoczesne technologie – choć przydatne – w pewnych elementach zmieniają futbol na gorsze.
– Każde narzędzie, które dostajemy jako sędziowie od decydentów jest mile widziane. Wiemy jak to jest, Pierluigi Collina wspomina, iż kiedyś było pięć kamer, dzisiaj na Lidze Mistrzów mamy 36-42 kamery. Nie możesz się podrapać po tyłku, bo powiedzą ci, iż Marciniak drapał się po tyłku, czyli miał w dupie mecz. Musisz być cały czas czujny i skoncentrowany – wskazał sędzia.
VAR niszczy piękno futbolu? „Kiedyś była walka, nikt nie oszukiwał”
Teoretycznie VAR powinien ograniczać liczbę sytuacji, w których piłkarze naciągają sędziów na faule. Szymon Marciniak twierdzi jednak, iż niekiedy idzie to w inną stronę.
– Pokazujemy rzeczy, które kiedyś się nie mieściły w głowie. (…) To wygląda już prawie jak gra na konsoli Play Station. Trochę zabijamy ten piękny futbol, który był trochę romantyczny. Była walka, nikt nie płakał, nikt nie oszukiwał, nikt nie narzekał. Dzisiaj każde dotknięcie… ten VAR ma dużo do powiedzenia. Na początku miał być do czarno-białych błędów, ale niestety, oczekiwania wszystkich – piłkarzy, trenerów spowodowały, iż bazujemy na tym obrazie, a wiecie dobrze, iż jak ten obraz się zatrzyma to można manipulować. Czasami dotknięcie, smyrnięcie po twarzy to nie jest uderzenie, ale obraz czasami jest bezwzględny – ocenił arbiter.
Przyznał też, iż rozumie tych, którym trudno się pogodzić z odgwizdywanymi dziś minimalnymi spalonymi. Podkreślił natomiast, iż należy w tej kwestii zdać się na technologię.
– Podobnie przy centymetrowych spalonych. Tutaj też padają wytłumaczenia z naszej strony: to kiedy ma być ten spalony? Centymetr czy dziesięć to wciąż jest spalony. Po to jest technologia, tyle kamer, iż o ile wyrysuje nam centymetrowego spalonego to sędzia jako osoba odpowiedzialna za decyzję musi „zrobić monitor” i musi odgwizdać tego spalonego, mimo iż wiem, iż czasami wygląda to jakby było na żyletki. Trudno jednak, by przy tej technologii było dzisiaj inaczej. To jest tak zaawansowane, iż trzeba temu zaufać, choć wiem, iż to czasami boli – stwierdził Szymon Marciniak.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Marciniak na Weszło o zmianach w VAR: To coś kapitalnego
- Ekspert skrytykował „taktyczne urazy” bramkarzy. „To zabawne”
- Koszmar Lechii: kiedy rywal gra w dziesięciu…
Fot. Newspix

4 godzin temu














