
Jedna z największych legend europejskiego MMA oraz organizacji KSW, która sprawiła, iż sport ten nad Wisłą rozwijał się w zawrotnym tempie. Mistrz, ikona, wzór – takimi słowami wiele osób może go opisać. Kim jest Mamed Khalidov? Oto jego sylwetka!
Kim jest Mamed Khalidov?
Mamed Khalidov to polski zawodnik MMA pochodzenia czeczeńskiego. Były trzykrotny mistrz największej polskiej organizacji MMA – KSW, a także aktualnie jej zawodnik. Pasy mistrzowskie zdobywał w dwóch różnych kategoriach wagowych.
Khalidov to jeden z najbardziej rozpoznawalnych zawodników sportów walki w całym naszym kraju. Jego Instagrama śledzi niespełna 600 tys. użytkowników, a na Facebooku liczba ta pozostało większa, bo wynosi aż 1,1mln obserwatorów.
Mamed Khalidov – Wiek, Waga, Wzrost
Czeczen urodził się 17 lipca 1980 roku w rosyjskiej miejscowości położonej w Czeczenii – Groznym. Jego waga na co dzień wynosi około 92 kilogramy, a swoje walki toczy w kategorii średniej, czyli do 84 kilogramów. Sam mówi o sobie, iż nie jest zbyt dużym zawodnikiem, jak na swoją kategorię wagową. Mamed ma 183 centymetry wzrostu oraz 194 centymetry zasięgu ramion.
Legenda KSW od wielu długich lat jest związany z olsztyńskim klubem – Arachion MMA Olsztyn. Jest to jeden z najbardziej zasłużonych klubów dla polskich sportów walki, w co oczywiście sam Khalidov miał również ogromny wkład.
ZOBACZ TAKŻE: Nowe informacje ws. zdrowia Cezarego Oleksiejczuka. Zawodnik UFC już po operacji
Mamed Khalidov – Walki
Zawodnik, który przyjechał do Polski w 1997 roku, zaczął trenować tutaj taekwondo, zapasy oraz boks. Wcześniej już w Groznym trenował karate, zaczynając w wieku 13 lat. Zawodową karierę w MMA rozpoczął w 2004 roku, przegrywając swoje dwa pierwsze starcia na litewskiej gali Shooto Lithuania w Wilnie. Kolejne trzy walki stoczył już w Polsce na różnych galach w dużych polskich miastach. Wygrał każde z tych starć, poprawiając swój bilans po dwóch porażkach. Jedno zwyciężył przez efektowny nokaut kopnięciem po raptem pięciu sekundach.
Wrócił na litewską ziemię, która zdecydowanie nie jest dla niego szczęśliwa. Przegrał bowiem kolejny pojedynek, co sprawiło, iż jego bilans wynosił 3-3. Coś zmieniło się natomiast od tamtego momentu. Czeczen zaczął wygrywać walki, doszedł do półfinału turnieju MMA Sport, ale musiał wycofać się z finału z powodu kontuzji. To nie zwolniło natomiast jego passy i wygrywał kolejne boje. Zdobył choćby międzynarodowe mistrzostwo Polski FCP i to dwukrotnie.
Mając bilans 11-3 trafił do organizacji KSW, która dopiero rozwijała się. Miało to miejsce w czerwcu 2007 roku. Debiutując, pokonał Alexandera Stefanovicia przez TKO w pierwszej rundzie. W kolejnych bojach dla polskiej organizacji pokonał chociażby Martina Zawadę oraz kilku innych rywali. Głównie poddawał przeciwników, stając się wirtuozem parteru. Jego seria zwycięstw zatrzymała się na 14 wygranych. Na KSW Extra w 2008 roku zremisował z Danielem Taberą.
Natomiast w dalszym ciągu pozostawał niepokonany przez kilka lat. Na KSW 11 zdobył pas wagi półciężkiej organizacji, nokautując Daniela Acacio w pierwszej odsłonie ich walki. Stoczył kilka walk dla japońskiej organizacji WVR Presents. Pokonał Jorge Santiago w pierwszej walce, ale kilka miesięcy później uległ w rewanżu panów, a na szali znalazło się mistrzostwo Sengoku w wadze średniej. Była to pierwsza porażka Khalidova od 5 lat i 18 walk.
Czeczeński zawodnik wrócił do polski na KSW 13, gdy zmierzył się w Katowicach z Ryutą Sakuraiem. Walka zakończyła się remisem, a zatem Khalidov obronił pas mistrzowski wagi półciężkiej. Mamed stawał się coraz większą gwiazdą oraz prawdziwą perełką dla federacji KSW. Jego walki zaczęły być głównymi walkami podczas gal, a on wykonywał swoją pracę kapitalnie. Znów rozwinął kapitalną serię zwycięstw. Pokonywał chociażby: Jamesa Irvina, Matta Lindlanda, Rodneya Wallace’a, Melvina Manhoefa czy Ryuta Sakuraia w ich walce rewanżowej.
Khalidov urósł jako gwiazda do takiego stopnia, iż od walki z Kendallem Grovem, która miała miejsce w grudniu 2012 roku, już nigdy nie zawalczył w innym starciu aniżeli main evencie. To pokazuje, jak wielki stał się Czeczen. W kolejnych walkach zawodnik z Arachionu pokonał Maiquela Falcao oraz Bretta Coopera. Po tych starciach doszło do zestawienia starcia o pas mistrzowski wagi średniej z Michałem Materlą, który wtedy dzierżył ten tytuł. Panowie długo wzbraniali się przed takowym starciem, ale ostatecznie zmierzyli się. Było wiele emocji tuż po walce, Khalidov był wściekły na samego siebie. Znokautował Materlę już po 30 sekundach starcia, zdobywając pas wagi średniej podczas KSW 33.
