Manchester City wyrównał klubowy rekord. Demolka na trzecioligowcu

13 godzin temu

Manchester City wyrównał rekordowe w swojej historii zwycięstwo. Piłkarze Pepa Guardioli zmiażdżyli w Pucharze Anglii przed własną publicznością trzecioligowe Exeter City 10:1. Jedną z bramek dla wicelidera Premier League zdobył Antoine Semenyo, który dzień wcześniej przybył na Etihad Stadium z Bournemouth.

Manchester City zdemolował Exeter

Po 38 latach Manchester City wyrównał swoje rekordowe zwycięstwo. Podobnie, jak w listopadzie 1987 roku, Obywatele wygrali przed własną publicznością 10:1. Wtedy takim wynikiem rozbili w First Division (ówczesny odpowiednik Premier League) Huddersfield na Maine Road, teraz na Etihad Stadium takim rezultatem zmiażdżyli trzecioligowe Exeter w III rundzie Pucharu Anglii. Już po 45 minutach prowadzili 4:0, choć ich piłkarze tylko dwa razy wbili piłkę do bramki. Żadnej z nich nie zdobył Erling Haaland, który zszedł w przerwie.

2 – Exeter City are the first side to score two own goals in an FA Cup match since Hartlepool v Stoke in January 2023, and first against a Premier League opponent since Brighton v Liverpool in February 2012. Misfortune.

— OptaJoe (@OptaJoe) January 10, 2026

Antoine Semenyo jak Sergio Aguero

W 49. minucie na 5:0 podwyższył Rico Lewis, a asystę przy jego trafieniu zaliczył Antoine Semenyo, który dzień wcześniej oficjalnie został ogłoszony zawodnikiem Manchesteru City. Sprzedany za rekordowe w historii Bournemouth 64 miliony funtów Ghańczyk raptem pięć minut później strzelił premierowego gola w nowych barwach. Semenyo został pierwszym piłkarzem od czasu Sergio Aguero, który w debiucie dla City popisał się golem i asystą. W sierpniu 2011 roku Argentyńczyk dokonał tego w lidze przeciw Swansea.

What a week for Antoine Semenyo pic.twitter.com/C71uAlelo3

— Emirates FA Cup (@EmiratesFACup) January 10, 2026

Lewis, który rozpoczął w drugiej połowie strzelanie, był jedynym w meczu z Exeter autorem dubletu. To on na początku doliczonego czasu zdobył bramkę na wagę wyrównania rekordu sprzed 38 lat. Była to piorunująca odpowiedź na pięknego, honorowego gola na 1:9 George’a Bircha. Drugie trafienie reprezentanta Anglii U21 nie tylko wyrównało klubowy rekord. Dzięki tej bramce po raz pierwszy od 1986 roku angielski klub z najwyższego szczebla strzelił w meczu dziesięć goli, a pierwszy raz od blisko 66 lat dokonał tego w meczu Pucharu Anglii.

Wychowankowie zrobili robotę

Lewis był także jednym z aż czterech wychowanków Manchesteru City, który w meczu z Exeter wpisał się na listę strzelców. W 12. minucie wynik tej rywalizacji otworzył Maks Alleyne, którego przez kontuzje obrońców kilka dni temu awaryjnie ściągnięto z Watfordu, gdzie latem ub. roku udał się na wypożyczenie. Między pierwszym i drugim golem Lewisa trafiali również Nico O’Reilly oraz urodzony w czerwcu 2008 roku Ryan McAidoo, który przy okazji meczu z Exeter zadebiutował w seniorskiej drużynie The Citizens i od razu w podstawowym składzie.

A special, special moment for Ryan McAidoo pic.twitter.com/6atejsKHmz

— Manchester City (@ManCity) January 10, 2026

W środku najbliższego tygodnia zespół Pepa Guardioli czeka kolejne pucharowe starcie. Na wyjeździe rozegrają pierwszy półfinałowy mecz Pucharu Ligi. Ostatni raz do tego etapu EFL Cup Manchester City dotarł w 2021 roku, gdy zresztą wygrał te rozgrywki. O pierwszy od tego czasu finał Pucharu Ligi powalczy z obrońcą tytułu, Newcastle. Drugą półfinałową parę stanowią londyńskie ekipy – Arsenal oraz Chelsea.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • FA Cup: Amatorzy wyrzucili obrońcę tytułu! Jak… 117 lat temu
  • Dramat byłego piłkarza Chelsea. „Zostało mi kilka dni życia”
  • Blisko 80-letni trener chce ratować West Ham w Premier League

fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału