Manchester City płacił za niego 45 mln euro. Wylądował na peryferiach futbolu

2 godzin temu
Tytuły mistrza Anglii, Portugalii, Belgii, osiem występów w reprezentacji Francji - oto dorobek Eliaquima Mangali. Przed dekadą zapowiadał się on na jednego z topowych środkowych obrońców świata. Trafił choćby do Manchesteru City. Mimo to jego kariera nie ułożyła się tak, jak można było się spodziewać. Najlepiej niech świadczy o tym miejsce, do którego właśnie trafił.
45 mln euro w 2014 r. wydał Manchester City na Eliaquima Mangalę. Cóż, z pewnością nie były to najlepiej zainwestowane pieniądze. Francuz nieszczególnie podbił Premier League. W klubie z Etihad Stadium spędził w sumie pięć lat. W tym czasie rozegrał 79 meczów. Przebywał też na wypożyczeniach w Valencii i Evertonie. Później jego kariera mocno zwolniła. Po pobytach w Valencii, Saint-Etienne i Estoril piłkarz wybrał kompletnie egzotyczny kierunek.

REKLAMA







Zobacz wideo Dominik Kwapisiewicz zadowolony z postawy swojej drużyny po wygranej nad Olsztynem



Oto nowy klub Eliaquima Mangali. Można się zdziwić
We wtorek okazało się, iż 34-letni stoper związał się z Club Deportivo Oriente Petrolero. Chodzi o zespół z ligi... boliwijskiej, który już pochwalił się nowym nabytkiem. - Mangala przywdział barwy Oriente i zamienił kilka słów z naszymi ludźmi Naprzód Oriente! - ogłoszono na Instagramie. - Moim celem jest gra w Copa Sudamericana lub Copa Libertadores - stwierdził sam zawodnik.






Wybór nowego pracodawcy może trochę dziwić. Boliwia z pewnością nie należy do piłkarskich potentatów - choćby w samej Ameryce Południowej. Inną kwestią jest to, iż Oriente na krajowym podwórku wcale nie ma jakichś wybitnych osiągnięć. Tylko raz w swojej historii zdobyło mistrzostwo i to w okresie 1970/71, a na najwyższym szczeblu rozgrywkowym występuje od zaledwie czterech lat. W ostatnich trzech sezonach zajmowało kolejno 9., 11. i 12. miejsce w tabeli.


Grał w Manchesterze City i reprezentacji Francji. Niebywałe, gdzie wylądował
Mimo to Mangala podpisał kontrakt do końca grudnia tego roku. Do klubu przyszedł jako tzw. wolny agent, bo od lipca poprzedniego roku pozostawał na bezrobociu. Jego ostatnim pracodawcą był portugalski Estoril. W jego barwach rozegrał 31 meczów i strzelił jednego gola. Z Mangalą nie przedłużono jednak umowy, a jego wartość według Transfermarkt.de spadła do zaledwie 150 tys. euro.


W przeszłości środkowy obrońca mógł pochwalić się wieloma sukcesami. W barwach Standardu Liegie zdobył mistrzostwo i puchar Belgii, z FC Porto dwukrotnie wygrywał mistrzostwo Portugalii, a z Manchesterem City mistrzostwo Anglii i dwa pucharu ligi. Rozegrał także osiem meczów w reprezentacji Francji. W 2014 r. znalazł się w kadrze Didiera Deschampsa na mistrzostwa świata, ale nie zagrał tam ani minuty. Z kolei dwa lata później wszedł na kilka minut w ćwierćfinale z Islandią (5:2) podczas Euro 2016.
Idź do oryginalnego materiału