ZOBACZ TAKŻE: KSW nie zorganizuje głośnej walki pań. Wojsław Rysiewski potwierdza
Do obrony pasa mistrzowskiego mistrz stanął 27 maja 2016 roku podczas KSW 35, gdy zmierzył się z Azizem Karaoglu. Po trzech rundach walki, to zawodnik z polskim paszportem okazał się lepszy według sędziów, ale walka ta nie należała do najlepszych. Dodatkowo mówiono o tym, iż werdykt był niesłuszny i mocno kontrowersyjny. 11 marca 2017 roku Khalidov zawalczył dla organizacji ACB na gali z numerem 54 w Manchesterze. Zwyciężył przez TKO po 22 sekundach starcia w Anglii.
27 maja 2017, czyli dokładnie rok po boju z Karaoglu, Khalidov zmierzył się z Borysem Mańkowskim na gali KSW 39 na Stadionie Narodowym. Była to największa gala w historii światowego MMA, jeżeli chodzi o frekwencję publiki. Mamed był wtedy mistrzem wagi średniej, a Mańkowski mistrzem kategorii półśredniej, a zatem był to swego rodzaju superfight. Pojedynek odbył się w umownym limicie do 82 kilogramów, więc nie była walką mistrzowską. Czeczen pokonał mistrza niższej kategorii wagowej na pełnym dystansie. Starcie otrzymało bonus za najlepszą walkę tamtej gali.
W marcu 2018 roku doszło do kolejnej nietypowej walki z udziałem Mameda. Zmierzył się on z mistrzem wagi półciężkiej Tomaszem Narkunem, co na papierze z pewnością wydawało się jeszcze większym wyzwaniem, aniżeli batalia z Mańkowskim. W limicie do 92 kilogramów, bez pasów, to Narkun okazał się lepszy, poddając Khalidova. Była to pierwsza porażka w organizacji KSW zawodnika z Czeczenii.
Warto dodać, iż lipcu tego samego roku Czeczen zwakował pas wagi średniej KSW. W grudniu na KSW 46 zmierzył się w rewanżu z Narkunem, który przegrał, ale tym razem przez decyzję sędziów. Po walce Khalidov zakończył karierę podczas wywiadu z Mateuszem Borkiem.
W lipcu 2019 roku poinformował, iż wraca do walk w MMA. W grudniu zmierzył się ze Scottem Askhamem, który był wtedy mistrzem KSW. Uległ mu na punkty, była to jego trzecia porażka z rzędu. W październiku 2020 roku doszło do rewanżu pomiędzy zawodnikami. Reprezentant Arrachionu znokautował Anglika kapitalnym kopnięciem, odzyskując pas mistrzowski po kilku latach. Był to jeden z najlepszych nokautów w całym roku oraz i w historii organizacji.
Powrócił w grudniu 2021 roku. Podczas pierwszej gali we współpracy z nowym partnerem, czyli Viaplay, Khalidov zmierzył się w walce o pas wagi średniej z mistrzem dywizji półśredniej – Roberto Soldiciem. Chorwat znokautował ciężko legendę KSW w drugiej rundzie, zdobywając status podwójnego czempiona polskiej federacji. Kolejną walkę Czeczen stoczył rok później na KSW 77 w Gliwicach. Zmierzył się z Mariuszem Pudzianowskim w superfightcie. „Pudzian” opromieniony wiktorią nad Materlą, liczył na kolejne zwycięstwo z absolutną legendą polskiego MMA. Khalidov skończył byłego strongmana przez TKO już w pierwszej rundzie.
W czerwcu 2023 roku doszło do drugiej gali w historii KSW na Stadionie Narodowym. Podczas widowiska Mamed zmierzył się ze Scottem Askhamem w trylogii, znów nokautując zawodnika z Wysp kopnięciem, ale tym razem w trzeciej rundzie. Dodatkowo został nagrodzony bonusem za nokaut wieczoru w Warszawie. Był to kolejny spektakularny moment w karierze zawodnika, który w dalszym ciągu nie zamierzał się zatrzymywać i z pewnością liczył na kolejną dużą walkę w organizacji.
Takową szansę otrzymał, ale tym razem nie w MMA. Podczas specjalnej gali KSW Epic doszło do potyczki bokserskiej, a w jej ramach zmierzył się z Tomaszem Adamkiem, czyli legendą pięściarstwa nad Wisłą i nie tylko. Po trzeciej rundzie dobrze radzący sobie Khalidov, doznał kontuzji ręki i nie wyszedł już do kolejnej odsłony.
W listopadzie 2024 roku Mamed zmierzył się z niepokonanym mistrzem KSW w wadze półśredniej, czyli Adrianem Bartosińskim. „Bartos” był faworytem walki ze starszym zawodnikiem, która uświetniła galę KSW 100. Pojedynek, który odbył się w limicie kategorii średniej padł łupem Khalidova. który wyczarował poddanie balachą w drugiej rundzie, zadając Bartosińskiemu pierwszą porażką w zawodowej karierze.
Dodatkowo został nagrodzony specjalnym bonusem w wysokości 100 tys. złotych po jubileuszowej gali. Było to o tyle szczególne, iż podczas gali zobaczyliśmy kilka innych świetnych skończeń, a ich autorzy musieli obejść się smakiem po występie żywej legendy organizacji. Khalidov pokazał, iż wciąż jest wielki i może konkurować z młodszymi zawodnikami.

1 godzina temu







