Marcin Cebula chciał zostać w Koronie Kielce do końca kariery. Klub zdecydował inaczej

1 tydzień temu

Marcin Cebula liczył, iż jego druga przygoda z Koroną Kielce potrwa znacznie dłużej. Pomocnik był gotowy pozostać w klubie choćby do zakończenia kariery, jednak władze zespołu nie zaproponowały mu nowej umowy.

Cebula wrócił do Kielc latem 2025 roku po nieudanym sezonie w Śląsku Wrocław. Dla wychowanka Korony była to podróż do dobrze znanego miejsca. Pomocnik właśnie w tym klubie stawiał pierwsze kroki w seniorskim futbolu.

Powrót nie ułożył się jednak po jego myśli. Problemy zdrowotne oraz duża konkurencja sprawiły, iż Cebula pojawiał się na boisku sporadycznie. W całym sezonie zanotował dziesięć występów, uwzględniając także spotkania trzecioligowych rezerw.

Wraz z końcem czerwca wygasła jego umowa. Korona zdecydowała, iż nie będzie kontynuowała współpracy z 30-letnim pomocnikiem. Tym samym Cebula został wolnym zawodnikiem, a następnie dołączył do pierwszoligowej Stali Mielec.

Marcin Cebula chciał pozostać w Koronie

Piłkarz przyznał w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”, iż istniała możliwość podpisania nowego kontraktu. Ostatecznie klub zrezygnował jednak z tego pomysłu.

„Chciałem zostać i na to liczyłem, bo Korona jest moim klubem, w którym chciałbym grać do końca kariery” powiedział Cebula.

Jednocześnie pomocnik podkreślił, iż nie ma pretensji do działaczy. Zdaje sobie sprawę, iż po przeprowadzonych przez Koronę transferach jego szanse na regularną grę mogłyby być niewielkie. Być może właśnie dlatego rozstanie odbyło się bez wzajemnych oskarżeń i palenia za sobą mostów.

Korona pozostaje najważniejszym klubem w dotychczasowej karierze Cebuli. W jej pierwszym zespole rozegrał łącznie 159 spotkań. Zdobył w nich siedem bramek oraz zanotował dziesięć asyst. Teraz spróbuje odbudować formę w Stali Mielec i pomóc jej w rywalizacji na zapleczu Ekstraklasy.

Idź do oryginalnego materiału